Pumka i Rysia ze Stomilu – mają nowy dom!

Jakiś czas temu pisaliśmy o dwóch kotkach odłowionych z likwidowanych zakładów – Pumce i Rysi.

Młodziutkie, chore i półdzikie kotki znalazły chwilową przystań w lecznicy weterynaryjnej u Magdy, Iwony i Moniki. Zostały wyleczone i wysterylizowane, nieubłaganie zbliżał się czas, gdy trzeba było zadecydować o ich dalszym losie – wypuścić na mróz? Oddać do schroniska? Niestety domów tymczasowych wciąż jest zbyt mało…

Jednak gabinet przy Więckowskiego 31 znów nas nie zawiódł – obie koteczki mieszkały w nim ponad miesiąc, utrzymywane za pieniądze pani Agnieszki, która jako pierwsza przejęła się ich losem i zaalarmowała Kotylion. Magda wyleczyła koci katar i wysterylizowała panny, Iwona z Moniką poświęcały każdą wolną chwilę na oswajanie kotek.

To niewiarygodne, ale tym półdzikim, chorym kotkom dopisało niesamowite szczęście! W zeszłym tygodniu w lecznicy pojawiła się Pani, która chciała adoptować Rysię. Widząc jednak jak bardzo kotki są ze sobą związane – zdecydowała się wziąć obie. W sobotę małe przeniosły się więc do własnego, ciepłego domu, takiego już na zawsze.

Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy pomogli kotkom i nam. A przy okazji… jak Państwo widzicie – brak nam domów tymczasowych. Gdyby nie zaprzyjaźniona lecznica, Pumka i Rysia jako koty półdzikie wróciłyby prawdopodobnie do walącej się fabryki. Może ktoś chciałby spróbować, ale nie czuje się pewnie? Boi się, jak sobie da radę? Objaśnimy, poradzimy, pomożemy!