Do trzech razy sztuka:)
Pod koniec lutego otrzymaliśmy informację od jednej z zaznajomionych karmicielek o niewysterylizowanej kotce, która mieszka w piwnicy. Sprawa wydała się prosta, jedna kotka, niby nic takiego… godzinka i po sprawie…
Niestety kotka, była albo bardzo sprytna, albo stołowała się gdzieś indziej, bo nic nie było w stanie jej zwabić – nereczka, pierś z kurczaka, makrela. Nawet waleriana. Wszystko było bardzo podejrzane i kotka obchodziła tylko klatkę dookoła, albo wchodziła do połowy. Ale nasza wolontariuszka nie poddawała się i umawiała się na kolejny raz. I na początku marca, przy trzeciej próbie łapania, chciała już odpuścić, kocica weszła do klatki. Udało się!
Kotka już wysterylizowana, ma się dobrze, wróciła na swoje miejsce, gdzie ma schronienie i pełną miskę. Dalej może wieść życie wolno żyjącego kota.




