Kubuś i Frania zabrane ze schroniska. W domu :)
Aktualizacja: 14.11.2015
Frania i Kubuś zamieszkali we własny domu :) Adopcja w dwupaku :)
Aktualizacja: 18.10.2015
Mija tydzień odkąd Kubuś i Frania są u nas.
U Kubusia infekcja niestety się rozwinęła – do brzydkich i łzawiących oczek doszło siarczyste kichanie i kompletny brak apetytu. Kubuś musiał więc dostać antybiotyk. Mimo salw kichania i konieczności łykania leków widać, że Kubuś psychicznie czuje się znacznie lepiej. Bardzo cieszy się na widok człowieka, od razu zaczyna ugniatać, mruczeć, nadstawia główkę i brzuch do głaskania. Na początku prawie nie jadł, jedynie głaskanie zachęcało go do skubnięcia jakiegoś kąska, ale powoli i to się zmienia – z każdym dniem jest troszkę lepiej – leki na pewno działają a Kubuś powolutku aklimatyzuje się w nowym miejscu. Mieliśmy jeszcze jeden problem, bo Kubuś się nie wypróżniał. Co prawda nie jadł zbyt wiele, ale brak czegoś konkretnego w kuwecie przez 5 dni bardzo nas niepokoił. W czwartek więc Kubuś pojechał do Pana Doktora, gdzie dostał lewatywę i na szczęście w piątek w kuwecie było już wszystko, co trzeba;) Wciąż martwimy się o Kubusia, ale powolutku chyba idzie ku lepszemu – oczka już są ładne, kichania jest coraz mniej, apetyt powoli wraca, a sam Kubuś wydaje się znacznie pogodniejszy niż jeszcze tydzień temu. To wielki, cudowny misio o bardzo wrażliwej psychice i ogromnych pokładach miłości do człowieka. Wierzymy, że najgorsze już za nim.
O ile humor Kubusia troszkę się poprawił – to Frania jest cały czas bardzo smutna. Cieszy się na widok człowieka, ale jak tylko się od niej odejdzie znowu zaszywa w kąciku klatki i traci zainteresowanie wszystkim. Na szczęście je, więc mamy nadzieję, że kiedy już opuści szpitalik i klatkę – humor jej wróci. Będzie mogła wtedy powyglądać przez okno, pobiegać, powylegiwać się na sofie czy parapecie – będzie miała choć namiastkę domu – wierzymy, że pomoże jej to odzyskać dobre samopoczucie i wiarę w to, że życie jeszcze będzie fajne.
Koszty leczenia tej dwójki byłych podopiecznych schroniska będą spore – infekcja i problemy Kubusia, diagnostyka zmian na uszku u Frani oraz czekające nas porządki w pyszczkach obu kotów złożą się na całkiem poważną kwotę do zapłacenia.
Prosimy więc o wsparcie leczenia Kubusia i Frani.
Gdyby ktokolwiek z Państwa mógł przekazać grosik dla któregoś z tej dwójki dojrzałych kotów – będziemy wdzięczni.
Darowizny można przekazywać na konto:
95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
Dla przelewów zagranicznych:
SWIFT GOPZPLPW
IBAN: PL95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
tytułem: darowizna Kubuś i Frania
11.10.2015
W sobotę 11.10. zawieźliśmy do łódzkiego schroniska trochę szmatek do wyścielenia klatek i legowisk oraz 200 sztuk saszetek felixa (koty go uwielbiają), a w zamian zabraliśmy 2 koty, najbardziej potrzebujące: Kubusia i Franię. Oba starszaki mają zęby do zrobienia. Kubuś w schronie zalękniony, wycofany, w lecznicy wywalał brzuch do góry. Przemiłe koty.
Kubuś:
Frania:
Kubuś to duży kocur, który trafił do schroniska 28.09 po zmarłej osobie i niestety nie potrafił się odnaleźć w schroniskowej rzeczywistości. Pierwsze dni spędził siedząc ze wzrokiem wbitym w ścianę nie chcąc nic jeść. My znalazłyśmy go wciśniętego w budkę z początkami infekcji.
Frania przyszła do schroniska na początku września. Została znaleziona na ulicy Franciszkańskiej w niebieskiej obróżce z dzwoneczkiem. Niestety Frani nikt nie szukał a kotka siedziała w swojej klatce z każdym dniem coraz bardziej zrezygnowana. Niewiele jadła czekając na swoich dawnych opiekunów – a kiedy nie przychodzili powoli zaczynała tracić nadzieję.
Oba koty są smutne i wycofane, ale wystarczy poświęcić im trochę uwagi, zagadać, pomiziać – zaczynają mruczeć i nadstawiać główki do głaskania. Frania zaczyna wtedy skubać trochę jedzenia a Kubuś wywala do góry swój wielki brzuchol, tak bardzo kocha i ufa człowiekowi. Kubuś to w ogóle taka kocia „pierdółka” wszystko można przy nim zrobić a on jest szczęśliwy, że ktoś się nim zajmuje
Koty bezpośrednio ze schroniska pojechały do naszej zaprzyjaźnionej lecznicy na „przegląd”.
Frania została odrobaczona i odpchlona a Kubuś dostał krople do oczu i lekarstwa na odporność, bo bardzo kicha.
Oba koty wymagają zrobienia porządku w pyszczkach, oprócz tego Frania ma niepokojącą narośl na uchu, którą trzeba zdiagnozować.
Jeżeli chcielibyście wspomóc nas w opiece nad Kubusiem i Franią i dorzucić jakąś złotówkę do ich „skarpety” to prosimy o wpłaty na konto:
95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
tytułem: darowizna dla Kubusia i Frani
Dla przelewów zagranicznych:
SWIFT GOPZPLPW
IBAN: PL95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
PayPal: [email protected]
Za pomoc bardzo dziękujemy!
























