Cztery czarnulki – już w nowym, bezpiecznym miejscu!

Cztery czarnulki - już w nowym, bezpiecznym miejscu!

Aktualizacja: 18.04.2013 r.

Z radością informujemy, że 4 czarnulki właśnie grzeją pupy w Nowym Bezpiecznym Miejscu! Jeden z pracowników terenu, na którym do tej pory przebywały, otworzył dla nich swoje serducho i zgodził się przygarnąć całą kocią rodzinę! Przedłużająca się zima, która nie chciała nas tego roku opuścić, cały czas opóźniała akcję przeprowadzkową. Uznaliśmy bowiem, że już sama zmiana miejsca jest wystarczającym stresem dla kociastych, więc nowy „dom” miały powitać w promieniach słońca w sprzyjającej pogodzie. No i się udało! Nie mogliśmy chyba wybrać lepszego dnia.

Do pracy przyszliśmy dziś wyposażeni w transporterki, kocimiętkę, tekturowe „kuwety” tymczasowe, polarowe rękawice na wypadek „ostrego niezadowolenia”, które miały złagodzić ew. obrażenia po pazurkach ;) i kocią wyprawkę w postaci znanej futerkom karmy i żwirek. Na miejscu przywitały nas ocierające się i niczego nie spodziewające się kotuchy :). Dzień niekarmienia i słonko spowodowały, że przywitanie było bardzo ciepłe i pełne baranków. Pierwsza kotka weszła bez problemów do małego transporterka skuszona zapachem kocimiętki. Pozostałe 3 – do wielkiego, wspólnego transportera skuszone jedzonkiem. Wszystko przebiegło szybciutko, bezproblemowo, koty dawały się głaskać i ani przez moment nie wystraszyły się na tyle, by spanikować i użyć pazurków. Spokojnie też zniosły podróż w miejsce oddalone od miasta o ok. 60 km. Wieś, zabudowa zagrodowa, pola pełne myszy! Ten świat zaraz będzie ich! Dzieli ich od niego już tylko 2 tygodniowa „kwarantanna”, podczas której będą przebywały w budynku, aby przyzwyczaić się do nowego miejsca, nowych opiekunów i aby poczuły, że to jest ich Nowy Dom :)

Wszystkiego dobrego Czarnulki!

6.03.2013 r.

Dotarła do nas informacja o rodzinie 4 kotków czarnulków, bardzo potrzebujących pomocy.
Obecnie kotki mieszkają przy zakładzie pracy jednej z naszych wolontariuszek. Są tam od kilku lat, cała kocia rodzina została wysterylizowana i jest pod opieką pracowników zakładu. Niestety, decyzją dyrekcji kotki muszą się przeprowadzić – stanowią za duże zagrożenie dla maszyn znajdujących się na terenie zakładu, oraz ich życie jest przez te maszyny w niebezpieczeńśtwie.

Jak pomóc?
… Poszukujemy dla tej kociej rodzinki kąta do życia – przy gospodarstwie, stajni, nawet przy domu jednorodzinnym/wielorodzinnym – byle tylko było bezpieczne. Kocurki są wolnożyjące i w żadnym wypadku nie mogą mieszkać w domu ani bloku. Dobrze byłoby, gdyby kociaki mogły zostać nakarmione raz dziennie.
Czy ktoś zechciałby pomóc? Może znacie takie miejsce, gdzie tą uroczą kocią rodzinkę możemy przeprowadzić tak, by była bezpieczna i miała dobre warunki? Może ktoś poszukuje kotków wolnożyjących na swoje podwórko?
Prosimy, pomóżcie nam szukać!

Jeśli ktoś mogłby dać kocurkom kąt, albo słyszał o takim miejscu, lub w ogole ma jakieś pytania, podajemy kontakt do wolontariuszki: 603 550 487, e-mail: [email protected]