Stefan już w swoim domu!

Stefan już w swoim domu!

aktualizacja: 1.07.2013 r.

No i pojechał Stefan do domu !!!

Przy pomocy osób z Forum Miau zebraliśmy kwotę 250 zł potrzebną na odwiezienie Stefka do jego nowego domu. Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy się dołożyli.

W sobotę Stefan trafił do Ani, do Stalowej Woli. Zamieszkał z dwójka rezydentów – Żwirkiem i Kasią. Pierwszy kontakt przebiegł praktycznie bez reakcji z żadnej strony, wieczorem doszło do pierwszej potyczki między Żwirkiem i Stefkiem, Kasia na Stefka nafukała i to by było na tyle z jej strony. Dziś już relacje znacznie bardziej poprawne.

Będzie dobrze !!!

Na zdjęciach pierwsze chwile w objęciach nowej opiekunki i w nowym domu.

Bądź szczęśliwy kocie.

26.04.2013 r.

Umiera człowiek, a zwierzak, którego kochał i który był jego przyjacielem do ostatnich dni ląduje w schronisku lub na ulicy – coraz częściej słyszymy o takich przypadkach i coraz bardziej nas to przeraża…

Tak trafił do nas Stefan.
Pani z administracji skontaktowała się z naszą wolontariuszką, że w pobliskim bloku umarła starsza pani. Wnuczek, który przejął mieszkanie stwierdził, że kot jest mu zbędny jak stare meble po babci i po prostu bez skrupułów wystawił go na klatkę schodową.
Stefan koczował tak kilka dni. Sąsiadki go dokarmiały, jedna z pań zabierała go choć na chwile do domu, niestety, mimo dobrego serca nie mogła go zabrać na stałe. Nawet kilkuminutowy kontakt z kotem przypłacała ostrymi objawami alergii. Wiemy, wiemy zaraz ktoś napisze, że można się odczulać itd. itp… ale pani nie pomagała kotu z wyboru tylko z odruchu serca. Jednak dzięki temu wiemy, że Stefan – imię ona mu nadała jest bardzo, bardzo łagodny. Miał kontakt z jej wnukami, którzy mogli zrobić z kotem wszystko – Stefan nie wykazywał cienia agresji. Dziś w lecznicy podczas przeglądu spotkał się z psem – poburczał trochę, ale nie było po nim widać wielkiej paniki.

Stefan chciał nie chciał zamieszkał w klatce w naszym hoteliku, ma sąsiada – dzikusa Bazyla https://kotylion.pl/przyroda-nie-lubi-pustki-bazyli-nowy-lokator-hoteliku/ na jego widok nie robił żadnych scen więc chyba kocie towarzystwo w nowym domu nie będzie mu straszne.
No bo nowego domu szukać musi i to szybko, bo nie jest to kot, który będzie szczęśliwy gdy się go pogłaszcze dwa razy dziennie.
Przegląd u weterynarza wykazał, że kocisko zdrowe, zadbane, wykastrowane. Trzeba zrobić porządek w paszczy – wizytę w tej sprawie ma w poniedziałek. Na dziś został odrobaczony, waży prawie 5,5 kg – a nie jest gruby, jest po prostu duży, bardzo Duży i bardzo ładny. No i niestety około 8 letni. Piszę niestety, bo dla niektórych to już wiek podeszły u kota. Nie będzie łatwo znaleźć mu dom.
Zdjęcia nie oddają w żaden sposób jego uroku i urody. Kocurro nie jest chyba fotogeniczny…
Pomóżcie proszę szukać mu domu – kontakt do wolontariuszki, która się opiekuje Stefanem:

Ewa  [email protected] 691 705 664