Karmimy koty w Sokolnikach
Aktualizacja 21.06.2015
Po raz kolejny koty w Sokolnikach dostały od nas suchą karmę. Ta trójka, pod opieką p. Bożeny wygląda jak pączki w maśle. Ładne , zdrowe, wygrzewające się w słońcu – ot kwintesencja kociego szczęścia. Bez wsparcia ze strony Kotyliona te koty nie mogły by żyć tak beztrosko.




W Sokolnikach, pod „żywieniową” opieką Kotyliona od kilku lat są trzy czarne koty: mama i dwójka jej potomstwa. Pani Bożenka udostępniła im dach nad głową (hmmm, nie jeden bezdomniak by taki chciał), dba o nie ze strony weterynaryjnej i ludzkiej – znaczy zapewnia głaskanie. My pomagamy tylko karmą – w sumie ok. 60 kg karmy rocznie. Brzmi dużo, ale to trzy duże worki. Oczywiście dożywiane są tez inne koty „na przychodne”, no przecież p. Bożena nie wystawi tabliczki „tylko dla tubylców”. Niestety biedaków, którzy zostają co roku po działkowcach nie jest mało. Jeśli jakiś pojawia się bardziej regularnie jest odławiany sterylizowany przez Kotylion. Tym sposobem, chociaż w części Sokolnik nie zwiększa się kocia bezdomność. Rodzinka pod opieka p. Bożeny jest dooobrze odkarmiona, futro im błyszczy i mimo, że nieufne w stosunku do obcych widać, że wyglądają na zadowolone z życia.





