Adoptusie. Lukier czeka na miłość człowieka
Szpital. Duży teren i dużo budynków. W szpitalu pacjenci i obsługa medyczna. I tylko jedna osoba, która lituje się nad głodnymi kotami i dokarmia je za własne pieniądze. Szpital nie leży w centrum miasta, więc można przypuszczać, że te biedaki nie urodziły się dzikie, zostały raczej porzucone, w polu, na pobliskich działkach, pod lasem… Dają się dotykać i głaskać, mieszkają najprawdopodobniej gdzieś w piwnicach szpitala.
Ale powstał problem: jedyna karmicielka dostaje wypowiedzenie, a koty muszą zniknąć… dlatego bardzo prosimy o domki… mogą być wychodzące…
Lukier ma dopiero 3 lata. To kot, który potrzebuje bardzo dużo miłości i ciepła człowieka. Był świadkiem, jak jego brata zakatowali na śmierć chuligani. Później przez długi czas był bardzo nieufny :( Teraz za głaskanie , przytulenie i miłość dałby się pokroić. Dla niego nieważne jest jedzenie tylko mizianie. Można brać go na ręce, wtedy zastyga, nie rusza się, tylko chciałby żeby ta chwila trwała wiecznie. Wszystko opowiada po kociemu, straszna gaduła. Wspaniały kot, potrzebujący dużo miłości i potrafiący ją odwzajemnić. Lukier jest wykastrowany przez fundację, jako kot wolno żyjący, dlatego ma przycięte uszko.
Kontakt w sprawie adopcji: [email protected]
Jeśli chcesz adoptować — wypełnij ankietę przedadopcyjną
Przejdź do ankiety (otwiera się w nowej karcie)

