Balbinka – leczymy się…

Balbinka - leczymy się...

10.12.2011

Newsy z domu tymczasowego Balbinki

Byliśmy z nią u lekarza.
Wyniki krwi są w normie, nie ma czym się martwić, wątroba i nerki w porządku.
Dostała jeszcze advocate i lek p/zapalny.
Balbinka ma trzonowce i chyba dwa kły. I właśnie przy trzonowcach są stany zapalne, trochę kamienia + stan zapalny w gardle.
Kicia jednak je ładnie, więc za  bardzo jej to nie doskwiera. Dostała leki i będę obserwować.
W uszach resztka świerzbu, dostała Oridermyl.

Baaardzo lubi szyneczkę drobiową i rybę . Teraz u mnie je Calm Rc z apetytem.
To bardzo spokojna kicia, rozmruczana i niebywale puszysta, taka kuleczka bardzo malutka – tylko 2,15 kg. Mikro kot :-)
Trzeba ją brać na ręce i na kolana, bo sama (jeszcze) nie przychodzi.
Ale wzięta na rece tuli  się i mruczy, że aż.
Ona mruczy już, jak się do niej podejdzie…
Kochana jest, spokojna – na pewno nie do małych dzieci czy nerwowego
domu. Inne koty, w tym Mutant Morfeusz heheh nie obchodzą jej za bardzo.
Ot posyczała a teraz olewa.
Poza wpadką w zlewie – idealnie kuwetkowa i czysta.

Ostatnio miała zatwardzenie ale laktuloza, masło i masaż brzucha pomogły.
Dostała z tego powodu karmę fibre response – wczoraj zaczęłam dawać.

I jeszcze kilka aktualnych zdjęć Balbinki: