Baltazar
Żegnaj, Baltazarze...
Tak bardzo chcieliśmy, żebyś jeszcze został.
Kiedy zacząłeś nagle, coraz mocniej zasypiać, wiadomo było, że dzieje się coś złego. Natychmiast pojechaliśmy z Tobą do lekarza. Tym razem jednak Twój organizm nie miał już siły walczyć.😢
Pozwoliliśmy Ci odejść. 💔
Były przy Tobie wolontariuszki. Nie odszedłeś sam, nie byłeś bezsilnym kotem zdanym tylko na siebie. Były z Tobą, byłeś w ich ramionach, głaskały Cię, tuliły i szeptały, że możesz już odpocząć.
A potem został smutek. Wielki, cichy i bardzo trudny do przyjęcia.💔😢
Padał deszcz. A kiedy żegnałyśmy Cię i wracałyśmy z ciężkimi sercami, nagle zaświeciło słońce.
Chcemy wierzyć, że to nie był przypadek. Że właśnie wtedy dotarłeś tam, gdzie czekały na Ciebie inne nasze koty. Że Ptyś wybiegł Ci na spotkanie, a Ty już bez bólu i zmęczenia pobiegłeś za nim.
Do zobaczenia, Baltazarze.💔
Bardzo chcieliśmy Cię uratować.😢
Dziękujemy Ci za każdą chwilę, gdy jeszcze próbowałeś.💔


