Vincent – w domu :)
Aktualizacja: 22.08.2026
https://pomagam.pl/vincent_kot
Niestety, trudne życie na ulicy odcisnęło na nim swoje piętno i stan pyszczka nie pozostawiał lekarzom złudzeń – konieczne było usunięcie wszystkich zębów.
Kocurek dochodzi teraz do siebie pod troskliwą i czujną opieką naszej wolontariuszki w jej domu tymczasowym. ❤️
Na ten moment, dopóki rany całkowicie się nie wygoją, Vincent przyjmuje wyłącznie miękką karmę: delikatne pasztety i musy.
Wierzymy jednak, że wkrótce będzie mógł wrócić do swojego pełnego menu. Najważniejsze jest jednak to, że już teraz widzimy ogromną zmianę – chłopak ma wspaniały apetyt i wreszcie uwolnił się od paraliżującego bólu, który zapewne towarzyszył mu od dawna.
Niestety, ten rozległy zabieg był niezwykle kosztowny. Na zbiórce dla Vincenta udało nam się dotychczas zebrać zaledwie niewiele ponad połowę potrzebnej kwoty.
Dlatego z całego serca prosimy Was o wsparcie dla tego cudownego, lgnącego do ludzi kocurka. Pomóżcie nam spłacić rachunek za jego życie bez bólu! ❤️
https://pomagam.pl/vincent_kot
02.08.2026
https://pomagam.pl/vincent_kot
Vincent to około 5-letni kocurek, który kilka miesięcy temu pojawił się znikąd na jednym z łódzkich podwórek. Niestety, poszukiwania jego właściciela nie przyniosły rezultatu.
Biedak próbował przetrwać, podłączając się pod stado kotów wolno żyjących. Miejscowe mruczki nie były jednak przychylnie nastawione do nowego przybysza. Przerażony Vincent spędzał więc całe dni, ukrywając się w krzakach. Bał się podejść do miski i jedynie cichym, smutnym miauczeniem nawoływał karmicielkę.
Kilka dni temu niemalże doszło do tragedii. Wygłodniały Vincent zbliżył się zbyt mocno do misek podczas karmienia stada. Wówczas jeden z dominujących kocurów zaatakował go i przegonił wprost pod nadjeżdżający samochód. Chłopak cudem uniknął potrącenia. Nie było już czasu na zastanawianie się – kolejnym razem mógłby nie mieć tyle szczęścia. Nasza wolontariuszka bez wahania zapakowała chłopaka do samochodu, prawdopodobnie ratując mu w ten sposób życie.
Vincent jest już po pierwszej wizycie u weterynarza. Został odrobaczony i odpchlony, podaliśmy mu też preparat na kleszcze, których dziesiątki były wbite w jego zmęczone ciało. Testy na FIV/FeLV na szczęście wyszły ujemne! Pobraliśmy również krew do rozszerzonych badań i z niecierpliwością czekamy na wyniki.
Niestety wiemy już, że w pyszczku Vincenta jest prawdziwy dramat. Resztki zębów, które mu zostały, kwalifikują się do natychmiastowego usunięcia – stan zapalny jest tak silny, że każde jedzenie sprawia mu ogromny ból.
Przed Vincentem dalsza profilaktyka, sanacja jamy ustnej oraz leczenie. To niezwykle łagodny, kochający człowieka olbrzym, który mimo tylu cierpień wciąż bezgranicznie ufa ludziom.
Bardzo gorąco prosimy o wsparcie jego zbiórki. Każda wpłata i każde udostępnienie to dla niego szansa na życie bez bólu i bezpieczną przyszłość! ❤️
Pomóżmy Vincentowi stanąć na łapki!
https://pomagam.pl/vincent_kot










