Alwinka
27.08.2025
Historia zaczyna się źle i smutno… Basia i Piotruś (9 lat) oraz Tysia i Alwinka (5 lat) zostały porzucone, gdy ich „opiekun” postanowił wprowadzić zmiany w swoim życiu i dla kotów nie znalazło się już w nim miejsce…
(Nie)ludzki brak odpowiedzialności najbardziej odczuła Alwinka. Przerażona, trzęsąca się ze strachu koteczka ze złamanym serduszkiem nie umiała odnaleźć się w kociarnianej rzeczywistości. Biało-bury strzęp kota zapadał się w sobie, chciał zniknąć i uciec od podłego świata. Wiedzieliśmy, że tylko w MĄDRYM domu, z CZŁOWIEKIEM o wielkim sercu i cierpliwości kocia rozpacz zostanie uleczona.
Poprosiliśmy Was, Przyjaciele, o pomoc. I jak zawsze, nie zawiedliście. Alwinka znalazła spokojną przystań w domu tymczasowym. Dobroć, mądrość, łagodność i ogromna ludzka praca nad przywróceniem zaufania do ludzi pozwoliły wydobyć się koteczce z potwornej traumy, jaką zafundował jej kiedyś ktoś inny. Alwinka odzyskała wiarę w człowieka, otworzyła się, zaufała raz jeszcze. I tu kończy się nasza opowieść. Kończy najpiękniej, jak tylko można sobie wyobrazić. Dom tymczasowy okazał się być domem stałym. DOMEM PRAWDZIWYM. Historia jak z baśni, a to jednak życie. Tylko i aż.
Jedno, krótkie, ale bardzo ważne słowo: dziękujemy. Bo więcej powiedzieć się nie da.
Kochaj życie, Alwinko.



