·

Mundek

Mundek

Mundek u weterynarza, czyli jak zachować zimną krew w obliczu złych wieści. 🐱

Spójrzcie tylko na zdjęcie z gabinetu 😁🫣podczas gdy my robimy wszystko, żeby go zdiagnozować, Mundek na środku kliniki urządził sobie strefę relaksu. Wyciągnięty brzuchem do góry, zupełnie niewzruszony i spokojny, pokazuje dystans do całego tego zamieszania. Rzadko który kot potrafi tak demonstracyjnie ignorować stres związany z wizytą u lekarza.
A diagnoz do udźwignięcia ma niestety całkiem sporo, bo zebrał już chyba cały katalog kocich nieszczęść. Odwiedziliśmy dermatologa, który miał sprawdzić, czy jego problemy z oczami nie mają podłoża skórnego. Tutaj na szczęście jest czysto. Niestety, w przypadku bolesnych łapek cud się nie wydarzył i lekarze potwierdzili plazmatocytarne zapalenie poduszek 😥
Kolejne trudne wiadomości przyniósł koci okulista. Zrobiony wymaz wykazał pełen pakiet infekcji: herpesa oraz mykoplazmę.
Co najgorsze, okazało się, że wada powiek Mundka jest wrodzona. Ten wielki kocur błąkał się po wsi i męczył się z tym potwornym, ciągłym bólem od wielu lat 🥺
Mundek dostał teraz antybiotyk oraz całą baterię kropli do oczu. Musimy maksymalnie wyciszyć stan zapalny, ponieważ dokładnie za miesiąc czeka go operacja korekty powiek.
Nasz podopieczny znosi to wszystko z niesamowitym, stoickim spokojem, ale przed nami stoi teraz ogromne wyzwanie finansowe. Specjalistyczne wizyty, wymazy i leki wygenerowały już duże koszty, a za miesiąc czeka nas spory wydatek związany z samym zabiegiem chirurgicznym.
Bardzo prosimy Was o wsparcie na naszej zbiórce – sami nie damy rady opłacić leczenia tego niezwykłego, dzielnego olbrzyma.
Dziękujemy za każdą pomoc i za udostępnianie historii Mundka ❤️

30.08.2026

Na jednej z podłódzkich wsi pojawił się rudy, bezdomny kot.
Zwierzak był w złym stanie – miał zaropiałe oczy i spuchnięte, bolesne przednie łapy, przez co każdy krok sprawiał mu trudność.
Na szczęście nie wszyscy byli obojętni na jego los. Przez pewien czas był dokarmiany przez okolicznych mieszkańców, dzięki czemu udało mu się przetrwać.
Nie zostawiliśmy go bez pomocy. Zgarnęliśmy go stamtąd i od teraz kocur jest już pod naszą opieką. Trafił bezpiecznie do naszego domu tymczasowego i dostał na imię Mundek.
Mundek jest już po pierwszej wizycie u weterynarza. Dostał niezbędne leki oraz krople do oczu, które musimy mu teraz regularnie podawać. Oczka wyglądają już trochę lepiej, ale najprawdopodobniej czeka go korekta powiek, bo zawijają się do środka i drażnią oczy.
Na zdjęciach może tego nie widać, ale to naprawdę duży kot – waży aż 7 kg, i to pomimo widocznego wychudzenia.
Przed Mundkiem długa droga do pełni sił. Bardzo prosimy Was o wsparcie w opłaceniu kosztów wizyt, leków oraz dobrej jakości jedzenia dla takiego dużego chłopaka. Każda wpłata i udostępnienie posta ogromnie nam pomogą.

Dane do przelewu:
20 1600 1462 1030 9079 0000 0007
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
Tytułem: darowizna dla Mundka
Link do pomagam w pierwszym komentarzu
Dziękujemy, że jesteście z nami i Mundkiem ❤