Koty na Retkini, wesprzemy karmicielkę.
Łódzka Retkinia, wielkie dość stare blokowisko.
I koty wolno żyjące, dla których takie miejsce to naturalne środowisko.
Ludzie mijają je codziennie. Jedni się uśmiechną, inni tupną na postrach lub psa puszczą „a niech sobie pogoni”. Ci drudzy nie myślą o tym, że gdyby nie przemykające między blokami futrzaki, to stałymi towarzyszami życia osiedlowego byłyby myszy i szczury.
Większość kotów na osiedlach ma swoich opiekunów – karmicieli. Zwykle to starsze panie z niezbyt wielką emeryturą, którym tylko dobrego serca dla zwierzaków nie brakuje. Przez mieszkańców postrzegane jako nieszkodliwe dziwaczki, kocie mamy, kociary. One się tym nie przejmują „robią swoje” po cichu nie rzucając się w oczy. Robią na ile wystarcza im sił i środków, zwykle nie proszą o pomoc, ale nie odmawiają jej przyjęcia.
Jedna z naszych wolontariuszek, pośrednio, przez swoją mamę poznała historię takiej karmicielki.
Pani Krysia ma pod opieką 11 kotów wolno żyjących. Wszystkie już dawno zostały wysterylizowane, od długiego czasu ilość jej podopiecznych nie wzrasta, wręcz przeciwnie. Kilka kotów zostało najprawdopodobniej otrutych – nikt nikogo za rękę nie złapał, ale wiadomo, takie rzeczy się rozchodzą. Kociska widać, że zdrowe – brzuszki okrągłe, futerka błyszczące. Mają różne schronienia – budki wykonane i „dbane” przez panią Krysię, udostępnioną przez spółdzielnię piwnicę – w zamian za co karmicielka dba o czystość korytarzyków piwnicznych. Widać, że kobitka jest ogarnięta w kocim temacie, umie pomagać nie wchodząc w drogę mieszkańcom osiedla. Codziennie obchodzi kilka punktów karmienia, nie ważne czy gorąco, deszcz czy mróz – przecież koty czekają. Nie każdy zrezygnuje z własnej niezależności na rzecz bezbronnych zwierzaków, bo przecież nie zostawi im kartki „dwa tygodnie przerwy w karmieniu, pojechałam na urlop”. W dzisiejszym zagonionym świecie taka osoba jest na wagę złota.



Wolontariuszka po wysłuchaniu całej historii sama zaproponowała by Kotylion pomógł pani Krysi w tym codziennym kocim trudzie. Chcemy pomóc przekazując w miarę regularnie karmę dla kocich podopiecznych. Na pierwszy rzut poszła część karmy zebranej przez dyrekcję, nauczycieli i uczniów ZSP nr 9 w Łodzi. https://kotylion.pl/podziekowania-8/


Przekazaliśmy w sumie 12 kg suchej karmy oraz trochę puszek i saszetek jedzenia mokrego, co zostało przyjęte przez p. Krysię z ogromną wdzięcznością i komentarzem „no to mi się stopa życiowa poprawi jak mniej na kocie jedzenie wydam” w co absolutnie nikt nie uwierzy, bo na pewno znajdzie się jeszcze jedno miejsce gdzie trzeba jakieś koty nakarmić.






A może znajdzie się jakaś dobra dusza, która nie ma czasu na regularne karmienie kotów osiedlowych, a mimo wszystko chciałaby pomóc? Taka osoba może objąć retkińską gromadkę opieką wirtualną wpłacając co miesiąc jakąś stałą kwotę na nasze konto, a my ją wykorzystamy na zakup kociej karmy dla tego stadka.
Jednorazowej pomocy też absolutnie nie odmówimy i za każdą z góry dziekujemy.
Nawet najmniejszą kwotę można wpłacić na nasze konto:
95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
dopisek: darowizna dla kotów z Retkini
Dla przelewów zagranicznych:
SWIFT GOPZPLPW
IBAN: PL95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
PayPal: [email protected]


