Kiedy kot traci imię… Azja i Olaf – zostały w dt na stałe :)

Wszyscy prawie mamy swoje koty, kochamy je, codziennie karmimy,  głaszczemy, wołamy imieniem… Nie wyobrażamy sobie bez nich życia, są jego częścią. A przecież życie kiedyś się kończy. I zostaje kot. Dobrze, jeśli po odejściu bliskiego człowieka ktoś przejmie nad nim opiekę…
Niestety często koty po zmarłym trafiają do schroniska… I jest to dla nich koniec dotychczasowego świata, przy którym fakt, że tracą imię, to naprawdę drobiazg. Tracą dom, miłość kochającego opiekuna, jego dotyk, swoje terytorium, miski, posłania, miejsca w domu. To wszystko znika. Przestają być potrzebne…

Do schroniska trafiły dwa takie koty. Olbrzymi Azja, czarny kocur z nadwagą i postawny Olaf, biały jak śnieg przyprószony srebrzystym szronem. Przerażone, wtulone w kąt wiklinowej budki. Zostały oddane przez syna zmarłej Pani, jak niepotrzebne meble, niechciany „spadek”. Mieszkanie trzeba sprzedać, klucze oddać, koty zawieźć do schroniska. Koniec zwyczajnego domowego kociego świata… Koty, szczególnie Olaf, przeżyły w schronisku traumę, chorowały, zostały rozdzielone… W domu tymczasowym powoli dochodzą do siebie i szukamy dla nich miejsca na zawsze – razem. Koty są ze sobą silnie związane, uzupełniają się wzajemnie. Czarny 2-letni Azja, bardzo towarzyski, mruczy i chodzi za człowiekiem krok w krok oraz biały 3-letni Olaf troszkę zdystansowany, ale ciekawski, uwielbia inne zwierzęta… Azja jest pośrednikiem Olafa w kontaktach z ludźmi, Olaf przy Azji czuje się pewniej i ma okazję pokazać swoją fantastyczną kocią naturę. Bez Azji wycofuje się, dlatego tak ważne jest, aby znalazły wspólny dom.

Koty są wykastrowane, zaszczepione, odrobaczone, zaczipowane.
Kontakt: Joanna tel. 501 091 861

[email protected]