Fasolka, kocie dziecko po amputacji łapki – we własnym DOMU

 

Aktualizacja 31.07.2017

Fasolka już od tygodnia bryka we własnym domu.

Pojechała daleko, aż za Wrocław, ale nie mieliśmy wątpliwości, że to TEN dom.

Została towarzyszka 7-letniego burego kota rezydenta Stefka. Nie będzie miał chłopak z nią lekko, oj nie.  Bez pardonu potrafi wskoczyć mu na grzbiet lub polować na ogon nic sobie nie robiąc z syków i buczenia. Mała jest wyścigowa, jej Duzi miewają wrażenie, ze potrafi być jednocześnie w trzech pokojach, to co by było gdyby miała wszystkie łapki?

Pięknie dziękujemy wszystkim, którzy pomogli tej kociej kupce nieszczęścia dobrnąć do Happy Endu

Dorocie, która bez wahania dała jej dom tymczasowy, doktor Ani, która zawalczyła o kocie życie i zdrowie, wszystkim darczyńcom, którzy wpłacili choć złotówkę na pomoc temu kociemu dzieciakowi no i oczywiście Dużym, którzy dali jej dom już na zawsze.

I trochę domowych fotek, również ze Stefkiem:

Aktualizacja 06.07.2017

Fasolka już prawie  szykowała się do szukania domku, szwy już dawno zdjęte, futerko odrasta, mała drugi raz odrobaczona i zaszczepiona a tu nagle niespodzianka… tydzień temu na fasolkowym łebku pojawiła się łysinka. Pierwsze podejrzenie padło na Maćka – kocura rezydenta że ją obskubał. Jednak szybko nastąpił ciąg dalszy. Mała zaczęła łysinkę drapać do krwi więc w te pędy wylądowała u weterynarza. I diagnoza: grzybica skóry. Chyba wyszedł stres operacji. Dostała różne mazidła co to grzyba leczą i wszystko było na dobrej drodze, strupek zasychał aż do momentu gdy zaczął za mocno swędzieć. Znowu powstała rana. Dorota zachodzi teraz w głowę jak to zabezpieczyć – najmniejszy kołnierz jest za duży dla tego okruszka. Dziś ma powstać konstrukcja z kliszy RTG i szelek.  Mamy nadzieję, że uda się kocie dziecko powstrzymać od drapania no bo będzie duży problem.

Przepraszamy za jakość zdjęć.

Aktualizacja 19.06.2017

Fasolka bryka już w Domu Tymczasowym jakby nic, a nic jej nie brakowało. Wspięcie się na wersalkę czy na nie za wysoki drapak to żaden problem. Spośród rezydentów Doroty wybrała sobie „mamusię” i dwie ciotki. Bardzo nas to cieszy, że kotki zdecydowały się matkować małej, bo zmniejszy to lub nawet zlikwiduje problemy wynikające ze zbyt wczesnego oddzielenia od prawdziwej kociej mamy. Jedyny kocur w towarzystwie ma za to przekichane – Fasolka go gania i absolutnie nic sobie nie robi z jego syczenia.
W niedziele byłyśmy na kontroli weterynaryjnej, mała na tę chwile to okaz zdrowia – antybiotyk i leki przeciwbólowe odstawione. Do stała pastę na odrobaczenie i została zachipowana. W najbliższy piątek mamy się stawić na zdjęcie szwów.

No i powolutku zaczynamy się chyba rozglądać za domkiem stałym takim najlepszym na świecie.Fasolka jest kociątkiem wesołym, psotnym, garnącym się do człowieka i mruczącym jak mały traktorek. Wypadek, któremu uległa chyba nie pozostawił złych wspomnień.

Jeśli chodzi o o rodzeństwo Fasolki mam wyprowadziła je na osiedlu kawałek dalej i tak starannie pilnowała, że tydzień minął zanim jeden z mieszkańców maluchy dostrzegł i dał nam znać, że wszystko z nimi w porządku. Jeśli nie uda nam się ich złapać w najbliższym czasie, to niestety, zostaną podwórkowymi dzikusami i na jesień trzeba będzie je wysterylizować.

Tradycyjnie serdecznie dziękujemy za wszystkie wpłaty, które wpłynęły na nasze konto z przeznaczeniem dla Fasolki

Aktualizacja 15.06.2017

Fasolka już w Domku Tymczasowym u Doroty.

Jak na razie wszystko jest w porządku, rana czysta i sucha, szwy kota nie interesują (groziło jej ubranie w skarpetkę gdyby było inaczej). Apetyt jest. Już zaczyna być normalnym kocim dzieckiem, zaczyna się bawić, interesuje ją człowiek.
U Doroty mieszkają jej koci rezydenci, ale na razie dla kociego bezpieczeństwa mogą poznać kocie dziecko  tylko przez pręty klatki. Koty są przyjazne, ale świeża rana pooperacyjna ma swoje prawa.
Przed nami za kilka dni kontrola weterynaryjna i decyzje co do dalszego postępowania: zdjęcia szwów, szczepienia, odrobaczenie, bo na razie, to było ratowanie kociego życia, a teraz będzie podstawa opieki wet dla znajdki.

Zdjęcia jeszcze z lecznicy i z przystanku w drodze do DT

Aktualizacja 13.06.2017

Dziś odbyła się amputacja reszty łapeczki u Fasolki.

Zabieg przebiegł bez komplikacji, pani doktor była bardzo zadowolona z efektów. Trzymajmy teraz kciuki by rekonwalescencja była szybka i równie bezproblemowa. By nic złego się nie przyplątało – ten maluch już dość przeszedł.

Pięknie dziękujemy za wszystkie wpłaty. Dzięki Państwa dobrym sercom mamy luksus dania Fasolce wszystkiego co najlepsze.


Aktualizacja 09.06.2017

Fasolka czuje się całkiem nieźle jak na stan w jakim do nas trafiła. Amputacja łapki zaplanowana jest na najbliższy wtorek.

Kocie dziecko można wesprzeć finansowo przez portal  pomagam.pl: https://pomagam.pl/fasolkabezlapki

lub licytując Kotylionki na allegro charytatywni: http://charytatywni.allegro.pl/listing?query=dla%20fasolki&scope=all

fasolka8 fasolka9
Aktualizacja 08.06.2017

Wieści z dziś: amputacja kociej łapki się nie odbyła, bo rano okazało się, że zmartwiała część odpadła… brzmi strasznie, ale Fasolka po tym odżyła. Zaczęła rozrabiać zachowywać się jak zdrowy kociak. Z pewnymi rzeczami natura radzi sobie sama. Oczywiście operacja będzie, bo pozostawienie takiego kikuta to proszenie o kłopoty, ale w odpowiednim czasie jak malutka się trochę wzmocni.

Niestety nie udało się nam na razie złapać rodzeństwa Fasolki. Malce w ogóle się nie pokazały na podwórku – ani dziś, ani wczoraj. Nie odpuszczamy jednak. może jak jutro mama wróci po sterylizacji to i dzieciaki się znajdą.

 

Koteczka przed blokiem odchowała trojkę kociąt. Ludzie ją dokarmiają, ale nikt nie pomyślał o sterylizacji. Maluchy rosły zdrowo, ale niestety jednemu z nich przydarzył się wypadek – zaplątał łapkę w jakieś sznurki od plandeki, nie mógł się samodzielnie uwolnić. Prawdopodobnie dopiero po 2-3 dniach ktoś zareagował na rozpaczliwy płacz kociego dziecka wołającego o pomoc.

Kociak wczoraj trafił pod naszą opiekę do lecznicy.

Około 7-tygodniowa dziewczynka, od Państwa, którzy nas zaalarmowali i przywieźli ją do lecznicy dostała na imię Fasolka.
Tylna lewa łapka jest w fatalnym stanie: kość złamana, w ranie żywe larwy much, rozwijające się zakażenie. W ostatniej chwili uzyskała pomoc, ale czy przeżyje – nie ma gwarancji. Koteczka jest słaba, odwodniona, wychłodzona. Dostała wszystko co możliwe na chwile obecną – osłonowo leki, odżywcze kroplówki, ciepły termofor i kocyk. Nie bardzo chce sama jeść. Lekarka, pod której opieką jest teraz Fasolka dokarmia ją po troszku.
Zapadła już decyzja – łapka będzie jutro amputowana, choć nie ma pewności czy maleństwo przetrzyma zabieg, ale alternatywą jest zakażenie całego organizmu, które tak samo może Fasolkę zabić.

Trzymajmy kciuki za maleńką, bo jeśli operacja się uda to już czeka na nią super Dom Tymczasowy, który wyprowadzi ją „na koty” i znajdzie Dom. Dorota, o której mowa nie jedno kocie życie już uratowała.
Dziś udało jej się złapać mamę Fasolki – kotka jutro zostanie wysterylizowana i w odpowiednim czasie wróci na swoje podwórko, bo to dzikus.

mama

Teraz trwa polowanie na pozostałe malce, które jeśli dadzą się złapać również trafią pod opiekę Doroty.

Oczywiście, to ze pomagamy tej kociej rodzince, to nasz wybór i robimy to za darmo, ale leczenie i zabiegi kosztują. Jak zwykle bardzo prosimy o pomoc finansową.

Wpłaty można kierować:
95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
W opisie: darowizna dla Fasolki

* środki niewykorzystane zostaną przeznaczone na cele statutowe Fundacji i pomogą innym kotom w potrzebie

Uwaga, niektóre zdjęcia są drastyczne.

fasolka6 fasolka5 fasolka4 fasolka3 fasolka2 fasolka1



KOTYlion – z miłości do kotów

Strona powstała z miłości do kotów i z potrzeby niesienia im pomocy.

Jesteśmy grupą ludzi, których połączył jeden cel - pomoc kotom porzuconym, niechcianym, niczyim.

Jesteśmy z Łodzi i pomagamy przede wszystkim łódzkim kotom.

Grupa Kotylion znajduje się pod opieką Fundacji Viva! Jesteśmy formalną grupą, działająca na rzecz pomocy kotom, tworzącą domy tymczasowe, pomagającą kotom wolno żyjącym i przebywającym w Łódzkim Schronisku dla Zwierząt oraz sterylizującą koty wolno żyjące.

Jeśli chcesz wesprzeć nasze działania możesz dokonać wpłaty darowizny na nasze subktonto w Fundacji Viva!, z którego wszystkie zebrane środki są przeznaczane na pomoc naszym podopiecznym. Grupa KOTYlion, jako projekt Fundacji Viva! posiada status organizacji pożytku publicznego, zatem każda wpłata na nasze konto może być odliczona od podatku.

95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
KRS 0000135274
NIP: 525-21-91-290
Dla przelewów zagranicznych:
SWIFT PPABPLPKXXX
IBAN: PL95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
PayPal:
kotylion.pl@gmail.com