|
Szczoch (burasek) z Sokolnik |
|
Spory, przystojny kocur. Swoje „wdzięczne” imię zawdzięcza namiętnością do znaczenia wszystkiego. Proludzki, wykastrowany 
Wszystkie koty, które zostały w Sokolnikach chętnie przeprowadziłyby się do własnych domów, teraz skazane są na nocleg w styropianowych budkach, regularnie żywienie tylko 2 razy w tygodniu. Na 100% odnalazły by się w rozsądnych wychodzących domach. |
|
|
Obydwaj bracia wykastrowani, proluddzy acz nie namolni. Można głaskać i miziać, ale na kolana się nie pchają. 
Wszystkie koty, które zostały w Sokolnikach chętnie przeprowadziłyby się do własnych domów, teraz skazane są na nocleg w styropianowych budkach, regularnie żywienie tylko 2 razy w tygodniu. Na 100% odnalazły by się w rozsądnych wychodzących domach. |
|
|
Kucyk (krówek) z Sokolnik |
|
Kucyk, w lecznicy u CC wprawdzie pozbył się kataru ale jajek nie. Chłopak całkowicie i zdecydowanie odmówił jedzenia w lecznicy, był na kroplówce i Ania bała się go znieczulić w takim stanie. Teraz ma się troszkę odkarmić, przyjechać na ciachnięcie i zaraz wrócić do swoich. Na działce plan zajęć ma następujący: jeść, spać, jeść spać… Jest niedużym „kompaktowym” kotem, mimo, że jedyny w gromadce ma jajka pozostałe koty go gonią. adoptowana wirtualnie przez Panią Joannę K. z Warszawy Wszystkie koty, które zostały w Sokolnikach chętnie przeprowadziłyby się do własnych domów, teraz skazane są na nocleg w styropianowych budkach, regularnie żywienie tylko 2 razy w tygodniu. Na 100% odnalazły by się w rozsądnych wychodzących domach. |
|
|
Teo w domu tymczasowym u Gosi |
|

Najstarsza z moich tymczasów – ok. 6 miesięczna. Niestety w dużym stadzie kotów i z powodu braku czasu zdziczała i jest praktycznie niedotykalska. Jedynie przydybana w głębokim śnie daje się wziąć na kolanka i potrafi rozmruczeć – jednak błyskawicznie zapomina, że człowiek nie jest zły. Jest smoliście czarna z mięciutkim, błyszczącym satynowym futerkiem. adoptowana wirtualnie przez Wiedźmę 65 :) |
|
|