· ·

Adoptusie. Maksiu – juz w domu:)

Adoptusie. Maksiu – juz w domu:)

imię: Maksiu
wiek: ok. 1,5 roku
płeć: kocurek

Ktoś podrzucił go, wraz z miseczkami, Pani Marzence pod drzwi…
Wiedział, że ta kobieta o wielkim sercu, kochająca koty, na pewno nie zostawi go na pastwę losu. Miał rację…
Ale dobrze znamy sytuację Pani Marzeny i wiem że nie może wziąć pod opiekę kolejnego kota… i tak Maksiu trafił do hoteliku w lecznicy…

Maksiu jest pięknym, dorodnym ok. 1,5 rocznym kocurem z pędzelkami na uszach… Aż zapiera dech w piersiach na jego widok… Jest czyściutki, zadbany, ma piękną sierść – widać, że niczego w życiu mu nie brakowało. Co więc skłoniło opiekuna do porzucenia zwierzęcia? Tego nie wiemy…

Maksiu z dnia na dzień stracił wszystko, co miał, no oprócz misek…
Jest bardzo zdezorientowany i patrzy tylko z przerażeniem swoimi wielkimi pomarańczowymi oczami. Ta cała sytuacja stresuje go tak bardzo, że Maksiu nie chce jeść, a to niestety niedobrze… Jeśli ten stan się utrzyma… aż strach myśleć… A to przecież taki piękny kocur, do tego bardzo miły, lubiący przytulanki i drapanie pod bródką.

Pilnie poszukujemy dla Maksia wspaniałego domu, który go pokocha i będzie traktował, jak członka rodziny, domu – takiego już na zawsze, który już nigdy go nie opuści…

Jeśli chciałbyś dać dom Pięknemu Maksiowi, zadzwoń do lecznicy i porozmawiaj z Panią Doktor: 42 650-00-74

Jeśli chcesz adoptować — wypełnij ankietę przedadopcyjną

Przejdź do ankiety (otwiera się w nowej karcie)

Ktoś podrzucił go, wraz z miseczkami, Pani Marzence pod drzwi…
Wiedział, że ta kobieta o wielkim sercu, kochająca koty, na pewno nie zostawi go na pastwę losu. Miał rację…
Ale dobrze znamy sytuację Pani Marzeny i wiem że nie może wziąć pod opiekę kolejnego kota… i tak Maksiu trafił do hoteliku w lecznicy…

Maksiu jest pięknym, dorodnym ok. 1,5 rocznym kocurem z pędzelkami na uszach… Aż zapiera dech w piersiach na jego widok… Jest czyściutki, zadbany, ma piękną sierść – widać, że niczego w życiu mu nie brakowało. Co więc skłoniło opiekuna do porzucenia zwierzęcia? Tego nie wiemy…

Maksiu z dnia na dzień stracił wszystko, co miał, no oprócz misek…
Jest bardzo zdezorientowany i patrzy tylko z przerażeniem swoimi wielkimi pomarańczowymi oczami. Ta cała sytuacja stresuje go tak bardzo, że Maksiu nie chce jeść, a to niestety niedobrze… Jeśli ten stan się utrzyma… aż strach myśleć… A to przecież taki piękny kocur, do tego bardzo miły, lubiący przytulanki i drapanie pod bródką.

Pilnie poszukujemy dla Maksia wspaniałego domu, który go pokocha i będzie traktował, jak członka rodziny, domu – takiego już na zawsze, który już nigdy go nie opuści…

Jeśli chciałbyś dać dom Pięknemu Maksiowi, zadzwoń do lecznicy i porozmawiaj z Panią Doktor: 42 650-00-74