Remik – wigilijne kocie nieszczęście :(

https://pomagam.pl/remikwtarapatach
Koty wolno żyjące nie mają w życiu lekko :( Remik miał szczęście, że na swej drodze spotkał dobrego Człowieka, który mimo przedświątecznej gonitwy potrafił dostrzec jego problemy i miał determinację i chęć, by te problemy spróbować rozwiązać.  Kulejącego wypatrzyła Karmicielka i po konsultacji z nami złapała i zawiozła do całodobowej kliniki.
W samą porę, bo Remik musiał bardzo cierpieć. Ma ogromnego ropnia na łapie oraz  w miejscu, gdzie powinno być oko… :(
Niemal natychmiast trafił na stół operacyjny, gdzie oczyszczono ropnie i przy okazji wykastrowano kawalera. Teraz dochodzi do siebie w klinicznym szpitalu. Nie lubi nas, więc chyba jest dzikuskiem. Niestety – przez jakiś czas będzie jeszcze musiał zostać w Klinice. Musimy mieć pewność, że oczyszczone rany dobrze się goją i że nie będzie żadnych komplikacji. Dostaje antybiotyki i leki przeciwbólowe i wydaje się że wszystko idzie ku dobremu. Prosimy o kciuki za niego – i o wsparcie finansowe, które pozwoli nam opłacić jego leczenie i pobyt w szpitalu. Na razie koszty jego pobytu w klinice i leczenia osiagnęły 1000 zł :( i te koszty będziemy musieli ponieść. To kot wolno żyjący – ale czyż one wszystkie nie są nasze? Pomóżmy mu wspólnie wyzdrowieć <3 – bardzo prosimy <3

20 1600 1462 1030 9079 0000 0007
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
tytuł: darowizna dla Remika

Dziękujemy <3