Kioto i Big – cudowni kawalerzy – zostają w dt na stałe :)
Aktualizacja 07.10.2014
Dziś DT podjął ostateczną decyzję (a raczej oficjalnie potwierdził ;)) – Mr Big i Kioto zostają w nim na stałe. Dziękujemy, Aga! I powodzenia, chłopaki, nie psoćcie tam za bardzo :)
Aktualizacja: 8.04.2014 r.
Kioto i Mr Big to kocie rodzeństwo, które na jesieni trafiło do łódzkiego schroniska. Wielkie, piękne koty szybko podupadły na zdrowiu i w opłakanym stanie trafiły do domu tymczasowego, gdzie powoli odzyskiwały wiarę w lepsze jutro i nadzieję na znalezienie tego jedynego, wymarzonego domku, który będą mogły wspólnie dzielić po kres ich dni.
Mr Big to wyjątkowej urody koci gentelman. Potrafi kochać bezgranicznie, kradnie serce każdemu, kto spojrzy w jego wielkie, zielone oczy. Ma wspaniały charakter i nienaganne maniery. Jednym słowem – koci ideał.
Kioto jest z nim bardzo związany, ale potrafi też okazać zazdrość. Czasem chce mieć człowieka tylko dla siebie i wtedy Big musi cierpliwie poczekać. Nocą nikną spory i koty zasypiają obok siebie w jednym łóżku.
Kioto, zwany przez wszystkich KIKI to kochany głuptasek.. trochę nieporadny, uroczo zabawny, ale oddany w 100%. Potrafi być cieniem człowieka i nie odstępować na krok, w dzień i w nocy. Podobnie jak Pan Big jest wyjątkowo czystym kocurkiem, nie przejawiającym żadnej agresji (poza okazjonalnymi sportowymi potyczkami z bratem)
Oba koty pozorną młodość mają już za sobą, jednak każdy z nich często miewa chwile szaleństwa, radosnych pościgów za myszkami, długopisami, a ostatnio za pierwszymi wiosennymi muchami i ćmami :)
Poza radosnymi chwilami mamy jednak zmartwienie na tle zdrowotnym. Koci katar i inne powikłania po schroniskowe są już dawno zaleczone, jednak obaj Panowie mają duże problemy dentystyczne, z którymi musimy się uporać. Najprawdopodobniej wcześniej nigdy nie jadły kociego jedzenia, chrupki były im obce i to dramatycznie odbiło się na stanie uzębienia, które wymaga radykalnego przeglądu i usunięcia zębów, powodujących ból przy każdym kęsie. Będziemy o to walczyć, ponieważ po wszystkich smutkach i cierpieniu jakie przeszły, te cudowne stworzenia zasługują na pomoc i nasze wparcie, tak aby reszta ich życia była już tylko kocim szczęściem :)
Kioto i Mr Big szukają wspólnie najlepszego domku na świecie. Jeśli marzy Ci się Podwójne Kocie Szczęście, chętnie o kotach opowiem więcej.
wszelkie pytania proszę kierować na email: [email protected] lub tel.: 502 431 009
Aktualizacja: 5.01.2014 r.
Czarna Zuzka jeszcze w minionym roku znalazła dom. Ale Big i Kioto wciąż czekają w domu tymczasowym u Agnieszki.
„U nas sielanka ale i małe problemy zdrowotne z Kioto.
Na początek dobre wieści – Mr Biggy chyba dopiero teraz poczuł pełen wiatr w żaglach i całkowicie się rozluźnił. Śpi już z nami w łóżku, ku niewielkiej uciesze Białego, który nie zrobił się mniej zazdrosny ;)
Ma fetysz w postaci długopisów i patyków (żadne myszki i piłeczki go nie kręcą),za to za długopisami gania po mieszkaniu jak kociak.
To mnie bardzo cieszy :) naprawdę widać, że czuje się dobrze.
Niestety mały problem jest z Kikim :( Ma biegunkę, która mimo karmy weterynaryjnej nie przechodzi, widać tez, że nie czuje się dobrze
Próbki kału i moczu pojechały do badania ale wyniki nie są bardzo złe. Nic groźnego się nie dzieje, odrobinę leukocyty podwyższone, ale dalej w normie…
Mimo to Kioto dostał antybiotyk, bo coś się ewidentnie dzieje – dziś zaczynamy podawać i zobaczymy.
Mamy nadzieję, że szybciutko wróci do formy i poczuje się dobrze.
Przypominamy, że ci dwaj przystojniacy nadal szukają wspólnego domu stałego – to fantastyczni, dostojni kawalerowie – nie sposób ich nie kochać ;-)
Sprawie adopcji rosimy o kontakt z Agnieszką: [email protected]
Aktualizacja: 6.12.2013 r.
Schroniskowe trio, które po dwóch dramatycznych tygodniach trafiło do domu tymczasowego ma się już znacznie lepiej.
Czarna Zuza, biały Kioto i tygrysek Mr Big przeszły już antybiotykową kurację kociego kataru, są już całkowicie zdrowe i gotowe do rozpoczęcia nowego etapu w życiu. W domowych warunkach zaczęły normalnie jeść i powoli pokazują swoje cudowne charaktery.
Niestety nie mogą tu zostać na stałe.. cała trójka to niesamowicie wrażliwe istoty, bardzo ufne, oddane człowiekowi i totalnie spragnione bliskości. Tulą się na każdym kroku, najchętniej wtopiły by się w człowieka i zapomniały o bożym świecie. Niestety wszystkie chcą być wyróżniane i powoli zaczynają sobie dokuczać. Najgorzej znosi to delikatna Zuza.. ona w ogóle sie nie narzuca, to koci anioł – wyciągnięta ręka znajomego człowieka sprawia że Zuzia opuszcza każdą kryjówkę, głaskana zupełnie rozkwita. Bez człowieka koteczka znowu zamyka się w sobie i wraca do kącika, gdzie czuje się bezpiecznie.
W domu tymczasowym ma dobrą opiekę, ale nie jestem w stanie zapewnić jej tyle uwagi, na ile zasługuje.. tutaj cała gromadka wymaga opieki, każde z nich chce być wyjątkowe. Zuzie potrzebny jest człowiek od zaraz, kochający, ciepły domek w którym uwierzy, że czeka ją jeszcze w życiu wiele szczęśliwych przemruczanych dni. Może ktoś chciałby to Zuzie ofiarować, zanim ten smutek w jej ślicznych kocich oczach zagości na stałe.
Zuza jest wyjątkowej urody koteczką – ma nieco orientalne rysy i kruczoczarną sierść. Jeśli ktoś ją pokocha, Będzie oddaną i niesamowicie wdzięczną przyjaciółką.
Zuza poszukuje spokojnego domku,najlepiej z człowiekiem, który dużo czasu spędza w domu. W DT boi się dzieci, hałasów niekończącego się remontu przez ścianę i sporej ilości różnych osób, które się w domu pojawiają.
Biały Pan Kioto, który wcześniej był Panną Noską (magicznie zmienił płeć) jest najbardziej dynamiczny z całej trójki – wszędzie go pełno, towarzyszy mi w codziennych zajęciach. No i dużo śpiewa.. to kochany gaduła :) Jest też najbardziej zazdrosny o resztę – widać, że jest do nich przywiązany, ale człowiek powinien być tylko jego!
Mr Big nazywany przeze mnie Panem Ciasteczko to kocia dostojność, jest strasznym przylepą, ale też wie czego chce. Uwielbia spać na laptopie i jeść gotowanego kurczaka.. Jest też koneserem sztuki i ostatnio drzemie wyłącznie przy ulubionym obrazie :] Jego urokowi nie sposób się oprzeć.. jest prawdziwym kocim gentelmanem.
Cała trójka to niesamowicie wdzięczne i kochane koty, zasługujące na domki najlepsze na świecie. Kioto i Mr Big chętnie znajdą domek razem.. widać, że są najbardziej do siebie przywiązane. Zuza będzie szczęśliwa jako rozpieszczana jedynaczka, aczkolwiek myślę że towarzystwo drugiego spokojnego kota nie byłoby problemem.
wszelkie pytania prosimy kierować na e-mail: [email protected]
21.11.2013 r.
Była dobra Pani i mieszkała w domku w otoczeniu swoich 3 wspaniałych kotów.
Czarnej Zuzki, białej Noski i buro białego Pana Biga.
Bardzo się kochali.
Pani o swych puszystych przyjaciół dbała jak mogła najlepiej.
Koty były imponująco duże, zadbane, lśniące i szczęśliwe.
Niestety jednego dnia wszystko się skończyło.
Pani odeszła tam, skąd już się do kotów nie wraca…
Rodzina sprzedała dom, a osierocone zwierzęta trafiły do schroniska.
Przerażone, zagubione… czarna dziewczynka zaszyła się w budce i w ogóle z niej nie wychodziła,
buro biały kocurek, całymi dniami siedział bez ruchu przy siatce boksu i patrzył w dal…a biała dziewczynka pierwsza się rozchorowała…
Wszystkie 3 trafiły do szpitalika, ponieważ nic nie jadły, zaczęły dostawać kroplówki, wszystkie dostały kociego kataru.
Właściwie, była to już równia pochyła, bo jak wytłumaczyć zrozpaczonemu kotu, że warto jeszcze żyć, jak namówić do jedzenia w schronisku, kiedy tak dużo zwierząt w potrzebie.
I nagle stał się cud, pojawił się dom tymczasowy – jedna z osób odwiedzających schronisko, wzruszona historią kotów i ich przerażającym, niemym smutkiem postanowiła dać im dom, opiekę i miłość, zawalczyć o ich psychikę i sprawić, żeby znowu uwierzyły, że jest po co żyć.
Walka będzie trudna, bo niejedzenie i spadek odporności spowodowany stresem, zrobił w ciągu tych 2 tygodni swoje, ale wierzymy, że jeszcze nie jest za późno na pomoc.
Po raz kolejny bardzo prosimy państwa o ciepłe myśli i wielkie kciuki, będziemy też wdzięczni, za każdą najdrobniejszą nawet wpłatę na nasze konto.




















































