Czesia nie ma już z nami…

Aktualizacja: 11.06.2013 r.

Czesia nie ma już nami. Niestety nie udało się go uratować. Miał wdrożoną bardzo intensywną terapię i wykonane wiele badań. Nie miał wirusowej białaczki ani FIV. Badanie kału nie wykazało obecności pasożytów. Testy na niewydolność trzustki nie potwierdziły jej występowania u Czesia. Niestety wyniki krwi pozwalają podejrzewać, że Czesia ktoś otruł. Nigdy nie zrozumiemy takiego postępowania ludzi. Zwykły Czesio – młody buro biały kot przeszkadzał komuś na wielkim terenie i zapłacił za to największą cenę – cenę życia. Czesio odszedł spokojnie, w ciepłym i suchym miejscu, jednak jest to marnym pocieszeniem.

10.06.2013 r.

Czesia wypatrzyli jadący samochodem nasi wolontariusze. Już z daleka Magda zobaczyła siedzące na środku ulicy „coś”. Na pewno nad Czesiem czuwała opatrzność, bo siedział na jezdni i czekał aż nadejdą mu siły do dalszej wędrówki, więc gdyby samochodem jechał ktoś, kto myśli, że zwierzę uskoczy w ostatniej chwili to Czesio uskoczył by ale za Tęczowy Most. Całe szczęście jednak dla niego został zauważony dużo wcześniej i dzięki szybkiej i sprawnej akcji najpierw bezpiecznie sprowadzony na pobocze, a potem przekupiony chrupkami, schwytany i zawieziony do lecznicy.

Czesio, bo złapany na ulicy Czechosłowackiej, zapewne jest rezydentem na terenie szpitala psychiatrycznego. Kot zupełnie dziki, a raczej szkielet kota obciągnięty skórą. Zupełnie pozbawiony sił. Nie wiemy co doprowadziło do takiego wyniszczenia organizmu. Być może siedział gdzieś zamknięty przez dłuższy czas bez jedzenia? Zrobiliśmy mu wszystkie badania i czekamy na wyniki. Musi dostawać kroplówki i leki wzmacniające co jest bardzo trudne bo Czesio jest bardzo dziki. Bardzo chcemy wyleczyć go, wykastrować i pozwolić mu w zdrowiu wrócić na wolność. Bardzo gorąco prosimy o pomoc dla chudzieńkiego Czesia szkielecika, pomoc w pokryciu kosztów leczenia i hospitalizacji, najlepszej karmy która pozwoli mu wrócić do zdrowia. To młody kocurek, pomimo ogromnego strachu zaufał człowiekowi i dal się schwytać, chcemy pokazać mu, że nie zawiedziemy, że dzięki pomocy wspaniałych ludzi wyzdrowieje i będzie znów mógł szczęśliwie cieszyć się wolnością.

Prosimy o wpłaty na nasze konto:
95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 42a
03-772 Warszawa

Tytułem: darowizna dla dzikiego Czesia

lub kupując wirtualnego kotylionka na naszej aukcji allegro http://allegro.pl/show_item.php?item=3314265500

Za każdy grosik serdecznie Państwu dziękujemy!

Zdjęcia pokazują Czesia przed złapaniem, na wolności, obecnie nie chcemy go stresować i robić mu zdjęć, bo bardzo boi się ludzi i w lecznicy cały czas przebywa w budce włożonej do klatki wychodząc tylko wtedy, gdy nikogo nie ma w szpitaliku.