Terence – zanim z rozpaczy pęknie kocie serce… już w domu :)

Depresja – choroba coraz lepiej diagnozowana i leczona u ludzi. Duża zasługa popularyzacji przez media. Mało kto wie jednak, że zwierzęta też czasem chorują na depresję. W przypadku kotów najczęstsze przyczyny to: choroba somatyczna (ta depresja znika w toku prawidłowo prowadzonego leczenia głównej choroby ciała) i utrata domu, szczególnie utrata domu wielokrotna.

O depresji u kotów mówi się niewiele. Najwięcej mogliby opowiedzieć o niej wolontariusze schronisk dla zwierząt, obserwujący koty trafiające na kociarnię – szczególnie narażone są koty po zmarłych, koty porzucone, koty narażone na długotrwały stres, koty o delikatniejszej psychice, a także – koty powracające z nieudanej adopcji do schroniska. Te grupy są pod szczególną troską, nauczeni doświadczeniem wolontariusze starają się jak najszybciej znaleźć im nowe domy. Bo widzieli już, jak szybko mogą zniknąć koty w depresji, mogą po prostu przestać chcieć żyć. Koty, którym dopiero powrót do schroniska łamie psychikę i serce. Czas – szybka dobra adopcja – tylko czas może je uratować.

To trochę inaczej z ludzką depresją. Nie leki, ale – otoczenie i miłość mają główny zbawienny wpływ na kocią duszę.

Przestrogą niech będą historie Karola i Pascala z Łódzkiego Schroniska dla Zwierząt (są w naszym dziale Kocie opowieści). Dla tych kotów pomoc przyszła za późno albo nie przyszła wcale. Historia Terence’a toczy się TERAZ. Jeszcze jest czas, by uratować jedno kocie życie. Depersja zabija. Dosłownie. I wcale nie powoli.

Terence. Biało-bury dorosły kot. Jeden z wielu kotów czekających w łódzkim schronisku na nowy dom. Ma ok. 8 lat i po tygodniu od adopcji wrócił ponownie do schroniska. Powód?  bo – „jakiś taki chory i nie chce jeść…”

W schronisku zrobiono badania krwi, nie potwierdziła się informacja o braku apetytu – Terence je, normalnie je. Ale zachowuje się inaczej niż przed adopcją. Nie może się pogodzić z kolejną utratą domu, płacze, zawodzi, nawołuje człowieka, wzięty na ręce wtula się całym sobą, jakby chciał zniknąć w człowieku. Łapki udeptują powietrze, kocie oczy patrzą z miłością i rozpaczą.

Miłość, bezinteresowna przyjaźń i oddanie to dobra, których nie można kupić. Świat cierpi na ich niedobór. A tutaj jest taka czująca istota, która całym sobą chce kochać – tylko nie ma kogo.

 

Historia lubi się powtarzać. Historie Karola, Pascala i podobnych kotów (bo było ich wiele…) są jak kocie memento.

Bunt. Głośny krzyk. Niemy krzyk…

 

Nowy Domku Terence’a, uratuj go, zanim zapadnie cisza…

 

kontakt do wolontariusza w sprawie adopcji Terence’a:

Tatiana

mail: tatianacze@wp.pl

 

tekst: Joanna Nowakowska, napisane na potrzeby serwisu www.koty.pl, publikacja za zgodą.



KOTYlion – z miłości do kotów

Strona powstała z miłości do kotów i z potrzeby niesienia im pomocy.

Jesteśmy grupą ludzi, których połączył jeden cel - pomoc kotom porzuconym, niechcianym, niczyim.

Jesteśmy z Łodzi i pomagamy przede wszystkim łódzkim kotom.

Grupa Kotylion znajduje się pod opieką Fundacji Viva! Jesteśmy formalną grupą, działająca na rzecz pomocy kotom, tworzącą domy tymczasowe, pomagającą kotom wolno żyjącym i przebywającym w Łódzkim Schronisku dla Zwierząt oraz sterylizującą koty wolno żyjące.

Jeśli chcesz wesprzeć nasze działania możesz dokonać wpłaty darowizny na nasze subktonto w Fundacji Viva!, z którego wszystkie zebrane środki są przeznaczane na pomoc naszym podopiecznym. Grupa KOTYlion, jako projekt Fundacji Viva! posiada status organizacji pożytku publicznego, zatem każda wpłata na nasze konto może być odliczona od podatku.

95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
KRS 0000135274
NIP: 525-21-91-290
Dla przelewów zagranicznych:
SWIFT PPABPLPKXXX
IBAN: PL95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
PayPal:
kotylion.pl@gmail.com