Apele o pomoc dla kotów

Kacperek – już we własnym domu :)

Aktualizacja 28.10.2018

Kacperek już od kilku dni bryka we własnym domku. Zaaklimatyzował się błyskawicznie.

Tak piszą jego opiekunowie:

Kacperek jest prawdziwym pieszczochem. Ciągle domaga się głaskania i przytulania. Trochę się martwiłam bo nie chciał śniadania wczoraj zjeść i dopiero koło 18 zdecydował się na jedzonko ale dziś już bez problemu. Pierwszą noc był spokojny, nieśmiało poszedł na zwiady mieszkania za to dziś nam dał popalić szalejąc i bawiąc się o 4 nad ranem. Z kuwetki korzysta bez najmniejszego problemu :)

Bądź szczęśliwy kociaku.

Wszystkim, którzy wsparli rudzielca finansowo serdecznie dziękujemy!!!

 

 

Och jaki śliczny, jaki słodki, jakie ma ładne futerko… taki jest Kacperek, a oprócz tego ma pchły, świerzbowca usznego, biegunkę i waży 1,2 kg w wieku 4 i pół miesiąca :( czytaj całość

Filip Maciej – dziękujemy za wsparcie ♥

adoptuj31

Aktualizacja: 26.10.2018 r.

Odwiedzamy Maćka co drugi dzień. Przybrał na wadze, ma apetyt i chęć do zabawy. Domaga się pieszczot kładąc się na grzbiecie i pokazując brzuszek. Gania się z swoją siostrą Kropką w wysokich trawach albo, dla odmiany, śpią grzecznie na fotelach u swojej opiekunki Basi. Brzuszek już go nie boli, więc i ataki duszności minęły. Po długim czasie przyjmowania sterydu, przyszedł moment, aby go w końcu odstawić. Teraz jest bacznie obserwowany przez osoby, które mają z nim kontakt codziennie. USG pokazało co prawda bardzo powiększone węzły chłonne, ale nie w stanie zapalnym. To bardzo dobra wiadomość! Natomiast podejrzenie nowotworu trzustki zostało obalone. Pozostałe leki regulujące pracę pęcherza Maciek przyjmuje nadal i będzie je brać do końca życia. Jesteśmy w stałym kontakcie z dr Justyną.

Na charytatywnej zbiórce pomagam.pl udało nam się zebrać całą kwotę (1500zł!) by pokryć zaległe faktury. Zostanie też odrobina na bieżące wydatki. Bardzo wszystkim dziękujemy za wszelkie wpłaty, choćby symboliczne, za udostępnianie postu i za wsparcie mentalne i werbalne… Będziemy o Maćku informować Was na bieżąco.

43738040_728088940876599_6937662382625783808_n

czytaj całość

Kocur wciąż chory, ale wreszcie mamy diagnozę

Aktualizacja: 24.10.2018

Kocur ma larwy nicieni w płuchach :( – walczymy i prosimy Was o pomoc w tej walce.
Już wiemy, dlaczego zapalenie płuc się nie leczy i dlaczego Kocur cały czas ma trudności z oddychaniem :(
Problemem nie jest samo zapalenie płuc, a coś znacznie gorszego :( Ten przemiły wolno żyjący kot ma… larwy nicieni… w płucach :(
To bardzo rzadki przypadek, a pierwszy dla lekarza prowadzącego Kocura. Pomyłki nie ma, badanie pobranego wycinka nie pozostawia wątpliwości – to larwy nicieni spowodowały tak duże zmiany w płucach :( Pozbycie się tych pasożytów to trudne zadanie, obarczone dużym ryzykiem dla zwierzęcia, ale nie mamy wyjścia. Musimy spróbować – inaczej Kocur umrze. Z samych płuc larwy są wydalane wraz z kaszlem, a namnażają się w jelitach. I tam możemy je tępić, mając nadzieję, że te w płucach powoli będą wydalane,i nie namnożą się kolejne. Będziemy leczyć advocate’m w kilku seriach… Pierwszą dawkę już podaliśmy i przez dwa pierwsze dni mieliśmy duszę na ramieniu. Baliśmy się czy słaby Kocur to przetrwa, czy toksyny robaków nie będą dla niego zabójcze. Gdyby było źle ratował nas tylko tlen. I rzeczywiście w niedzielę pojechaliśmy raniutko do całodobowej kliniki by pomóc Kocurkowi w oddychaniu.
Teraz jest stabilnie, Kocur nadal oddycha ciężko ale humor ma i apetyt też.
Prosimy Was kolejny raz o pomoc w jego dalszym leczeniu. Nie wiemy jak długa jeszcze droga przez nami i czy w ogóle uda się Kocurowi wyzdrowieć. Ale wciąż wierzymy…

czytaj całość

Zosia i Leoś – maluszki proszą o pomoc na start w nowe życie

adoptuj31

Zosia i Leoś to dwójka z czwórki rodzeństwa, o których pisaliśmy niedawno z prośbą o dom tymczasowy. Dwójka maluszków znalazła domki stałe, a Zosia i Leoś trafiły w piątek do Pani Basi, która zgodziła się nimi zaopiekować do czasu znalezienia nowych opiekunów. Bardzo dziękujemy za tę pomoc :)

Maluszki mają około 8 tygodni, zostały odrobaczone i odpchlone. Zosia miała problemy z przewodem pokarmowym i dostała antybiotyk. Sytuacja została opanowana i mamy nadzieję, że Zosia zacznie nabierać wagi i lepiej się czuć. Leoś na szczęście jest zdrowy.

Kociaki potrzebują dobrej jakościowo karmy, żeby nadrobić czas, kiedy o jedzonko było trudno. Kto pomoże nam napełnić miseczki i kocie brzuszki? Zosia i Leoś bardzo proszą…

czytaj całość

Zapomniane kociaki. Prosimy o grosik na karmę dla stadka

adoptuj31

Aktualizacja: 19.10.2018

Zbliża się zima, prosimy państwa o dorzucenie grosików na karmę dla stada kotów z Bałut.
https://pomagam.pl/zapomnianekociaki
Koty są zadbane, wykastrowane, ale bardzo głodne.
Wyłapałyśmy 5 podrostków, z czego 3 znalazły już domki. Na swoich ludzi czekają jeszcze Dropsik i Moli. Kontakt w sprawie adopcji: pandadp@interia.pl

Darowizny dla zapomnianych kotów można też przekazywać na nasze konto:

95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
Dla przelewów zagranicznych:
SWIFT PPABPLPKXXX
IBAN: PL95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
PayPal:
kotylion.pl@gmail.com
tytułem: darowizna dla zapomnianych kociaków

Za każdą złotówkę bardzo dziękujemy!

czytaj całość

Lea odmłodniała ;-)

adoptuj31

Aktualizacja: 18.10.2018 r.

Lea odmłodniała :)
Dawno nie pisaliśmy o Lei, a ona z każdym dniem zmienia się na lepsze :) Rana na karku, wspierana cotygodniowymi seansami lasera, goi sie doskonale i zajmuje coraz mniejszy obszar skóry. Lea drapie się też jakby mniej i zapragnęła… zwiedzania ;) Mały pokój w którym przebywa odizolowana od reszty kociej ferajny jest jej azylem, jednak codziennie odwiedza pozostałych mieszkańców kociarni w pokoju „ogólnym” i jest tymi odwiedzinami bardzo podekscytowana ;) Nie wszczyna awantur, ale i nie integruje się z kotami. Ot – nowość, którą warto poznać ;) Po kilkunastu minutach odwiedziny jej się najczęściej nudzą i wraca do siebie ;) Cieszy nas jednak bardzo jej aktywność, bo świadczy o dobrym samopoczuciu i potrzebie poznawania świata ;) – a to bardzo pozytywne zachowanie :)
Wraz ze zwiększoną aktywnością Lea… wyhodowała też sobie trądzik na brodzie. Żartujemy, że pozazdrościła kociej „młodzieży” wieku ;) – jednak przyczyna jest bardziej prozaiczna – to infekcja łojotokowo-bakteryjna, którą potraktowaliśmy już odpowiednimi preparatami i która powoli odchodzi w zapomnienie ;)
Lea chyba naprawdę powoli wraca do normalności ;) Odpowiedzialny, spokojny dom i cierpliwy, pełen ciepła i czułości Opiekun nadałby tej budzącej się normalności barw i zaprosił do życia Lei szczęście.
Szukamy takiego Kogoś.
Piszcie na adres: aneta.kotylion@viva.org.pl

Gdyby zaś ktoś zechciał wesprzeć jej leczenie, prosimy o darowizny na konto:
95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
tytułem: darowizna dla Lei
Dziękujemy za każdą pomoc ♥

* Środki niewykorzystane zostaną przeznaczone na cele statutowe fundacji i posłużą innym kotom w potrzebie.

czytaj całość

Fuksja wygrała walkę o oko :) Nowe wieści

adoptuj31

Aktualizacja: 15.10.2018

Fuksja rośnie i jest zadowolonym, pełnym energii kociakiem.

Pokonała koci katar i udało się uratować oczka. Fuksja widzi i cieszy się otaczającym ją światem. Szaleje z kocimi rezydentami i bawi się z psimi towarzyszami. Ma bardzo dobry apetyt, więc dbamy o to, by nie zabrakło małej jedzonka.

Koteczka jest już dwa razy zaszczepiona, ma czip i czeka na DOM, ten najprawdziwszy.

W sprawie jej adopcji możecie pisać do Agnieszki: a.pietraho@gmail.com

A gdyby ktoś chciał małą wesprzeć finansowo lub podarować jej dobrą karmę będziemy wdzięczni z całego serca.

czytaj całość

Marcel – Krótka historia długiego ogona…

Marcel miał kiedyś dom, swojego człowieka i miał nawet ogon. Te trzy rzeczy, w przypadku Marcela, są bardzo ze sobą związane. Bo Marcel stracił WSZYSTKO: dom, człowieka i ogon.
Nie wiemy co się stało, ale do kliniki w Konstantynowie Marcel został przywieziony po wypadku i mimo ogłoszeń w internecie NIKT go nie szukał. Tak zaginął dom i człowiek…
Pozostał ogon, długi, rudy, śliczny i… całkowicie bezwładny.
Ogon, którego posiadanie niczemu już nie służyło, a pogarszało funkcjonowanie zwieraczy odbytu i układu moczowego. Marcel stracił więc ogon, bo trzeba było wybrać: ogon czy próba ratowania normalnego życia, bez gubienia kału i moczu :( Jedyne, co Marcel zyskał:w tej trudnej sytuacji to nowe imię. Własne imię i własną Ciocię, która szukała dla niego pomocy. Tak się o Marcelu dowiedzieliśmy i postanowiliśmy pomóc.
W tej chwili Marcel przebywa na rehabilitacji w Kaliszu, która, być może usprawni działanie zwieraczy.
Nie wiemy, czy się uda, bo nie znamy przyczyny urazu :( Nie jesteśmy w stanie przewidzieć na ile uda się odtworzyć połączenia nerwowe, które zostały uszkodzone w czasie wypadku ale podjęcie tej próby jest oczywiste
Później Marcel trafi do domu tymczasowego, w którym takie „trudne przypadki” są na porządku dziennym.

czytaj całość

Mruczek – Historia banalna o kocie i jego Panu… Prosimy Was o pomoc

Aktualizacja: 14.10.2018

Dwaj wiekowi przyjaciele – człowiek i kot – prosili Was o wsparcie, a Wy im tego wsparcia udzieliliście. Teraz chcieliśmy Wam o Mruczku i p. Walentym przypomnieć…
Tak pisze o nim Iwonka, która od początku zaangażowała się w pomoc dla tej dwójki przyjaciół i konsekwentnie im pomaga do dziś. To Jej słowa do Was:
„Pan Walenty znów się pochorował i tym razem Mruczek trafił do mnie na 10 dni. A konkretnie, Mruczek miał bardzo miękkie lądowanie w łóżku mojej młodszej córki Zuzanny ;) Może te zdjęcia nie są najlepszej jakości ale innych nie mam a chciałabym przypomnieć historię Mruczka jego Darczyńcom.
Bo Mruczek ma się bardzo dobrze.
Rehabilitacja u p. Basi przynosi efekty i Mruczek, po roku rusza nie tylko oczami ale całą głową.
Je samodzielnie, nie trzeba mu już miksować pokarmów.
Sam utrzymuje pion, choć z fizjologią nadal jest kiepsko.
U mnie zakładałam mu pampersy i dwa razy dziennie pomagałam mu się załatwić.
U pana Walentego Mruczek leży na podkładach i po prostu załatwia się pod siebie.
Ale OBAJ PANOWIE:Mruczek i Walenty, świata poza sobą nie widzą i żyć bez siebie nie mogą.
I obaj walczą z przeciwnościami losu i obaj WYGRYWAJĄ.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i jeszcze raz dziękujemy za daną nam szansę!”
I my dziękujemy. Wam, którzy pomogliście p. Walentemu i Mruczkowi finansowo i Iwonce, która z takim zaangażowaniem i sercem wciąż pomaga im pokonywać zakręty życia.

czytaj całość

Bochenek z miasta Zgierza

adoptuj31

Aktualizacja: 8.10.2018 r.

Bochenek przebywa w domu tymczasowym już ponad miesiąc. Czuje się dobrze, apetyt w dalszym ciągu dopisuje. Nie ma już luźnego kału, krew tez się nie pojawia. Wyniki krwi też nie wykazały niczego niepokojąco. Bochenka czeka jeszcze szczepienie oraz kastracja, a także ekstrakcja złamanych kłów. Ale Bochenek już powoli zaczyna rozglądać się za domem. W sprawie jego przyszłej adopcji prosimy o kontakt z Basią: b.piekarska@op.pl

czytaj całość

Drużyna L – kolejne 3 malce pod naszą opieką…

Pomóżcie im zacząć nowe życie.
Historia jakich wiele: Nie zdążyliśmy ze sterylizacją kotki, no nic niech urodzi, będą małe kociaki, damy radę.. Ale one słodkie, malutkie kuleczki, zatrzymamy je wszystkie i wysterylizujemy. Nie ma sensu robić ogłoszeń, kto je tam weźmie, zostaną u nas. Mijają trzy miesiące: No niestety nie damy rady, za duże już, co tu robić… Tam na działkach jest sporo kotów, ludzie dokarmiają… zielono, przyjemnie, miło… Może ktoś je weźmie…
No i takim sposobem mamy kolejne trzy kociaki, typowo domowe, pozostawione na działkach na pastwę losu… brak słów. Ewidentnie lgną do ludzi, nie dadzą rady same wśród innych kotów wolno żyjących, nie mogliśmy ich tak zostawić. Potrzebowały kontaktu z człowiekiem i miauczały przeraźliwie. Złapaliśmy je z łatwością.
Pojechały do lecznicy, gdzie zostały odpchlone i odrobaczone a potem do domu tymczasowego. W lecznicy ze zmęczenia – a może z ulgi, że są już pod ludzką opieką – usnęły nam w transporterze. Są przekochane i delikatne. To dwie dziewczynki i chłopiec. Drużyna L czyli: Logan (chłopiec z burym noskiem), Liwia (siostra bliźniaczka Logana z jaśniejszym noskiem i wyraźniejszym wzorkiem na czole) i pingwinka Laura Cała trójka już teraz szuka odpowiedzialnych domów.
Prosimy o pomoc dla nich.

O darowizny na konto:

czytaj całość

Koty z Pomorskiej

Aktualizacja: 03.10.2018

Koty z Pomorskiej szykują się do zimy.. Prosimy o wsparcie dla tego stada niemłodych już, wolno żyjących mruczków
https://pomagam.pl/kotyzpomorskiej
Białego Henia i czarną Kulkę znacie już bardzo dobrze :) Oboje, dzięki Waszej pomocy, przeszli zabiegi sanacji zębów, a Henio w styczniu tego roku wyszedł z poważnej zapaści. Teraz czują się dobrze i – podobnie jak ich podwórkowi towarzysze – szykują się do zimy. Apetyty mają wilcze, co cieszy, bo oznacza, że koty są zdrowe, Wszystkie czekają cierpliwie na porę karmienia i odliczają się co do jednego, wdzięczne za pyszny posiłek. Ten posiłek jednak trzeba kupić, a możliwości karmicieli są ograniczone. Chcielibyśmy im pomóc – zapewnić karmę, odrobaczenia i odpchlenie przed zimą. Będziemy wdzięczni za każdy datek dla gromadki z Pomorskiej. To wdzięczne mruczki, ciężko pracujące na swoje utrzymanie – to dzięki nim w miastach nie ma plagi gryzoni. Na co dzień pomagają nam, teraz prosimy o to by odwrócić na chwilę te role.

czytaj całość



KOTYlion – z miłości do kotów

Strona powstała z miłości do kotów i z potrzeby niesienia im pomocy.

Jesteśmy grupą ludzi, których połączył jeden cel - pomoc kotom porzuconym, niechcianym, niczyim.

Jesteśmy z Łodzi i pomagamy przede wszystkim łódzkim kotom.

Grupa Kotylion znajduje się pod opieką Fundacji Viva! Jesteśmy formalną grupą, działająca na rzecz pomocy kotom, tworzącą domy tymczasowe, pomagającą kotom wolno żyjącym i przebywającym w Łódzkim Schronisku dla Zwierząt oraz sterylizującą koty wolno żyjące.

Jeśli chcesz wesprzeć nasze działania możesz dokonać wpłaty darowizny na nasze subktonto w Fundacji Viva!, z którego wszystkie zebrane środki są przeznaczane na pomoc naszym podopiecznym. Grupa KOTYlion, jako projekt Fundacji Viva! posiada status organizacji pożytku publicznego, zatem każda wpłata na nasze konto może być odliczona od podatku.

95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
KRS 0000135274
NIP: 525-21-91-290
Dla przelewów zagranicznych:
SWIFT PPABPLPKXXX
IBAN: PL95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
PayPal:
kotylion.pl@gmail.com