Tiger wciąż walczy o zdrowie i prosi o datki ❤️
Aktualizacja : 19.01.2026
Tiger nie mógł czekać.
Dziąsła bolały, zęby bolały, stan zapalny nie ustępował.
Zawieźliśmy więc naszego białaczkowego rudasa najpierw na echo serca (badanie było niezbędne ze względu na jego wiek oraz na śrut, który po postrzale utkwił blisko jego serduszka), a później na sanację jamy ustnej.
Pani doktor dokonała ekstrakcji wszystkiego, co nie nadawało się do użytku, wyrzuciła resztki korzeni i połamane pniaki, wyczyściła zębodoły i zaszyła wszystko elegancko. Pyszczek Tigera był w tak złym stanie, że zostały tylko górne siekacze!
Wiemy z doświadczenia, że koty rewelacyjnie przystosowują się do funkcjonowania bez kilku, a nawet wszystkich zębów. Brak bólu zaś na pewno poprawi komfort życia kocurka.
Teraz przed nim jeszcze kontrola, byśmy byli pewni, że w pyszczku wszystko goi się pięknie, a potem wreszcie pora na szczepienia.
Błagamy o wpłaty na jego zabiegi, bo sumy na fakturach są niemałe.
Błagamy!
Zbiórka nie chce drgnąć ani o złotówkę: https://pomagam.pl/tiger_kot
Aktualizacja: 23.12.2025
Tiger systematycznie odwiedza gabinet lekarski. Przyjmuje te wizyty z godnością i opanowaniem, choć o entuzjazmie nie ma mowy. Odstawiliśmy wreszcie antybiotyk, w górnych drogach oddechowych wreszcie cisza.
Niestety, po przyjmowaniu antybiotyku pojawiły się problemy dermatologiczne, choć świerzbowiec na szczęście zniknął. Smarujemy teraz skórę rudaska, tym razem odpierając atak grzyba. Ech…
A za miesiąc kolejna konsultacja. Ponieważ zęby i dziąsła są w katastrofalnym stanie, przed nami i przed nim usunięcie ząbków, które bardzo mu doskwierają, dziąsła są czerwone i spuchnięte. Podsuwamy najlepsze paszteciki i najdelikatniejsze musy, byle tylko nie spowodować bólu, czy choćby dyskomfortu. Wszystko dzieje się stopniowo, powoli, bo przecież jest kotem białaczkowym.
Ten fajny kot, tak paskudnie doświadczony przez los, bardzo potrzebuje Waszego wsparcia.❤️ Bardzo. ❤️
Prosimy: pomóżcie mu pomóc. ❤️
Wiele krzywdy wyrządził mu człowiek, a śrut przy kręgosłupie i sercu już na zawsze zostanie wątpliwą pamiątką po jego przygodach.
My chcemy dać mu tyle, ile tylko jesteśmy w stanie. Bez Was nie damy rady.
Czy możecie choć złotówkę wrzucić do jego skarpetki? Prosimy my i Tiger: https://pomagam.pl/tiger_kot
Aktualizacja: 04.12.2025
Tiger po kolejnych wizytach u lekarzy.
Jego osłabiony organizm nadal walczy z przeziębieniem, leki zostały więc przedłużone do połowy grudnia. Dziąsła po usunięciu zębów na szczęście ładnie się goją.
Jeśli wreszcie pozbędzie się męczącego go kataru, nadejdzie pora na szczepienie.
Tigerek odwiedził też gabinet okulistyczny – jedno oczko było wyraźnie opuchnięte, zmienione i powiększone.
Kocisko jest grzecznym i cierpliwym pacjentem, więc Pani doktor udało się zrobić wszystkie niezbędne badania. Na obu oczach znajdują się bardzo liczne blizny i zrosty – pozostałość po trudach życia i walkach z innymi kotami. Na prawe oko nie widzi i nie będzie już widział, choć resztki (!) źrenicy reagują na światło; lewe jest na szczęście w lepszym stanie. Co ważne, nie ma nadciśnienia, które mogłoby zniszczyć całkowicie nie tylko wzrok, ale też układ krwionośny i nerwowy.
Zalecenia – obserwować, dopieszczać, podsuwać najlepsze kąski, kochać…
A za trzy miesiące wizyta kontrolna.
Biedulek patrzy więc jednym oczkiem, czy wpłaty na jego zbiórkę pokryją koszty wizyt lekarskich…
Bardzo prosimy o wpłaty! ❤️
https://pomagam.pl/tiger_kot
25.11.2025
W pewnym miejscu koło Łodzi pojawił się kot. Znikąd. Próbował dołączyć do okolicznego stada, ale nie został zaakceptowany.
Znikał więc i pojawiał się na karmienie. Stopniowo nabierał zaufania do karmicielki, a gdy pewnego razu wskoczył jej na ręce jakby prosząc o pomoc, został zabrany do lecznicy.
Tam przez 3 tygodnie leczył infekcję układu oddechowego. Odrobaczono go i wykastrowano, przeleczono świerzbowca i naprawiono ząbki. Zdjęcia RTG ukazały 4 śruty tkwiące w jego ciele, do tego stwierdzono niedowład ogona (prawdopodobnie po spotkaniu z samochodem) i częściową utratę wzroku.
Na koniec… test na białaczkę wyszedł dodatni. Pełny pakiet nieszczęść…
Co więcej, kot był zachipowany, opiekunowie jednak, dowiedziawszy się o jego stanie zdrowia, zrzekli się praw do niego – tak Tiger trafił do naszej kociarni.
Widać po nim wszystkie trudy bezdomności. Sierść ma matową, liczne strupki po walkach, oczy smutne, leciutko wzdraga się przed dotykiem, ale przystawia głowę do ludzkiej dłoni, jakby mówił „Ufam ci, ratuj mnie dalej, proszę”. I nam się jakoś oczy pocą…
Przyjęliśmy tego biedaka, który ze względu na białaczkę nie mógł wrócić na wolność.
Bo jak mu nie pomóc?
Spadły na nas nieoczekiwane koszty.
Przed nami wizyty u specjalistów, kontynuacja leczenia, szczepienia, odrobaczenia, zbilansowana dieta, by uzupełnić niedobory.
Dajemy w gratisie tyle miłości, ile kot jest w stanie udźwignąć.
Bardzo dziękujemy pani Agnieszce i pani Marii, które pochyliły się nad tym rudo-białym biedakiem oraz wszystkim lekarzom, którzy zadali sobie mnóstwo trudu, żeby go uratować. Czapki z głów!
Bardzo prosimy o wsparcie dla Tigera.
20 1600 1462 1030 9079 0000 0007
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
tytułem: darowizna dla Tigera
Za każdą wpłatę jesteśmy ogromnie wdzięczni!



























