Luna wróciła na podwórko. Lidzia ['] Lucjusz i Lena w domu :)

Aktualizacja: 16.05.2015

Dziś Lucjusz pojechał do swojego nowego domu, za towarzysza będzie miał kota Lolka :) domek czekał i wreszcie się doczekał. Jeszcze niestety kilka dni musi poczeka dom na Lenkę, która jeszcze  nie może się przeprowadzić na swoje, bo po trzecim odrobaczaniu  nie doszła do zdrowia tak jak Lucjusz. W ostatnim czasie wiele malce przeszły, dwa razy komplet badań krwi, odrobaczania, szczepienie, czipowanie, pozostał niemały dług do spłacenia, bo jeszcze brakuje nam 300,00zł tak by móc zamknąć finanse malców. Wiele osób przekazywało darowizny  i chciało pomóc nam ratować Lidzię ['], a także miało to wpływ na finansowanie  leczenia pozostałego rodzeństwa, za co z całego serca dziękujemy, bo koszty były dużo większe.  Jak zawsze możemy liczyć na Państwa pomoc, bo przecież bez tego nie bylibyśmy w stanie ratować tych kocich istot, miejsce, serce i chęci to wiele, ale za mało by móc pomagać, bo wszystko kosztuje…

Jeśli ktoś z Państwa zechciałby dołożyć grosik na spłatę długu malców, za najmniejsza nawet darowizną będziemy wdzięczni.
Darowizny można przekazywać na nasze konto:
95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
tytułem: darowizna dla Leny i Lucjusza
Za wsparcie i okazane serce bardzo dziękujemy.

Aktualizacja: 06.05.2015

Nie udało się, choć naprawdę przez ostatni tydzień walczyliśmy o Okruszka jak mogliśmy i jak umieliśmy… gdzieś indziej takie małe Cudo, z takim wielkim  serduszkiem  było potrzebne… ciężko się pogodzić z losem, bo naprawdę daliśmy z siebie wszystko…

 

Lidzia-[']

Dla LidiiNadziejo!
Jakąż trzeba być…
By stać się katem
I śmierci bratemCóż o poranku
Znaczyła iskierka
Promyczek radości
Kruszynka niewielkaGdy świat się budził
Cichutko zasypiała
A niebo ołowiana
Szata skrywała

Łez potoki
Dzwoniły o szyby
Po policzkach spływając
Aż serce raniły

Gdziekolwiek już jesteś
Cokolwiek to znaczy
Tutaj pozostał
Ktoś w rozpaczy.

 
M.
W lecznicy pozostaje do uregulowania dług za Małą, nie oglądając się na koszty próbowaliśmy za wszelką cenę, dlatego jeśli ktoś z Państwa zechciałby dorzucić grosik do spłaty tego zobowiązania będziemy wdzięczni:
Darowizny można przekazywać na nasze konto:
95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
tytułem: darowizna dla Lidzi

Aktualizacja: 03.05.2015

Lidzia po kilkunastu godzinach w których była nieprzytomna, ma się dużo lepiej, choć jeszcze walka się toczy. Niestety siły są dopóki leki sterydowe działają, jak przychodzi kolejna dawka, Lidzia nie ma siły by ustać… ciężki dni za nami, nie poddajemy się, seria leków, dwa razy dziennie kroplówka i intensywne tulenie malutkiej musi pomóc. Waga w ciągu jednego dnia spadła do 400gram, na szczęście odrobiliśmy straty i znów mamy 500gram kota  kciuki potrzebne, za ciepłe myśli wraz z Lidzią serdecznie dziękujemy!

Aktualizacja: 01.05.2015

Wczoraj nadeszło niespodziewane załamanie, Lidzia traciła przytomność, bardzo szybko się odwodniła, przyczyną pogorszenia stanu zdrowia najprawdopodobniej są pasożyty, które maleńką męczą. Lidziunia obecnie jest  półprzytomna, jest kroplówkowana, wdrożona jest masa leków, które mają i muszą pomóc, my wierzymy niezmiennie… Kciuki i ciepłe myśli są nam teraz bardzo potrzebne…. nie poddajemy się, póki Lidzia ma siłę, by walczyć.

Aktualizacja: 24.04.2015

Dziś rozstania nadszedł czas.
Obserwacja jak Luna opiekuję się swoimi maluchami, jaką jest troskliwą i opiekuńczą matką dostarczyła nam wiele radości, ale też nauczyła nas wiele pokory i szacunku.
Chcemy dla tej dzielnej kotki jak najlepiej i choć zdajemy sobie sprawę z niebezpieczeństw życia na swobodzie, to jednak Luna jest kotem wolno żyjącym i jej miejsce jest na wolności. Luna została oczywiście wysterylizowana, zaszczepiona, odrobaczona, dostała leki na wzmocnienie oraz zabezpieczona przeciw pasożytom zewnętrznym.
W miejsce, gdzie kotka żyje, będziemy zaglądali regularnie, przywożąc ze sobą coś smakowitego, a także sprawdzając, czy wszystko jest w jak najlepszym porządku.

Aktualizacja: 14.04.2015

I na dobre pochorowały nam się dzieciaczki, co z kolei przyspieszyło decyzję o zabraniu malców do domu tymczasowego, tak by pod troskliwą opieką mogły nabrać odporności, mogły być pod obserwacją, otrzymują też zastrzyki i trzeba przemywać załzawione oczka. Dzięki dotychczasowej opiece maluchy nie są dzikuskami, bardzo szybko przystosowały się do zmian, w domu tymczasowym są inne zwierzaki, dużo nowych zabawek, wielkie drapaki i ręce do głasków i do rozpieszczania. Malce same już od dawna jedzą, humory im dopisują, gonitwom i zabawom nie ma końca, za to mamusia teraz zasłużenie odpoczywa od opieki nad tymi niesfornymi stworkami.
Lenka – (szylkretka) jest najbardziej uczuciowym dzieciaczkiem w stosunku do człowieka, najchętniej nie schodziłaby z kolan, jest bardzo pogodna i bardzo aktywna, prawie cały czas chodzi z ogonkiem „w pion”.
Lucjusz – (czarny) swoją posturą przerasta siostry, ale to tylko pozory, to najmniej odważny i najbardziej „pierdułkowaty” z rodzeństwa, często się gubi, albo wejdzie na drapak i nie potrafi zejść, jak tylko siostry znikną mu z oczu od razu je nawołuje, człowiek dla niego jest do omruczenia ale tak na chwilę, bo potem musi iść dalej mordować kocie zabawki.
Lidia – (bura) najmniejsza z rodzeństwa, dlatego czasami nie radzi sobie z nimi w zabawach i wtedy niegramotnie ucieka chowając się w budce, postura niech nie myli, to największy żarłok, który pierwszy jest w misce z mlekiem lub mokrą karmą i to dosłownie „jest”, bo jedzą nawet małe kocie łapki. Pocieszny z niej stworek, z racji mikro rozmiarów wszędzie jej wysoko, nawet do kuwety trzeba się wdrapywać z rozbiegu.
Cała trójka jest bardzo pro ludzka, dopiero poznają zasady mieszkania z psami, które jak tylko się zbliżają zostają ofukane tak na wszelki wypadek, kuwetkują bezbłędnie, jak tylko skończymy leczenie maluchy będą szukały swoich domów.
W sprawie przyszłej adopcji można kontaktować się z Kasią u której maluchy zamieszkały:  k.cybulska@onet.eu

 

Aktualizacja: 06.04.2015

Chcielibyśmy powiedzieć, że u Luny i jej maluszków wszystko jak w najlepszym porządku, ale tak nie jest.
Lidia była pod naszą obserwacją od początku. Mimo że była znacznie mniejsza od rodzeństwa, liczyliśmy że nie będzie problemów, ponieważ Luna dzięki dobrej diecie będzie miała dość pokarmy dla wszystkich kociąt. Jednak prawo silniejszego w połączeniu z problemami żołądkowymi, które dopadły nasze maleństwo, spowodowały że musieliśmy wkroczyć w sposób bardziej zdecydowany. Mała burasia przed samymi świętami wylądowała na wizycie kontrolnej u Pani doktor, dostała serię zastrzyków i polecenie dokarmiania raz albo dwa razy dziennie ze strzykawki.
Skrzętnie realizujemy wszystkie polecenia Pani doktor, co przy bardzo opiekuńczej Mamie nie jest wcale takie łatwe ;) Na szczęście Luna nie jest agresywna tylko bardzo troskliwa.
Pozostałe maluchy, Lucjuszek i Lena, rosną jak na drożdżach i z coraz większą śmiałością poznają otaczający świat, powoli zaczynamy je przyzwyczajać do obecności człowieka i tego że jest to dobre.

Trudne przed nami zadanie, ale dołożymy wszelkich starań, aby zapewnić kociej rodzince jak najlepsze warunki. Potrzebne będzie także wsparcie finansowe, abyśmy mogli zakupić dobre jedzonko i otoczyć kocią rodzinkę opieką weterynaryjną. Będziemy wdzięczni za każdy grosik wsparcia.

95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
dopisek: darowizna dla Luny i kociaków
Dla przelewów zagranicznych:
SWIFT GOPZPLPW
IBAN: PL95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
PayPal: kotylion.pl@gmail.com

Zachęcamy również do licytacji:
http://charytatywni.allegro.pl/zapisy-na-mizianie-na-zadanie-i1694994

Dziękujemy!

20.03.2015

18 marca dostaliśmy zgłoszenie, że na jednym z łódzkich osiedli przebywa kotka z kociętami, a osoby dokarmiające nie są w stanie zapewnić im bezpieczeństwa.
Niezwłocznie pojechaliśmy pod wskazany adres i zastaliśmy tam kilka budek w niezłym stanie, w jednej z nich przebywała czarna kotka z kociętami – jak nam powiedziano – dwoma. Okolica była niebezpieczna. Budki – ustawione by zapewnić kotom wolno żyjącym schronienie – były umiejscowione bardzo blisko ruchliwej ulicy, a maluchy – wg słów karmicielek – już zaczynały powoli wyglądać z budki i szykować się na zwiedzanie terenu. Pozostawienie ich w tym miejscu mogło się skończyć nieszczęściem. Oczywiście na nic też zdały się rozmowy z karmicielkami o tym, dlaczego kotka nie została wcześniej wysterylizowana… Stało się i czasu nie cofniemy niestety, możemy jednak pomóc kociej mamie i kociakom, aby nie skończyły tragicznie pod kołami samochodów. Podjęliśmy więc decyzję o zabraniu kociej rodzinki.
Mimo usilnych prób zwabienia kotki do transportera ta za nic nie chciała opuścić lokum z malcami, podjęliśmy decyzję o zabraniu do lokalu kotów wraz domkiem.
Zabezpieczyliśmy więc otwór wejściowy i tak przygotowaną budkę wstawiliśmy z niemałym trudem do samochodu.
Na miejscu okazało się że maluchy są trzy – w stanie ogólnym dobrym, a mamusia nad wyraz opiekuńcza ale i zaborcza.
Koty zostały jak najdelikatniej przeniesione do klatki gdzie będą maiły zapewniony spokój i bezpieczeństwo. Kocięta są jeszcze bardzo małe, muszą więc jeszcze chwilę być pod opieką mamy. Kiedy się troszkę usamodzielnią – zaczniemy im szukać domków – a mama, po zabiegu sterylizacji, wróci na swoje podwórko.

Trudne przed nami zadnie, ale dołożymy wszelkich starań, aby zapewnić kociej rodzince jak najlepsze warunki. Potrzebne będzie także wsparcie finansowe, abyśmy mogli zakupić dobre jedzonko i otoczyć kocią rodzinkę opieką weterynaryjną. Będziemy wdzięczni za każdy grosik wsparcia.

95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
dopisek: darowizna dla Luny i kociaków

Dla przelewów zagranicznych:
SWIFT GOPZPLPW
IBAN: PL95 2030 0045 1110 0000 0255 4830

PayPal: kotylion.pl@gmail.com

Zachęcamy również do licytacji KOTYlionków za pośrednictwem charytatywni.allegro: http://charytatywni.allegro.pl/listing?sellerId=12300839&query=luna

Dziękujemy!

 

 



KOTYlion – z miłości do kotów

Strona powstała z miłości do kotów i z potrzeby niesienia im pomocy.

Jesteśmy grupą ludzi, których połączył jeden cel - pomoc kotom porzuconym, niechcianym, niczyim.

Jesteśmy z Łodzi i pomagamy przede wszystkim łódzkim kotom.

Grupa Kotylion znajduje się pod opieką Fundacji Viva! Jesteśmy formalną grupą, działająca na rzecz pomocy kotom, tworzącą domy tymczasowe, pomagającą kotom wolno żyjącym i przebywającym w Łódzkim Schronisku dla Zwierząt oraz sterylizującą koty wolno żyjące.

Jeśli chcesz wesprzeć nasze działania możesz dokonać wpłaty darowizny na nasze subktonto w Fundacji Viva!, z którego wszystkie zebrane środki są przeznaczane na pomoc naszym podopiecznym. Grupa KOTYlion, jako projekt Fundacji Viva! posiada status organizacji pożytku publicznego, zatem każda wpłata na nasze konto może być odliczona od podatku.

UWAGA, NOWY NUMER KONTA!!!
20 1600 1462 1030 9079 0000 0007
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
KRS 0000135274
NIP: 525-21-91-290
Dla przelewów zagranicznych:
SWIFT PPABPLPKXXX
IBAN: PL20 1600 1462 1030 9079 0000 0007