Ptyś nam się potargał ;)

Aktualizacja: 07.09.2017 r.
Ptyś czuje się dobrze i choć nadal nie jest chętny do kontaktu z człowiekiem to całkiem swobodnie chodzi po kociarni w naszej obecności. Wyhodował sobie spory brzuszek na zimę, co nas cieszy bo świadczy o dobrym apetycie i samopoczuciu naszego seniora – niestety – wraz z brzuszkiem pojawiły się dredy na grzbiecie. Ptyś z racji swojej tuszy i wieku ma trochę kłopotów z umyciem się – stąd problem z sierścią. Musimy temu zaradzić i uczesać Ptysia jednak wciąż zwlekamy z ta czynnością. Ptyś bardzo źle znosi bezpośredni kontakt z człowiekiem, zwłaszcza wymuszony przez nas i choć nie jest w ogóle agresywny to okupuje go dużym stresem :( Na razie tłumaczymy więc Ptysiowi że w jego wieku dredy są passe i bez nich będzie wyglądał znacznie lepiej ;) Jak dotąd Ptyś nie znajduje dla naszych argumentów zrozumienia i ewakuuje się za kanapę przy każdej próbie zbliżenia się do niego z grzebieniem ;)
Ale my się nie poddamy ;)
Ptyś pozdrawia :)
Ptyś Ptyś2 Ptyś3 Ptyś4

Aktualizacja: 10.02.2017 r.
Naszemu Ptysiowi znów popsuł się pęcherz :(
Na szczęście – tym razem to chyba tylko zwykłe zapalenie. Od jakiegoś czasu zdarzało się Ptysiowi załatwić poza kuwetą, co w jego przypadku jest rzeczą wyjątkową, bo Ptyś to bardzo porządny, stateczny i nauczony czystości Pan Kot. Ponieważ Ptysia stresują bardzo wszelkie podróże i kontakt z człowiekiem – po konsultacji z P. Doktor postanowiliśmy podać mu lek o przedłużonym działaniu, by nie męczyć go codziennie tabletkami. W poniedziałek dostał więc antybiotyk w zastrzyku działający przez 2 tygodnie i bardzo się na nas za to obraził. Wczoraj jednak chyba już zapomniał o przykrościach, bo w naszej obecności oddawał się relaksowi na kanapie i wyglądał przez okno grzejąc się w cieplutkim posłanku, uszytym specjalnie dla mieszkańców kociarni przez naszą Wolontariuszkę :)
Prosimy o kciuki za Ptysia – by infekcja przeszła szybko i bez śladu

Aktualizacja: 9.01.2017 r.
Ptyś ostatnio częściej niż zazwyczaj zaszczyca nas swoim majestatem – bez skrępowania wyleguje się na parapecie czy posłankach w pokoju ogólnym kociarni, przechadza się dostojnym krokiem – i tylko czasem ofuka nas za nasze wścibstwo – zwłaszcza, jeśli ma ochotę w samotności wygrzać sie pod kaloryferem za kanapą .
Na szczęście ostatnia infekcja, z którą wciąż jeszcze walczymy w kociarni – Ptysiowi nie dała się mocno we znaki – nie musieliśmy go więc stresować leczeniem, co z pewnością korzystnie wpłynęło na nasze wzajemne relacje.
Ptysiowi dopisuje apetyt, chętnie je suchą karmę z karmników, które umieściliśmy w różnych miejscach kociarni, nadal też lubi gourmety, choć te ostatnie czasem przegrywają w konfrontacji z kocią trawką ;)
W imieniu Ptysia i naszym własnym bardzo dziękujemy Pani Ilonie i Pani Justynie za wspieranie naszego dostojnego seniora. Dzięki tej pomocy możemy Ptysiowi fundować jego ulubione smakołyki i robić kontrolne badnia – niezbędne w jego wieku :)
Aktualizacja: 28.11.2016

A co u Ptysia? Dostał prezent :) Kilka tygodni temu prowadziliśmy ożywioną korespondencję z Panią Anią, która bardzo chciała nam pomóc i przysłać coś smacznego dla naszych podopiecznych. Bardzo nas ucieszyła wypchana po brzegi paczka, a w niej cała masa pasztecików gourmeta, przysmaków mlecznych, past witaminowych i piękny liścik.
Pani Aniu – w imieniu Ptysia (i Tabby, Kostka oraz Miśka, z którymi Ptyś się podzielił) dziękujemy

Zachęcamy Was do pomocy naszym podopiecznym w każdej formie. Jeśli chcecie coś przysłać albo przynieść osobiście naszym podopiecznym – odezwijcie się mailowo lub na naszym profilu na Facebooku :)

misiek

Aktualizacja: 10.11.2016 r.
Dawno nie pisaliśmy o Ptysiu :)
Nasz leciwy kawaler miewa się całkiem dobrze. Po kilku tygodniach pomieszkiwania w małym pokoiku razem z Zosią i Amelką – kiedy to sprawdzaliśmy, czy jego kłopoty z pęcherzem nie wrócą – przeniósł się znów do ogólnego pokoju i ta zmiana chyba mu się spodobała ;) Natychmiast przypomniał sobie, która kanapa jest najwygodniejsza oraz za którą można sobie w spokoju wygrzać kości pod kaloryferem ;) Apetyt jest lepszy, Ptyś przytył i chyba powoli odzyskuje formę sprzed choroby ;)
Jego relacje z ludźmi nie uległy zmianie – i choć coraz częściej Ptyś przechadza się swobodnie w naszej obecności – głaskania wciąż nie lubi i nadal nie ma ochoty na bliższe kontakty z człowiekiem. Jest za to dobrym kompanem dla innych kotów – jeśli więc komuś wpadł w oko nasz Ptysio i chciałby mu zapewnić miły kącik na jesień życia może pisać w tej sprawie do Anety: anetylak@o2.pl
I na koniec – dziękujemy bardzo w imieniu Ptysia i własnym – Pani Justynie i Pani Ilonie – za stałe wspieranie naszego statecznego seniora

Aktualizacja: 12.06.2016 r.
Ptyś bardzo nas ostatnio przestraszył i bardzo się o niego martwiliśmy. Zablokowanie cewki moczowej jest bardzo niebezpieczne – może prowadzić nawet do śmierci zwierzaka, do jego zatrucia, do uszkodzenia nerek… Na szczęście u Ptysia chyba wychodzimy na prostą. Po kilku dniach spędzonych w lecznicy – na kroplówkach, badaniach i obserwacji – w piątkowy wieczór Ptyś wrócił do kociarni.
Wyniki krwi z dnia po zablokowaniu ujścia cewki moczowej były kosmiczne – mocznik – 397, kreatynina – 10. Na szczęście po dwóch dniach podawania kroplówek i leków parametry spadły do poziomu : mocznik 190, kreatynina 3,5. Ph moczu jest prawidłowe, a usg na szczęście nie pokazało kamieni ani zastoju w pęcherzu. Ptyś ładnie też już sam siusia – wszystko wskazuje więc na to, że dochodzi do siebie, a parametry nerkowe powoli wracają do normy.
Pobyt w lecznicy bardzo Ptysia stresował – dostał więc małą walizkę leków „na wynos” – do podawania przez kolejne 10 dni – i wrócił do naszej kociarni. Zmiana lokum bardzo mu się spodobała – choć niestety chyba nadszarpnęlismy jego wątłe zaufanie jakim ostatnio nas obdadarzał… Z transportera wyskoczył jak z procy i na dłuższą chwilę zaszył się za kanapą – szybko jednak wyszedł posprawdzać, czy podczas jego nieobecności nic się nie zmieniło ;) Mamy nadzieję, że w kociarni wróci Ptysiowi apetyt, bo podczas pobytu w lecznicy nie było z tym najlepiej. W przyszłym tygodniu jedziemy na kolejne kontrolne badania krwi, bo parametry nerkowe wciąż są mocno przekroczone – wszyscy jednak wierzymy, że to przejściowe problemy.
W tym miejscu musimy najgoręcej podziękować za pomoc finansową dla Ptysia  – to dzięki niej mogliśmy zapewnić Ptysiowi najlepszą opiekę, leczenie, karmę – i wszystko, czego potrzebuje by wracać do zdrowia. Bardzo dziękujemy!

Aktualizacja: 7.06.2016 r.
Ptyś ostatnio bardzo się zmienił – nie chowa się przed nami i swobodnie przechadza się w naszej obecności, bawi się też, co w jego wieku tym bardziej nas cieszy. Wczoraj jednak nie przywitał nas w drzwiach, nie pokazał się też podczas rozdawania miseczek z kurczakiem. Znaleźliśmy go zaszytego w budce – ewidentnie cierpiał. Pyszczek brzydki, oczka nienajładniejsze, z pyszczka leci pienista ślina – a sam Ptyś jest skulony i rozdrażniony. Nie zastanawialiśmy się długo – choć to wielki stres dla Ptysia uznaliśmy, że konieczna jest wizyta u lekarza. W lecznicy okazało się, że przeczucia nas nie myliły i Ptyś naprawdę cierpi :( Nie mógł się załatwić, zatkało się ujście pęcherza i mocz nie mógł się wydostać na zewnątrz., Pęcherz był już bardzo duży i musiał sprawiać Ptysiowi ogromny ból. Pęcherz zastał udrożniony i opróżniony – a Ptyś poczuł wyraźną ulgę. Natychmiast dostał leki przeciwbólowe, rozkurczowe i antybiotyk, dostał też kroplówkę z potasem. Został w lecznicy. Dziś musimy zbadać krew i sprawdzić, jak mocno Ptyś podtruł się toksynami. To koci staruszek – trzymajcie kciuki, by nerki zbytnio nie ucierpiały – bardzo się o to martwimy :(
Ptyś podczas wszystkich zabiegów w lecznicy był spokojny i bardzo grzeczny. Chyba czuł, że chcemy mu pomóc..
Aktualizacja: 21.012.2015 r.

Balbinka w domu!

Aktualizacja: 09.08.2015

Balbinka uporała się już z ropniem na karku – ranka ładnie się goi a kotunia z tęsknotą czeka na nowe życie. To przeurocza, grzeczna i kochana starsza pani. Czy ktoś ją kiedyś pokocha – mimo wieku i dalekiej od ideału figury?
Kontakt w sprawie adopcji do Anety: anetylak@yahoo.com

Aktualizacja: 27.07.2015

Balbinka ma ostatnio kłopoty. Tydzień temu humor nagle się zepsuł – zauważyliśmy, że na karku Balbinka ma sporą „gulę” niewiadomego pochodzenia. Zmartwieni – pojechaliśmy do lecznicy – zmiana została nakłuta, ale nic w niej nie było poza płynem surowiczym. Balbinka dostała antybiotyk, a my przykazanie, by zmianę obserwować. W piątek wcale nie było lepiej, a antybiotyk się kończył – pojechaliśmy więc znów do Pani Doktor. Okazało się, że przez ten tydzień Balbince zbudował się ogromny ropień – musiało to kotunię bardzo boleć – nic dziwnego, że nie miała ani humoru ani apetytu. Ropień został przecięty, wyczyszczony – a Balbinka dostała leki na wynos. Mamy rankę przemywać i smarować, podawać też antybiotyk. Po tych zabiegach samopoczucie Balbinki powinno się poprawiać. Bardzo byśmy chcieli by tak było – bo nasza kochana Starsza Pani już dość się namęczyła i teraz powinna wygrzewać się w słońcu – bez bólu i przykrych doznań. Ciężko stwierdzić, skąd pojawił się ropień – prawdopodobnie Balbinka pokłóciła się z jakimś kotem z kociarni i stąd problem. Dobrą wiadomością jest to, że przyszły wyniki histopatologii wycinków zmian w gardle Balbinki – i nie stwierdzono w nich komórek nowotworowych – a to bardzo cieszy. Wierzymy, że przed Balbinką jeszcze parę lat szczęśliwego życia – tylko domku wciąż nie widać na horyzoncie. Oby pojawił się niedługo.

Jak zawsze – będziemy wdzięczni za darowizny dla Balbinki na konto:
95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa

tytułem: darowizna – Balbinka


W sprawie adopcji zaś Balbinki i Ptysia prosimy pisać do Anety: anetylak@yahoo.com

Aktualizacja: 18.07.2015

Nasza kochana Balbinka odwiedziła przedwczoraj lecznicę. Miała wzdęty brzuszek i stwierdziliśmy, że lepiej przed weekendem pokazać kotkę Paniom Doktor. Okazało się, że Balbina ma prawdopodobnie problem z wypróżnianiem i stąd ten powiększony brzuszek. Wiemy, że kotka ma słabość do jedzenia, co też pewnie przyczyniło się do problemów gastrycznych – wiadomo nie od dziś, że co za dużo – to niezdrowo.
Balbinka nie była zachwycona wizytą ale dostała lekarstwa i szybko złość jej przeszła – wróciła zadowolona do kociarni.
Nadal nie dostaliśmy wyników histopatologii Balbinki – wciąż na nie czekamy. W poniedziałek jedziemy z kicią na kontrolę chirurgiczną – mamy nadzieję, że będziemy juz wiedzieć coś więcej o badaniach wycinka.
Trzymajcie kciuki za naszą seniorkę. Jeśli ktoś zechciałby wspomóc finansowo Balbinkę – będziemy bardzo wdzięczni. Każda wizyta u weterynarza to koszty, a Balbinka cały czas jest pod troskliwą opieką weterynaryjną. Dziś jedynie zdjęcia z wizyty w lecznicy – wkrótce postaramy się zrobic Balbince i Ptysiowi więcej fotek w mniej stresujących sytuacjach.

Darowizny dla Balbinki i Ptysia można przekazywać na konto:
95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
Dla przelewów zagranicznych:
SWIFT GOPZPLPW
IBAN: PL95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
tytułem: darowizna Balbinka i Ptyś

Z góry dziękujemy za każdy grosik wsparcia!

 

Aktualizacja: 24.06.2015

Wczoraj Balbinka pojechała na konsultację do chirurga.
Pan Doktor obejrzał zmiany w gardle, pomyślał chwilę i… zabrał się do roboty ;)
Balbinka miała więc dzisiaj usunięte zmiany rozrostowe z gardła. Doktor uważa, że to raczej nic groźnego tylko przerośnięte ślinianki. Mamy nadzieję, że się nie myli.
Nie udało się usunąć wszystkiego dokładnie, ale nie powinno to odrosnąć. Gdyby jednak odrosło – doktor przeprowadzi operację całkowitego usunięcia ślinianek podjęzykowych, ale to już jest bardzo poważna operacja – wierzymy więc, że nie będzie potrzeby jej przeprowadzania. Całość zmian została wysłana do badania histopatologicznego, wyniki będą za ok. 2 tygodnie.


Teraz Balbinka będzie wymagała z naszej strony bardzo wiele uwagi i czułości – ale i podawania leków – codziennie trzeba jej oglądać buzię pod językiem gdzie są umiejscowione ślinianki i gdyby zaczęło puchnąć trzeba szybciutko jechać do lekarza. Przez tydzień może jeść tylko suche jedzonko, bo mokre mogłoby jej się zatrzymać na ranach i wywołać stan zapalny. Codziennie też musi dostawać antybiotyk i leki przeciwbólowe. W przyszły wtorek pojedzie na kontrolę.
Balbinka operację zniosła dobrze – wybudziła się z narkozy i była lekko zdziwiona brakiem jedzenia w klatce – niestety – jedzenie do jutra musi zaczekać.
Teraz trzeba trzymać kciuki, by rany szybko i ładnie się goiły, a zmiany nie zaczęły odrastać – wtedy Balbinka ma szansę odzyskać komfort jedzenia, bo juz nic jej nie będzie w gardle przeszkadzać. Mamy nadzieję, że tak właśnie będzie.
Niestety – koszty leczenia Balbinki są spore. Sama dzisiejsza operacja i badanie HP to 370,- zł do zapłacenia – to sporo, zważywszy, że to początek – nie koniec leczenia. Gdyby więc ktokolwiek z Państwa zechciał pomóc nam te koszty udźwignąć – będziemy wdzięczni za każdą darowiznę dla Balbinki przekazaną na konto:

95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa

Dla przelewów zagranicznych:
SWIFT GOPZPLPW
IBAN: PL95 2030 0045 1110 0000 0255 4830

tytułem: darowizna Balbinka

Balbinka pozdrawia wszystkich, którzy jej kibicują:)

Aktualizacja: 18.06.2015
Balbinka wraz z Ptysiem cały czas szukają domku. W międzyczasie jednak staramy się by żyły jak najbardziej komfortowo i by nie chorowały. Balbinka wydaje się całkiem szczęśliwa – od dawna jednak martwią nas bardzo narośla i nacieki, które Balbinka ma w gardle i jej bardzo częste wymioty. Guzki w gardle wyglądają brzydko i wg lekarzy mogą niestety być zmianami nowotworowymi  Wczoraj Balbinka pojechała razem z Nikitą na badanie USG jamy brzusznej – nic złego na szczęście w brzuszku u Balbinki się nie dzieje – jedynie te guzki w gardle bardzo niepokoją , Umówiliśmy więc Balbinkę w najbliższy wtorek na konsultację do chirurga. Jeśli się uda – weźmiemy z gardła wycinek do badania histopatologicznego.
Balbinka podczas całego badania USG była grzeczniutka i spokojna – prawdziwy z niej aniołek. Cudowna jest ta kotunia wdzięczna, delikatna i ufna…
Prosimy – trzymajcie we wtorek wielkie kciuki za Balbinkę.
Prosimy tez bardzo o wsparcie na jej diagnostykę. To nie będą tanie badania – ale trzeba je zrobić by wiedzieć z czym chcemy walczyć. I czy walczyć trzeba.
Darowizny dla Balbinki można wpłacać na konto:
95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
Dla przelewów zagranicznych:
SWIFT GOPZPLPW
IBAN: PL95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
tytułem: Darowizna Balbinka
Prosimy o wsparcie dla tej cudownej kociej starszej pani
W podziękowaniu – troszkę Balbinki – i jej nie zawsze najmądrzejszych min ;)
Aktualizacja: 20.05.2015
Balbinka i Ptyś wciąż w kociarni. Jak na starszaków przystało – cenią sobie spokój i słońce na parapecie – zwłaszcza Balbinka ukochała sobie słoneczne kąpiele i korzysta z nich, łapiąc każdy promyk wpadający przez okno. Niestety – i Ptyś i Balbinka troszkę nam chorują. Ptyś kicha na potęgę, oczko też się popsuło i łzawi. Balbinkę boli gardło… Ma w tym gardle niewielkie narośla, które dotąd wydawały się nie przeszkadzać – teraz jednak Balbinka wyraźnie odczuwa dyskomfort i te zmiany zaczęły nas troszkę niepokoić. Oboje więc w poniedziałek odwiedzili Panią Doktor. Balbinka dostała do łykania tabletki – mamy nadzieję, że pomogą, Ptyś – zastrzyk z antybiotyku o przedłużonym działaniu – w jego przypadku to dużo lepsze rozwiązanie, bo Ptyś wciąż boi się człowieka i każdy zabieg przypłaca dużym stresem. Na czwartek zaplanowana jest wizyta kontrolna – zobaczymy czy wdrożone leczenie przynosi poprawę.
Balbinka i Ptyś bardzo potrzebują domu. Zwłaszcza Balbinka jest spragniona kontaktu z człowiekiem – Ptysiowi przydałby się spokój i stabilizacja – może wtedy lepiej odnalazłby się w ludzkim towarzystwie – a może i bardziej zaufał… Jest bardzo z Balbinką związany – nie wyobrażamy sobie by mógł być z nią rozdzielony… Tylko gdzie znaleźć domek dla dwóch starych, schorowanych, bezzębnych czarnych kotów, z których jeden nie jest nawet oswojony z człowiekiem…? Zadanie karkołomne…? nierealne…? niemożliwe…? Mimo wszystko wierzymy, że ten domek gdzieś jest… Że jest ktoś, kto zechce dać im przystań na tę późną jesień życia… Ptyś jest może wycofany – ale Balbinka to sama słodycz – cudowna, delikatna, rozczulająca kocia babunia…

Prosimy o wsparcie dla Balbinki i Ptysia – darowizny można przekazywać na nasze konto:
95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
Dla przelewów zagranicznych:
SWIFT GOPZPLPW
IBAN: PL95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
w tytule wpisując: darowizna dla Balbinki i Ptysia
Prosimy też o dom dla nich… Jeśli ktoś chciałby im go podarować – prosimy pisać do Anety – anetylak@yahoo.comDziękujemy za każdy grosik wsparcia, każde dobre słowo, każde udostępnienie.
Aktualizacja: 04.05.2015
Balbinka i Ptyś
wciąż przebywają w naszej kociarni i oswajają się z nową rzeczywistością. Niedawno dostały kolejną dawkę szczepionki przeciw grzybicy skóry – stan sierści powolutku się poprawia, co bardzo nas cieszy.  Apetyty dopisują, humory chyba też są nienajgorsze. Ptyś nadal jest bardzo wycofany, ale wychodzi już coraz częściej ze swojego azylu z budce, daje się też pogłaskać podczas jedzenia.  Balbinka za to jest wyluzowana za nich dwoje – uwielbia głaskanie, przytulanki, oboje zaś z Ptysiem ponad wszystko uwielbiają jeść :).
Leczenie Balbinki i Ptysia kosztowało do tej pory niemal 500 zł – będziemy bardzo wdzięczni, jeśli zechcecie wesprzeć tę dwójkę starszaków.
Darowizny dla nich można przekazywać na konto:
95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
z dopiskiem: darowizna Balbinka i Ptyś

Aktualizacja: 17.04.2015

Balbinka i Ptyś przeprowadziły się do lokalu Kotyliona. Na razie Ptyś zupełnie się tam nie odnaduje – siedzi schowany w budce i nie ma ochoty na żadne kontakty ze światem zewnętrznym. Balbince za to podoba się bardziej. Wciąż jest troszkę zdezorientowana – ale chętnie przyjmuje głaski. Najbardziej jednak podoba jej się wylegiwanie na nasłonecznionej podusi. Pewnie jej tego brakowało.
Wciąż prosimy o pomoc dla tej dwójki.

Darowizny można przekazywać na konto:
95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa

tytułem: darowizna dla Balbinki i Ptysia

Wdzięczni będziemy za każdą złotówkę!

Aktualizacja: 15.04.2015

Balbinka i Ptyś wciąż przebywają w lecznicy. Koci katar jakoś nie chce odpuścić – dziś więc seniorzy mieli pobraną krew do badań i zrobione testy na choroby wirusowe. Na wyniki krwi musimy poczekać – testy na szczęście wyszły ujemne, więc troszkę odetchnęliśmy z ulgą. Niestety – sierść i Ptysia i Balbinki jest w stanie dramatycznym – Ptyś ma grzybicę, Balbinka prawdopodobnie też się zaraziła. Przed nami więc dodatkowo leczenie grzybicy.

Choć stan zdrowia kotów pozostawia wiele do życzenia – niedługo Balbinka i Ptyś przeniosą się do naszej kociarni. Chcielibyśmy dać im troszkę więcej przestrzeni, bo klatka w lecznicy bardzo je stresuje i nie jest dla nich komfortowa. Długie leczenie przed nimi – mamy jednak nadzieję, że w lepszych warunkach „mieszkaniowych” – i efekty tego leczenia będą znacznie bardziej zadowalające. Psychika też powinna się poprawić – a jest to bardzo ważne – zwłaszcza dla Ptysia, który nie wychodzi niemal z budki.
Wciąż prosimy o wsparcie leczenia naszych seniorów – już w tej chwili wiemy, że koszty będą bardzo duże – dlatego wdzięczni będziemy za każdą, najmniejszą nawet darowiznę dla tej dwójki kocich staruszków.
Wpłat można dokonywać na konto:
95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
w tytule wpisując: darowizna Balbinka i Ptyś
Bardzo o te datki prosimy…
i w imieniu kocich weteranów – z całego serca za nie dziękujemy.

10.04.2015
Balbinka i Ptyś nie są kocimi podrostkami. Długo już żyją na świecie i z nie jednego pieca chleb jadły. Ostatnio jednak nie wiodło im się najlepiej :(
Starość bywa przykra, bywa bolesna, smutna i samotna. Balbinka i Ptyś mają na szczęście siebie – niestety – niewiele ponad to :( Nie są młode ani piękne, nie mają już ani jednego ząbka, ich futerka są brunatne i brzydkie, ze śladami chorób skóry. W uszach zadomowił się świerzb, w oczach zamieszkała rezygnacja… Ale przecież to nie może być koniec…
Balbinka i Ptyś przyjechały do nas. Od razu widać, jak bardzo są ze sobą zżyte…
Balbinka – starsza od Ptysia – jest bardzo spragniona kontaktu z człowiekiem – przytula się, mruczy, ociera – chce być głaskana i tulona. Ptyś jest znacznie bardziej wycofany. Dla niego kontakt z człowiekiem nie jest przyjemny – kocurek kuli się i kładzie uszka, jakby bał się skrzywdzenia. Nie ma w nim agresji – jedynie strach i obawa przed nieznanym. Długa droga przed nami by zechciał nam zaufać…
Na razie czekają nas badania krwi i skóry, odrobaczenia, leczenie infekcji u Ptysia. Sporo tego, ale to koci seniorzy – musimy więc dokładnie sprawdzić stan ich zdrowia. Wierzymy, że jeszcze wypięknieją – i że znajdą człowieka o wielkim sercu, który ofiaruje im spokojną przystań na resztę życia.
Bardzo prosimy o pomoc dla Balbinki i Ptysia. Same badania krwi to w ich przypadku ponad 300 zł – leczenie pewnie drugie tyle. Ale przecież po to jesteśmy – by pomagać tym, którzy tego potrzebują. Pokażmy Balbince i Ptysiowi, że kocia starość też może być szczęśliwa – wolna od bólu, spokojna i dostatnia.
Będziemy wdzięczni za każdy grosik wsparcia.95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
dopisek: darowizna dla Balbinki i Ptysia
Dla przelewów zagranicznych:
SWIFT GOPZPLPW
IBAN: PL95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
PayPal: kotylion.pl@gmail.comZachęcamy również do licytacji kotylionków na naszych aukcjach na Allegro Charytatywni: http://charytatywni.allegro.pl/listing?charityOrganizationPurposeId=273&page=2



KOTYlion – z miłości do kotów

Strona powstała z miłości do kotów i z potrzeby niesienia im pomocy.

Jesteśmy grupą ludzi, których połączył jeden cel - pomoc kotom porzuconym, niechcianym, niczyim.

Jesteśmy z Łodzi i pomagamy przede wszystkim łódzkim kotom.

Grupa Kotylion znajduje się pod opieką Fundacji Viva! Jesteśmy formalną grupą, działająca na rzecz pomocy kotom, tworzącą domy tymczasowe, pomagającą kotom wolno żyjącym i przebywającym w Łódzkim Schronisku dla Zwierząt oraz sterylizującą koty wolno żyjące.

Jeśli chcesz wesprzeć nasze działania możesz dokonać wpłaty darowizny na nasze subktonto w Fundacji Viva!, z którego wszystkie zebrane środki są przeznaczane na pomoc naszym podopiecznym. Grupa KOTYlion, jako projekt Fundacji Viva! posiada status organizacji pożytku publicznego, zatem każda wpłata na nasze konto może być odliczona od podatku.

95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
KRS 0000135274
NIP: 525-21-91-290
Dla przelewów zagranicznych:
SWIFT PPABPLPKXXX
IBAN: PL95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
PayPal:
kotylion.pl@gmail.com