Franek ma nowy dom:)
Taki oto mail przyszedł od Kamili, która została domem tymczasowym dla Franciszka, zabranego z łódzkiego schroniska – po raz kolejny przekonujemy się, ze warto pomagać :) I to my dziękujemy – za opiekę, troskę, za miłość, za nowy dom dla Franka :)
Ponad 3 miesiące temu postanowiliśmy przygarnąć do siebie małego około 3 miesięcznego chorego kociaka – tak staliśmy się po raz pierwszy domem tymczasowym. Maluch dostał na imię Franio i szybko zaprzyjaźnił się z trójką naszych stałych rezydentów. Wydawało się że Franek szybko dojdzie do siebie i będzie mógł się przeprowadzić do swojego domu. Jednak ze względu na uporczywy koci katar, który nie chciał się leczyć mały został u nas dłużej niż się spodziewaliśmy. To kochany żywiołowy i bardzo zabawny kociak, którego nasze koty bardzo szybko pokochały. Decyzja o oddaniu go do domu stałego nie przyszła łatwo. jednak gdy tylko poznaliśmy Panią Oliwię oraz jej męża od razu wiedzieliśmy, że Franek trafi do najlepszego domku jaki moglibyśmy dla niego wymarzyć. Franek tak bardzo się spodobał, że zapoznanie nastąpiło w zaledwie 3 godziny po pierwszym telefonie…. była to miłość od 1-go wejrzenia. Wiedzieliśmy już, że trafił swój na swego a Franek pojechał do nowych „rodziców” i kociej siostrzyczki już następnego dnia. Pierwsze dni po oddaniu Frania do nowego domku były dla nas bardzo trudne – w końcu zdążyliśmy już pokochać tego małego łobuziaka. Przekonaliśmy się, że bycie domem tymczasowym to duża odpowiedzialność i wyzwanie. Podnoszą nas jednak na duchu pozytywne i pełne ciepła informację od Pani Oliwi i męża – Franek szybko się zaaklimatyzował, apetyt mu dopisuje, bawi się i zwiedza wszystkie kąty.Czekamy jeszcze tylko aż Franio i jego nowa kocia koleżanka – Bąbelka w końcu się do siebie przekonają, w co absolutnie nie wątpię:)
Chcielibyśmy jeszcze raz podziękować wszystkim,którzy zaangażowali się w pomoc i leczenie tego fantastycznego małego kociaka i dzięki,którym kolejna kocia opowieść skończyła się happy endem – wszystkim łódzkim wolontariuszkom Fundacji Viva, Paniom Aniom z lecznicy Seidla na ul.Pojezierskiej i w końcu jego nowym właścicielom!Dziękujemy!!
Franio w nowym domu wraz z kocim kolegą Bąblem




