Adoptusie. Paproszka – w domu :)
Straciła dom i stała się niewidzialna. Kto dostrzeże Paproszkę?
Dla wrażliwego kota utrata domu to koniec świata. Paproszka właśnie to przeżywa. Ma dopiero rok, jest śliczną, delikatną czarnulką, która zamiast cieszyć się młodością, zamieniła się w cień.
W fundacyjnej kociarni Paproszka znika. Przeraża ją hałas, obce zapachy i brak jej człowieka. Większość dnia spędza wciśnięta w najciemniejszy kąt budki lub pod łóżkiem, próbując stać się niewidzialna. Myśli, że jeśli zniknie, to strach też zniknie.
Ale to tylko pozory.
Wystarczy odrobina cierpliwości. Kiedy podchodzimy do niej powoli i zaczynamy delikatnie głaskać, Paproszka przypomina sobie, że dotyk może być miły. Ciałko przestaje drżeć, a z gardła wydobywa się nieśmiałe mruczenie. To sygnał: „Chcę zaufać, ale bardzo się boję”. Uwielbia też polować na piórka – wtedy na chwilę zapomina o smutku.
Jakiego domu szuka?
Spokojnego: Bez krzyków, tupotu i ciągłych imprez.
Cierpliwego: Ona potrzebuje czasu na aklimatyzację. Nie wyjdzie na środek pokoju pierwszego dnia.
Z towarzystwem (opcjonalnie): Może zamieszkać z innym, spokojnym, dorosłym kotem, który pokaże jej, że nie ma się czego bać.
Paproszka jest zdrowa, zaszczepiona i wysterylizowana. Fizycznie nic jej nie dolega – boli ją tylko złamane serce. Szukamy kogoś, kto da jej czas i poczucie bezpieczeństwa (oraz zabezpieczone okna).
W sprawie jej adopcji piszcie: [email protected]
Obowiązuje umowa adopcyjna.
Jeśli chcesz adoptować — wypełnij ankietę przedadopcyjną
Przejdź do ankiety (otwiera się w nowej karcie)








