Nie taki straszny kleszcz

Kleszcze obrosły w ostatnich latach legendą. Rzeczywiście, te małe żyjątka potrafią wyrządzić wiele złego zarówno nam jak i naszym pupilom. Borelioza i odkleszczowe zapalenie mózgu to najbardziej znane schorzenia, ale prócz nich jest jeszcze erlichioza i bardzo groźna babeszjoza, choroba podobna do malarii, w czasie której maleńkie pierwotniaki wnikają do czerwonych ciałek krwi, a następnie je rozrywają. Dziś więc o kotach wychodzących, nawet okresowo (weekend na działce, wakacje na wsi). Pamiętajmy, że kleszcze pojawiają się już w marcu i są aktywne aż do końca października!

800px-Ixodus_ricinus_5x

 

Kleszczowe dzieciństwo

Pełny rozwój kleszcza spotykanego w Polsce (Ixodes ricinus) trwa około dwóch lat i obejmuje aż 4 stadia rozwojowe: jajo, larwę, nimfę i imago czyli postać dorosłą. Każda z form powyżej jaja jest niebezpieczna, ale najbardziej – larwa i nimfa. Zarówno jedna jak i druga, aby osiągnąć kolejny etap rozwoju musi napić się krwi kręgowca. Dlatego obie nie tylko czyhają na przechodzącą „restaurację”, ale również potrafią skakać na znaczną odległość, kiedy tylko poczują górę ciepła, jaką dla tego roztocza jest organizm stałocieplny.

Skoczyłem, ugryzłem i … co dalej

Ugryzienie kleszcza jest niebolesne, dlatego też zwykle nie wiąże się z żadną reakcją naszego kota. Sam kleszcz jest naprawdę niewielki i ciężko go zauważyć, zwłaszcza w gęstej, ciemnej sierści. Ale nie znaczy to, że powinniśmy zaprzestać szukania. Po każdej wycieczce naszego kota  sprawdźmy dokładnie skórę tam, gdzie naczynia krwionośne są najpłycej, a skóra jest miękka: pyszczek, okolice uszu, kark, pachwiny, okolice odbytu.  Można to zrobić masując delikatnie skórę – szybciej wyczujemy kleszcza palcami, niż zobaczymy na własne oczy. Sama obecność kleszcza na skórze kota nie stanowi jeszcze powodu do paniki. Większość chorób jest przenoszona dopiero po upływie 48 godzin od chwili ugryzienia, kiedy kleszcz napije się krwi do syta i zacznie „wymiotować” z powrotem w skórę zwierzęcia.

800px-Klesz_po_pasożytowaniu_na_psie

 

Wyjmujemy robala

Warto mieć przeznaczoną do tego celu pęsetę oraz jałową igłę iniekcyjną (do zastrzyków, kosztuje grosze i jest do nabycia w każdej aptece). Pęsetą chwytamy kleszcza jak najbliżej skóry kota, tam, gdzie jest on czarny (głowa i odnóża). Nie łapiemy za brązowy, duży odwłok! Kiedy już upewnimy się co do chwytu – powoli, ale zdecydowanie wyciągamy kleszcza. Nie wykręcamy! Nie smarujemy masłem! Nie zgniatamy! Po prostu wyciągamy, ile się da. Jeśli po wyciągnięciu widzimy, że w rance zostało coś czarnego – fragment aparatu gębowego – spróbujmy wydłubać go igłą. Nie spodoba się to kotu, ale im szybciej po ugryzieniu podejmiemy próbę, tym większa szansa powodzenia – wciąż działa wpuszczony przez pajęczaka środek znieczulający. Nie przejmujmy się, że razem z robakiem wyrwaliśmy kawałek sierści. Po usunięciu kleszcza rankę należy przemyć spirytusem salicylowym.

A jak zapobiegać?

W gabinetach weterynaryjnych, a także często w sklepach zoologicznych dostępne są środki w różnych postaciach na pchły i kleszcze: płyny do spryskiwania, kropelki na kark, obróżki. Większość z nich działa przez 6 tygodni na pchły i przez 4 tygodnie na kleszcze. Mimo wygody i często dłuższego działania – przestrzegamy przed używaniem u kota obroży. Jest ona nieelastyczna, kot wychodzący może się nią zaczepić i nie móc uwolnić, w skrajnym przypadku, np. na drzewie – może się nawet powiesić, zaczepiając obrożą o gałęzie. Najlepszym wyjściem jest spot-on, czyli kropelki, które wylewa się na kark zwierzęcia. Żadne zabezpieczenie nie oznacza, że nasz kot nie złapie kleszcza. Często ludzie są zawiedzeni, bo jak to, kupili, zastosowali, a kot i tak z kleszczem wrócił. Warto więc wiedzieć, że preparaty te nie zapobiegają ugryzieniu, ale eliminują do minimum choroby odkleszczowe! Powodują, że pasażer na gapę nie zagnieździ się na ciele naszego kota na tyle długo, aby wpuścić w jego ciało zakażoną krew. Trucizna zawarta w preparacie spowoduje, że kleszcz powinien odpaść przed upływem magicznych 48 godzin. Pamiętajmy, że jeśli zdecydujemy się na spot-on – nie możemy kota kąpać trzy dni przed i trzy dni po zastosowaniu preparatu – tyle potrzeba, aby naturalne wydzieliny skóry rozprowadziły środek tak, aby był on skuteczny.

Nie dla psa kiełbasa, nie dla kota lek dla psa

Obroże i kropelki spot-on dla psów są tańsze niż te dla kotów, zwłaszcza w internetowych sklepach  zoologicznych. Oczywiście – jeśli mamy kilka kotów często taniej będzie kupić większe opakowanie, np. dla dużego psa, i podzielić je na mniejsze dawki. Ale upewnijmy się, że jest to środek przeznaczony także dla kotów! Jeśli nie jesteście tego pewni – zapytajcie weterynarza. Inaczej możecie ciężko skrzywdzić swojego pupila, a nawet pozbawić go życia. Podobnie jak z lekami ludzkimi – nie wszystkie preparaty dla piesków, nadają się dla kota, np. zawierają permetrynę, która dla kotów jest zabójcza.

Podsumowując: zapobieganie chorobom odkleszczowym u kota może nie jest tanie, ale z pewnością dużo tańsze niż leczenie babeszjozy, nie wspominając o naszym stresie i cierpieniu naszego futrzaka.

tekst: Inga Cedrowska

fot. wikimedia



KOTYlion – z miłości do kotów

Strona powstała z miłości do kotów i z potrzeby niesienia im pomocy.

Jesteśmy grupą ludzi, których połączył jeden cel - pomoc kotom porzuconym, niechcianym, niczyim.

Jesteśmy z Łodzi i pomagamy przede wszystkim łódzkim kotom.

Grupa Kotylion znajduje się pod opieką Fundacji Viva! Jesteśmy formalną grupą, działająca na rzecz pomocy kotom, tworzącą domy tymczasowe, pomagającą kotom wolno żyjącym i przebywającym w Łódzkim Schronisku dla Zwierząt oraz sterylizującą koty wolno żyjące.

Jeśli chcesz wesprzeć nasze działania możesz dokonać wpłaty darowizny na nasze subktonto w Fundacji Viva!, z którego wszystkie zebrane środki są przeznaczane na pomoc naszym podopiecznym. Grupa KOTYlion, jako projekt Fundacji Viva! posiada status organizacji pożytku publicznego, zatem każda wpłata na nasze konto może być odliczona od podatku.

95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
KRS 0000135274
NIP: 525-21-91-290
Dla przelewów zagranicznych:
SWIFT PPABPLPKXXX
IBAN: PL95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
PayPal:
kotylion.pl@gmail.com