Adoptusie. Skarbek – rozmruczany burasek

Szpital. Duży teren i dużo budynków. W szpitalu pacjenci i obsługa medyczna. I tylko jedna osoba, która lituje się nad głodnymi kotami i dokarmia je za własne pieniądze. Szpital nie leży w centrum miasta, więc można przypuszczać, że te biedaki nie urodziły się dzikie, zostały raczej porzucone, w polu, na pobliskich działkach, pod lasem… Dają się dotykać i głaskać, mieszkają najprawdopodobniej gdzieś w piwnicach szpitala.
Ale powstał problem: jedyna karmicielka dostaje wypowiedzenie, a koty muszą zniknąć… dlatego bardzo prosimy o domki… mogą być wychodzące…
Skarbek jest kocurkiem wykastrowanym, pojawił się 2 lata temu. Wydaje mi się, że był kotem domowym. Być może komuś kiedyś zaginął lub po prostu został wyrzucony. Dobrze by czuł się w bezpiecznym domu wychodzącym. Uwielbia głaskanie, można brać go na ręce. Głośno mruczy. Lubi chrupki. Jak jest szczęśliwy to biega z ogonkiem w górze i w ogóle lubi się popisywać.
Kontakt w sparwie adopcji: [email protected]


