Ratunku! kotu przytrafił się wypadek!

Ratunku! kotu przytrafił się wypadek!

Miało być przede wszystkim o kotach wychodzących, którym w teorii statystycznie częściej zdarzają się wypadki, ale uświadomiłam sobie, że po pierwsze najwięcej wypadków zdarza się w domu, a po drugie – wcale nie musi chodzić o naszego własnego futrzaka. Równie dobrze możemy pochylić się nad leżącą na ulicy biedą po wypadku komunikacyjnym, po pogryzieniu przez psa czy po „działalności człowieka”.
Tak czy siak – widzimy, że kot cierpi. Został na naszych oczach potrącony przez auto, łapka „wkręciła się” w kaloryfer, łapy straciły oparcie i kot spadł z segmentu.
Pewnie go boli… Pewnie tak, ale chcąc pomóc – nie róbmy podstawowych błędów.

Masz dziecko? ile ma lat? podałbyś 5-letniemu maluchowi aspirynę? Albo inne leki dostępne przy kasie w markecie? raczej nie. Tak samo jest z leczeniem kota (psa zresztą też).
No tak, ale go boli… tego kota, znaczy się…
niestety – ludzkie leki przeciwbólowe są dla kotów zabójcze, zwłaszcza paracetamol i ibuprofen pod każdą postacią.

pcm

Żeby nie mijać się z prawdą, owszem – od jakiegoś czasu są na polskim rynku dość popularne tabletki przeciwbólowe, których substancja czynna może być stosowana u kotów, ale dawka! Dawka dla kota to jedna 1/27 tabletki dostępnej w aptece. Jesteś w stanie to wyliczyć? podzielić tabletkę? podać nie więcej niż można? Oczywiście istnieją leki przeciwbólowe, które bezpiecznie mogą zażywać koty, ale dostępne są one wyłącznie w gabinetach weterynaryjnych.

Tak więc nie próbujmy pomagać zwierzętom w cierpieniu na własną rękę. Mimo tego, że wszyscy jesteśmy ssakami – jednak są między nami zasadnicze różnice: my mamy zdolność abstrakcyjnego, logicznego myślenia, a nasi milusińscy nietolerancję na większość ludzkich lekarstw!

tekst: Inga Cedrowska
zdjęcia: creative commons