Wanda, Fryderyk i Ludwik – trzy chore maleństwa, które oszukały przeznaczenie
Aktualizacja: 14.07.2026
Dzieciaki są już prawie gotowe, by podbijać serca ♥
Wanda, Fryderyk i Ludwik zakończyli kwarantannę i wszystkie maluchy są w pełni zdrowe.
Za kilka dni czeka je ostatni etap profilaktyki — szczepienie, po którym rozpoczniemy najpiękniejszą część ich historii: poszukiwanie wspaniałych domów na zawsze .
Patrząc na te słodziaki, trudno się nie zakochać, prawda?
Jeśli szybciej zabiło Ci serce do któregoś z nich, pisz do Asi: johneczka@gmail.com
10.07.2026
Wieści z Domu Tymczasowego Wandzi, Fryderyka i Ludwika
Kociaki dzielnie walczą z infekcją i wiele wskazuje na to, że powoli wychodzimy na prostą. Chłopcy nie wykazują już żadnych objawów chorobowych — oczka są zdrowe i błyszczące, a w noskach nie ma już kataru. Zakończyli również kurację antybiotykową .
Niestety u Wandzi proces zdrowienia potrwa odrobinę dłużej. Jej oczka nadal są załzawione, mruży je i widać, że odczuwa dyskomfort, dlatego końcowy etap leczenia będzie wymagał jeszcze kilku dni cierpliwości. Ale i u niej poprawa jest ogromna.
Kociaki coraz lepiej odnajdują się w towarzystwie człowieka ❤️. Pojawiło się pierwsze mruczenie, a brzuszki zaczęły być dumnie wystawiane do miziania . Humor dopisuje, a zabawom nie ma końca .
Przed nami jeszcze pozbycie się niechcianych lokatorów z małych brzuszków, a następnie — po wzmocnieniu odporności — szczepienia i poszukiwanie kochających domów na zawsze .
Choć zajmie to jeszcze chwilę, już teraz można rezerwować maluszki, bo coś nam podpowiada, że po takie słodziaki kolejka będzie długa .
Z całego serca dziękujemy za błyskawiczne zapełnienie ich zbiórki. Dzięki Wam nie musieliśmy martwić się o środki na leczenie kociego rodzeństwa ani na ich dalszą profilaktykę.
Jeśli któreś z rodzeństwa skradło Ci serce, pisz do Asi, ich tymczasowej opiekunki: johneczka@gmail.com
03.07.2026
https://pomagam.pl/wanda_i_rodzenstwo
Kilka dni temu nasza wolontariuszka otrzymała dramatyczną prośbę o pomoc. Trzy maleńkie kociaki bawiły się w przydrożnym rowie. Wychodziły tam przez dziurę w płocie otaczającym zapuszczoną, pełną złomu posesję. Maluchy co chwilę wbiegały wprost na ruchliwą, przelotową drogę… Tragedia wisiała na włosku. Było jasne, że bez natychmiastowej interwencji te małe stworzenia zginą pod kołami szybko jadących samochodów.
Nasza wolontariuszka bezzwłocznie ruszyła na miejsce. Dzięki ogromnej pomocy najbliższych sąsiadów, którym los maluchów nie był obojętny, i którzy aktywnie włączyli się w akcję, w ciągu trzech nocy udało się odłowić całą trójkę. Zdążyliśmy w ostatniej chwili! Ich dzika mama również została już wysterylizowana.
Niestety, bezdomność zostawiła na nich swoje piętno. Dwójka kociąt zmaga się z zaawansowanym kocim katarem. Ropa dosłownie zalewa im noski i zakleja oczy, a każdy ich oddech jest głośny i świszczący… Trzeci kotek na razie nie zdradza objawów choroby, jednak istnieje duże ryzyko, że infekcja dopiero się rozwija.
Maluszki są już bezpieczne w domu tymczasowym naszej wolontariuszki, gdzie mają zapewnioną troskliwą opiekę. Od razu odwiedziły lecznicę, gdzie podano im antybiotyki, krople do oczu oraz leki na podniesienie odporności. Przed nami długie, kosztowne leczenie i pełna profilaktyka.
Ogromnie prosimy Was o wsparcie dla tych trzech okruszków
One nie prosiły się na ten świat, a już na starcie muszą mierzyć się z chorobą i bólem. Każda złotówka to dla nich szansa na normalne dzieciństwo i zdrowe życie. ♥
























