Niger – adoptowany :)
Aktualizacja: 16.09.2026
NIGER ADOPTOWANY! CZARNY CZARODZIEJ MA WŁASNE KRÓLESTWO!
❤️
Są takie adopcje, które wymagają całych ton miłości i ogromnej dojrzałości. Dzisiaj z dumą i wzruszeniem ogłaszamy: Niger opuścił naszą Kociarnię i pojechał do swojego stałego domu w Warszawie!
Nasz czarny, długowłosy chłopak przeszedł bardzo trudną drogę. Kiedy do nas trafił, był nieufny i głęboko schowany w cieniu. Życie nie nauczyło go ufności do człowieka. Ale wtedy pojawili się oni – Paulina i Maciej. ❤️
Dla tej dwójki odległość Łódź – Warszawa nie miała żadnego znaczenia. Nie zniechęciło Ich to, że Niger na początku syczał na wyciągniętą rękę. Nie przestraszyli się nawet jego problemów z korzystaniem z kuwety.
Zamiast się poddać, regularnie przyjeżdżali w odwiedziny i cierpliwie budowali zaufanie krok po kroku.
Mało tego! Przeprowadzili perfekcyjną, kocykową operację logistyczną. Regularnie wymieniali kocyki, by ich dwaj koci rezydenci w domu mogli powoli, bezpiecznie oswajać się z zapieczętowanym zapachem nowego brata.
To encyklopedyczny wzór odpowiedzialnej socjalizacji!
Ta wielka cierpliwość i kocykowe czary przyniosły najpiękniejszy finał. Niger zamieszkał w Warszawie, zyskując wspaniałych ludzi oraz dwójkę kociego rodzeństwa.
Czekał na ten dom bardzo długo, przechodząc ogromną metamorfozę. Gdy zamieszkał w salonie ogólnym budził strach i respekt.
Wielka ciapa o wielkich rozmiarach nie budziła u niektórych zaufania i wywoływała kontrolne warczenie i syczenie. Tu warto wspomnieć, że niektóre koty, jak choćby Sówka czy Aston i Kadett przyjęli go bardzo życzliwie. Tak czy inaczej: nasz książę nocy zakończył tułaczkę.
Paulino, Macieju – dziękujemy Wam z całego serca za Waszą mądrość, determinację i wielkie serca. ❤️ Życzymy Wam cudownego, wspólnego życia!
Bądź szczęśliwy, nasz czarny czarodzieju!
A my z niecierpliwością czekamy na pierwsze wieści z nowego domu!
A pierwsze zdjęcia już są!
Aktualizacja: 31.07.2026
Niger opuścił wreszcie swoją klatkę.
Bardzo długo nie mógł się na to zdecydować. Ale to była jego własna decyzja. Niczego nie przyspieszaliśmy, drzwiczki były otwarte, lecz on bezpiecznie czuł się tylko w ukryciu, w cieniu, gdzie znikało jego doskonale czarne futro. Aż nastąpił przełom. Pewnego dnia po prostu zamieszkał w budce na parapecie. Sypia też w legowisku na podłodze, polubił tunele. Być może w czasie bezdomności czuł się bezpiecznie tylko nocą…
Długa droga przed nim. Ale będziemy mu w niej towarzyszyć i pomagać.
Trzymajcie kciuki ❤️
Bardzo prosimy o wsparcie jego zbiórki: https://pomagam.pl/niger_kot
Aktualizacja 12.07.2026
Niger, gdy przyjechał do nas 2 miesiące temu, zmagał się z anemią i problemami jelitowymi. Brzuch został ustabilizowany, apetyt wrócił.
Przyszła więc pora na kolejne badania krwi. Ponieważ zmartwiła nas nagła niechęć naszego pięknego kocura do kontaktu z człowiekiem, dostał leki wyciszające. A w gabinecie był pacjentem na medal. Wszystkie zabiegi wokół siebie przyjmował jak objaw zainteresowania i przyjaźni. Na wyniki krwi czekamy.
Przypuszczamy, że jego dotychczasowe spotkania z człowiekiem mogły mieć traumatyczny przebieg, stąd jego wahania nastroju i strach przed opuszczeniem klatki, która wydaje mu się być jedynym schronieniem… Smutne to dla nas bardzo…
Potrzebujemy dla niego ABSOLUTNIE NAJBARDZIEJ WYROZUMIAŁEGO DOMU TYMCZASOWEGO! I człowieka, który spojrzy z ogromną cierpliwością na zagubionego w ludzkim świecie kota. Kota, który nie może uwierzyć, że ręka już nigdy nie skrzywdzi, że głaskanie nie zmieni się w uderzenie, że cichy głos nie stanie się wrzaskiem.
Szukamy człowieka, który wybaczy, że nie zawsze Nigrowi uda się trafić do kuwety. Człowieka, który nie będzie przekonywać na siłę, że ludzkie kolana to fajne miejsce do leżenia, który nie otworzy dla niego całego mieszkania, lecz pozwoli, by w Niger najpierw pomieszkał w jednym pokoju i sam zdecydował, kiedy zechce wyjść.
Szukamy człowieka o wielkiej mądrości i przeogromnym sercu. Nie mówimy, że będzie łatwo. Nie mówimy, że to kwestia tygodnia czy dwóch. Pracujemy nad Nigrem, czasem robimy krok do przodu, dwa do tyłu, czasem do przodu trzy. Nie owijamy niczego w bawełnę, bo zależy nam, by tym, by ten piękny kot został zrozumiany przez świat. I kiedyś pokochany.
Listy dotyczącego tego potarganego życiem kota piszcie do Doroty: [email protected]
02.07.2026
Upały dają w kość wszystkim . Niger też nie jest nimi zachwycony. Mimo, że klatka pozostaje otwarta, nie chce opuszczać swojego bezpiecznego schronienia. Jest wyraźnie rozdrażniony. Widać, że przestał mieć ochotę na dotyk. Cóż, długie futro przy takiej pogodzie nie pomaga…
Potrzebujemy dla niego domu choćby tymczasowego. Przy cierpliwym człowieku, który nie będzie marzył o tym, że nieufny kot po przejściach wskoczy po kilku chwilach czy dniach na kolana, Niger nabierze zaufania. Zacznie codziennie używać kuwety (cóż, wpadki się zdarzają, choć sikanie do żwirku już opanował na medal) i w końcu zaufa człowiekowi, zrozumie do końca, że już nic mu nie grozi. Bo coś, co mu się wcześniej przydarzyło spowodowało, że strach dalej w nim siedzi. Zdecydowanie mniejszy, ale czasem daje o sobie znać…
Dlatego szukamy osoby, której nie zniechęcą syknięcia czy brudna podłoga obok kuwety. Osoby, która da mu wsparcie. Która nie zniechęci się po kilku trudniejszych sytuacjach.
Tak, Niger jest piękny, ale nie jest kotem łatwym, raczej nie będzie ozdobą pokazywaną w salonie. Jest spokojny przy wybranych przez siebie osobach. Jest kotem, który wymaga pracy, cierpliwości i serca. Jego strach zniknie, ale to wymaga czasu. I miłości. ❤️
Pomyślcie… Udostępniajcie.
Pomóżcie Nigrowi znaleźć dom…
Piszcie: [email protected]
26.05.2026
Podobno pojawił się nagle, jak cień wyłaniający się z nocnej mgły. Cichy, zagubiony i trochę magiczny. Nikt nie wie, skąd dokładnie przyszedł…
Może przywiał go wiatr, a może księżyc zgubił go podczas swoich nocnych wędrówek…
Przez jakiś czas samotnie błąkał się między ulicami, aż w końcu ktoś dostrzegł jego wielkie oczy i maleńkie serduszko, które mimo strachu nadal chciało ufać ludziom.
Okazało się, że Niger jest chory — ma anemię i problemy z jelitami. Na szczęście jest już bezpieczny, leczony i otoczony troską. Powoli odzyskuje siły oraz swoje małe kocie moce.
To bardzo delikatny i wrażliwy chłopak. Nowe miejsca i obcy ludzie nadal go przerażają. Ale kiedy czuje spokój i ciepło, zaczyna pokazywać swoje prawdziwe oblicze.
Jest jedna ciocia, której zaufał szczególnie mocno. Gdy mówi do niego łagodnym głosem i delikatnie głaszcze jego futerko, Niger wtula się, cichutko mruczy i wygląda tak, jakby cały świat nagle przestawał być straszny ❤️



















