Karmelku… [’]
Aktualizacja: 15.03.2013 r.
Nie udało się. Karmelka zabrała okrutna choroba, na którą nie ma lekarstwa – FIP. Do końca wierzyliśmy, że to nie to, liczyliśmy na cud. Niestety… Biegaj po Tamtej Stronie za swoimi ukochanymi papierowymi kulkami. Już nic nie boli. Przytulamy mocno, Anetko. Jesteśmy. Ty wiesz.
9.03.2013 r.
Aneta jest naszą wolontariuszką od kilku lat – przez ten czas pomogła tak wielu kotom, że nie sposób jesteśmy w stanie tego zliczyć. Zawsze gotowa wsiąść w auto i jechać na drugi koniec Polski, kiedy trzeba zawieźć jakiegoś szczęśliwca do domu, co weekend można ja spotkać na kociarni łódzkiego schroniska dla zwierząt, prawie codziennie odwiedza naszych podopiecznych chorowitków przebywających w lecznicy. Wieczorami dzierga na szydełku piłki i inne cudowne zabawki dla kotów, z których dochód przeznaczony jest dla naszych kotów. Zanim Aneta dołączyła do Fundacji mieszkała z nią jedna kotka – Miki. Potem dołączył do niej laki – schroniskowy, kot w bardzo złym stanie o którego Aneta stoczyła kilkumiesięczną walkę. Trzy lata temu jedna z naszych wolontariuszek przeprowadzała sterylizacje w Białej koło Łodzi – stada ponad 30 kotów – stamtąd Aneta przygarnęła kolejnego – Karmela – niezwykle umaszczonego chorowitka.
Od początku Karmelek był niezwykle delikatny – urodziła go kotka, nosicielka herpes wirusa. Karmelek okresowo choruje, ma nawroty kociego kataru, często jest więc bywalcem lecznicy. Aneta bardzo go kocha i dba o niego najlepiej na świecie!
Niestety od kilku tygodni Karmelek bardzo choruje – leczenie zaczęło przekraczać możliwości finansowe Anety i dlatego postanowiliśmy prosić Państwa o pomoc dla Karmelka.
Choroba karmelka zaczęła się ok. 2 miesięcy temu – zdarzyło mu się wymiotować po śniadaniu – co jakieś kilka dni. Aneta zrobiła mu badania krwi – wyszły lekko podwyższone wyniki wątrobowe. Dostał leki regenerujące wątrobę i przeszedł na karmę weterynaryjną. Po tygodniu zaczął wymiotować częściej, a tydzień temu – dostał temperatury i zaczął wymiotować po każdym posiłku. Miał wzdęty i bolący brzuszek, jadł w miarę chętnie, ale wszystko zwracał, temperatura się utrzymywała kilka dni.
Zrobiliśmy usg jamy brzusznej, nie wykazało większych zmian – poza podrażnionym układem pokarmowym i jelitami. Karmelek codziennie dostaje antybiotyki, leki przeciwzapalne, rozkurczowe, w czwartek trzeba mu było dać kroplówkę z glukozą bo zaczął się odwadniać.
Na lekach przeciwwymiotnych nie wymiotuje, ale jak się je odstawi – znów jest to samo.
Czeka go usg trzustki. W planach jest także wykonanie rtg z kontrastem a na koniec może i gastroskopia. Diagnostyka będzie droga – dlatego zwracamy się do Państwa z gorącą prośbą o pomoc – pomóżmy Anetce w walce o Karmelka – by znów mógł wariować, aportować papierowe kulki i wieść beztroskie życie w kochającym domu, gdzie niczego mu nie brakuje.
Prosimy – każda nawet najmniejsza wpłata to wielki dar serca – pokażmy, że dobro powraca.
Konto do wpłat:
95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 42a
03-772 Warszawa
KRS 0000135274
NIP: 525-21-91-290
Bank BGŻ


![Karmelku... [']](https://kotylion.pl/wp-content/uploads/2013/03/karm3.jpg)
![Karmelku... [']](https://kotylion.pl/wp-content/uploads/2013/03/DSC03833.jpg)
![Karmelku... [']](https://kotylion.pl/wp-content/uploads/2013/03/DSC03822.jpg)
![Karmelku... [']](https://kotylion.pl/wp-content/uploads/2013/03/DSC03785.jpg)
