Guciu – jak wiele kotów – znikąd

Pod szpitalem Kopernika, ponad tydzień temu, całkiem nagle pojawiły się dwa młode koty. Wypatrzyła je pani Ewa i nas zaalarmowała.

Pierwszy, który pozwolił się złapać to śliczny rudzielec. Niestety, z różnych przyczyn nie mógł nawet zanocować u p. Ewy. Trafił na nocleg do jej sąsiadów, przez jeden wieczór skradł im serce i został już na zawsze.


Drugi kot był bardziej nieufny, potrwało kilka dni zanim dał się na tyle obłaskawić by go spakować do transportera, ale się udało. W zeszłą niedzielę Pani Ewa zawiozła go bezpośrednio do naszej zaprzyjaźnionej lecznicy.
Skąd się wzięli na ulicy? Dwa super przytulaśne młode kocury. Czyżby pierwsze ofiary przedświątecznych porządków? Nie dowiemy się, ale ważne, że już są bezpieczni.

Guciu, bo takie imię dostał od p. Ewy na nową drogę życia, spędził w lecznicy przeszło dobę. Ogólnie zdrowy, miał uszkodzony tylko jeden pazur w tylnej łapce, który został opatrzony.
Na wejście dostał podstawowy „pakiet weterynaryjny” czyli odpchlenie, odrobacznie, testy na kocie choroby wirusowe (FELV/FIV), które na szczęście są ujemne. Został zachipowany i wykastrowany.
Był koszmarnie zapchlony, po odrobaczeniu ujawniło się „życie wewnętrzne” czyli pasożyty przewodu pokarmowego. Wiekowo oceniony na około 8-9 miesięcy, czyli z wiosny tego roku.

Tak „obrobiony” trafił do Domu tymczasowego, czyli do Doroty, która nie jest wprawdzie wolontariuszką Kotyliona, ale w podbramkowych sytuacjach nigdy nie odmawia pomocy.

Okazał się niesamowicie proludzkim stworzeniem. Taki „mamy cycek” pcha się na kolana, w nocy do łóżka, mruczy, ugniata i plącze się pod nogami. Przez pierwsze dwa dni trochę obawiał się czterech kotów Doroty. Jednak lody szybko pękły, rezydenci to ekipa bardzo pacyfistycznie nastawiona do obcych i teraz młody rozkręca całe stado wciągając ich w kocie harce. Jak widać ma zdjęciach z domu, Guciu jest totalnie, absolutnie wyluzowany. Jeśli już komuś wpadł w oko, może napisać do Doroty filichdorota67@wp.pl

Pani Ewa, nie poprzestała na „dostarczeniu” nam kocurka, objęła go również opieką wirtualną, za co serdecznie dziękujemy

Przed nami jeszcze drugie odrobaczenie i szczepienie, no i szukanie nowego domu.
Bardzo prosimy o wsparcie finansowe na opłacenie wszystkich zabiegów weterynaryjnych, bez tego nie będziemy mogli pomagać kolejnym biedakom

Można wspierać nas przez portal https://pomagam.pl/gucio_u_doroty

lub bezpośrednio na konto Kotyliona:

95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
Dla przelewów zagranicznych:
SWIFT PPABPLPKXXX
IBAN: PL95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
tytułem: darowizna dla Gucia

Za każdą wpłatę bardzo dziękujemy!
* środki niewykorzystane zostaną przeznaczone na cele statutowe Fundacji i posłużą innym kotom w potrzebie.



KOTYlion – z miłości do kotów

Strona powstała z miłości do kotów i z potrzeby niesienia im pomocy.

Jesteśmy grupą ludzi, których połączył jeden cel - pomoc kotom porzuconym, niechcianym, niczyim.

Jesteśmy z Łodzi i pomagamy przede wszystkim łódzkim kotom.

Grupa Kotylion znajduje się pod opieką Fundacji Viva! Jesteśmy formalną grupą, działająca na rzecz pomocy kotom, tworzącą domy tymczasowe, pomagającą kotom wolno żyjącym i przebywającym w Łódzkim Schronisku dla Zwierząt oraz sterylizującą koty wolno żyjące.

Jeśli chcesz wesprzeć nasze działania możesz dokonać wpłaty darowizny na nasze subktonto w Fundacji Viva!, z którego wszystkie zebrane środki są przeznaczane na pomoc naszym podopiecznym. Grupa KOTYlion, jako projekt Fundacji Viva! posiada status organizacji pożytku publicznego, zatem każda wpłata na nasze konto może być odliczona od podatku.

95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
KRS 0000135274
NIP: 525-21-91-290
Dla przelewów zagranicznych:
SWIFT PPABPLPKXXX
IBAN: PL95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
PayPal:
kotylion.pl@gmail.com