Adoptusie. Rodriguez – w domu :)
Rodriguez cierpi bez człowieka…
Musi znaleźć dom – i to dom bez innych kotów, których nie lubi – za to dom z człowiekiem, który jest gotów pokochać tego cudownie aktywnego przytulaka, wiecznie towarzyszącego człowiekowi w jego codziennych czynnościach, zabiegającego o uwagę i absolutnie zapatrzonego w swojego opiekuna… Kota, który kocha zabawę, który nie lubi nudy, który jest wiecznie zdziwiony i wiecznie głodny spędzania czasu z człowiekiem. Cudownego przyjaciela na całe życie…
Kto pokocha?
To wyjątkowo śliczny, młody, niespełna roczny kocurek. Zjawił się nie wiadomo skąd, bez czipa, straszliwie wychudzony, głodny i bardzo, ale to bardzo spragniony kontaktu z człowiekiem. O tym, jak mocno Rodriguez tęskni za miziankami i przytulaniem przekonujemy się codziennie, bo kiedy tylko słyszy, że ktoś z nas przekroczył próg kociarni, głośno i wyraźnie, żeby nie powiedzieć rozpaczliwie, daje nam znać, że on tu jest i czeka niecierpliwie. I właściwie na co czekamy my, zamiast biec do niego i tylko do niego, z pełną miseczką, ale przede wszystkim z rękami gotowymi do głaskania.
Pilnie szukamy Rodriguezowi domu, zwłaszcza, że kocurek niestety zupełnie nie dogaduje się z innymi kotami, musi być jedynakiem.
Rodri jest zdrowy, zaszczepiony, wykastrowany i zaczipowany.
W sprawie jego adopcji piszcie do Oli: [email protected]


















