Pamiętacie kocią rodzinkę emerytów i gołębicę Zuzię?
Aktualizacja: 9.10.2014 r.
Nasza wolontariuszka Agnieszka była ostatnio z wizytą u Myszki, Filemonka, Beatki i oczywiście gołębicy Zuzi ;-) Zawiozła im budki i karmę na zimę. Koty wyglądają świetnie – Filemonkowi wreszcie odrosła sierść i odzyskała swój naturalny kolor. Martwimy się jednak, jak zniosą zimę, Myszka ma już 17 lat i widać, że coraz częściej szuka ciepłego miejsca. Mamy jednak nadzieję, że zima nie będzie sroga, a i śniegu będzie mało i nie będzie utrudniał w dotarciu na działki.
Najlepsza z całej rodzinki jest gołębica Zuzia – zaprzyjaźniła się z kilkoma osobami na działkach i tylko czeka, jak ktoś przyjdzie otworzy drzwi lub okno w domku i oczywiście włączy radio. Zuzia jak tylko słyszy muzykę zasuwa i wskakuje na radyjko – melomanka ;-)
Każdego, Kto zechciałby wesprzeć tą rodzinkę, prosimy o przekazywanie darowizn na nasz konto w Vivie!:
95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 42a
03-772 Warszawa
Tytułem: darowizna emeryci
Aktualizacja: 15.05.2014 r.
Dziś rodzinka emerytów, czyli Myszka, Filemon i Beatka, po kuracji i zabiegach sterylizacji, wróciła z powrotem na działki. Były bardzo szczęśliwe, że wróciły „do domu”. Gołębica Zuzia przywitała ich z wielkim entuzjazmem, ogólnie szaleństwo. Zuzia przywitała nas już przy furtce i po wypuszczeniu Myszki, Filemonka i Beatki prawie ich ucałowała, prowadziła do samej altanki i nawet jadły z jednej miski :)
29.04.2014
Koty zostały poddane sterylizacji. U jednej z kotek usunięto guza z ucha. Cała trójka zagilana. Zostaną u nas jakiś czas, na doleczenie.
28.04.2014
Kolejny telefon z prośbą o pomoc. 1 kwietnia zmarła Pani Basia, która opiekowała się trójką kociaków: Filkiem, Beatką i Myszką oraz gołębicą. Kotki mieszkały na działce, a Pani Basia ze względu na nie prawie cały czas spędzała właśnie w domku na działce. Gdy Pani Basia zmarła, działkę wystawiono na sprzedaż. Koty są bardzo przyjazne, całkowicie oswojone, niestety nie były wysterylizowane i wykastrowane. Kocurek z wielkim gilem i zaniedbaną sierścią, jedna koteczka Myszka – podobno mamusia pozostałej dwójki – miała potężny wyciek krwi z ucha i dlatego nasza wolontariuszka Aga zdecydowała się nie czekać i zabrać je od razu do lecznicy. Okazało się, że kicia miała dużego guza w uchu.
Pani Basia bardzo kochała swoje zwierzaczki, nawet gołębica jest tak oswojona, że często siedziała na ramieniu i raz nawet zniosła jajko na plecach P.Basi. Kociaki i gołębica jedzą z jednej miseczki, a biedny ptaszek od śmierci opiekunki siada na parapecie i puka w okienko, i czeka…

























