· ·

Adoptusie. Stasio już w swoim domu.

Adoptusie. Stasio już w swoim domu.

imię: Staś

Staś został znaleziony na ulicy rankiem w czasie pierwszych tej zimy mrozów. Leżał tuż przy krawężniku, ludzie przechodzili obok, każdy z nosem we własnych sprawach, nikt nie widział kociaka, który najprawdopodobniej wyszedł z kryjówki, stawiając wszystko na jedną kartę: albo ktoś się zlituje i udzieli mu pomocy albo czas umierać… Marta się zlitowała, Staś trafił do lecznicy weterynaryjnej, a stamtąd prosto do naszego domu tymczasowego. Dwa miesiące walczyliśmy o jego życie: dostawał dziesiątki zastrzyków i kroplówek, łykał tabletki, kilkukrotnie zmieniany był antybiotyk, zrobiliśmy rtg i testy na różne choroby wirusowe, konsultowaliśmy go w różnych lecznicach – nic nie pomagało. Miał ciężkie zapalenie płuc, dusił się, nie mógł oddychać. Na szczęście jadł. W końcu „zaskoczył” i zaczął pomalutku zdrowieć. Po chorobie zostały mu zrosty w układzie oddechowym, więc Stasio często chrapie i ciężko oddycha, czasem słychać jak mu „stuka” w nosku, ale to w niczym kociakowi nie przeszkadza. Jest drobniutki jak na swój wiek, ma w tej chwili prawie 6 miesięcy. Futerko jeszcze zniszczone lekami, ale powoli nabiera puszystości. Został już raz zaszczepiony, ma książeczkę zdrowia ze wszystkimi wpisami, jest pod stałą opieką weterynaryjną.

Stasiek kocha towarzystwo. Od momentu kiedy z nami zamieszkał – nigdy nie przebywał całkiem sam – a to kota można pogonić, a to psu skoczyć na głowę, a to śpiącej pańci… też skoczyć na głowę ;) bo Staś to rozrabiaka jakich mało! chyba nadrabia te miesiące, kiedy był zbyt słaby, żeby się bawić, biegać i psocić.

Szuka własnego domu, któremu nie będzie przeszkadzało chrapanie i furczenie w nosku. Bo to przecież nie umniejsza Staśkowego wdzięku i miłości, którą kocha człowieka bardzo, bardzo! i psy kocha! i inne koty! Stasio kocha cały świat!

Jeśli chciałbyś dać dom Stasiowi – proszę o kontakt: [email protected]
Przy adopcji wymagane jest podpisanie umowy adopcyjnej.