Kubuś – Pirat pozdrawia ze swojego domu :)

Kubuś - Pirat pozdrawia ze swojego domu :)

Aktualizacja: 20.10.2013 r.

Kubuś – obecnie Pirat  na dobre zadomowił się u Olgi i Szymka, oprócz tego, że jest rozpieszczany przez swoich opiekunów, to  czas poświęca na zabawę, jedzenie przysmaków i spanie w łóżku, czyli to co „tygryski” lubią najbardziej. To kolejna kocia historia, która pokazuje nam, że warto pomagać, warto walczyć o każdą kocią istotkę i nie ważne, czy będzie to pełnosprawny kot, czy kot z jakimś „defektem” ważne by miał swój własny prawdziwy dom, już taki na zawsze.
Szymkowi i Oldze dziękujemy za to, że bez wahania wiedzieli, że kot z jednym i to nie do końca sprawnym oczkiem jest  pełnowartościowym zwierzakiem, którego adopcji nie trzeba się bać. Niestety koty kalekie, niewidome lub niedowidzące mają ogromne problemy ze znalezieniem domu, często  są dyskryminowane przez potencjalnych opiekunów. Historia Kubusia – Pirata po raz kolejny pokazuje, że niepełnosprawny kot może być pełnowartościowym członkiem rodziny i radzi sobie w codziennym życiu równie dobrze jak każdy zdrowy i pełnosprawny kot.
Szczęścia maluchu :)

Aktualizacja: 14.10.2013 r.

Kubuś spędził w domu tymczasowym tylko 2 tygodnie. Nie spodziewaliśmy się, że tak szybko znajdzie dom stały.
Kubuś zamieszkał w sobotę u Olgi i Szymka – znajomych jednej z naszych wolontariuszek. Olga i Szymek chcieli adoptować właśnie taką kocią sierotkę, która juz wiele w swoim życiu przeszła i bardzo potrzebuje domu. Kubuś wydawał się być idealnym kandydatem ;-) a Olga i Szymek nie mieli, co do tego wątpliwości ;-)
I okazuje się, że Kubuś, w tym całym nieszczęściu miał chyba jednak trochę szczęścia :-) I oby tak dalej, oby zawsze miał już tylko „z górki” ;-)

Aktualizacja: 30.09.2013 r.

„Mama” Kubusia została adoptowana, ale bez obaw – Kubuś nie został sam;-)
Znalazł sobie nową koleżankę, która również przebywa w lecznicy na leczeniu. Jego nową wybranką została czarna Kluska, z którą harców w klatce nie było widać końca. I choć Kluska wydawała się być większym rozbójnikiem, Kubuś dotrzymywał jej kroku:-) Oczywiście wciąż najważniejsze w życiu Kubusia są posiłki, bo chyba jeszcze nie zrozumiał, że miska już zawsze będzie pełna i nie trzeba najadać się na zapas;-)
Kubuś więc rośnie, ma się dobrze i szuka domu. A od wczoraj szuka go już z domu tymczasowego, bo nasza wolontariuszka Iza zabrała go do siebie:-)

Aktualizacja: 20.09.2013 r.

Mała Królewna w zeszłym tygodniu pojechała do swojego domku. Ale bez obaw, Kubuś nie został sam ;) – zaprzyjaźnił się z dorosłą kotką czekającą w lecznicy na adopcję. Zapałał do niej ogromną miłością, odwzajemnioną oczywiście. Nowa mamusia myje go, tuli i traktuje jak swoje dziecko. Kubuś wygląda na szczęśliwego:)

W zeszłym tygodniu Kubuś przeszedł również zabieg usunięcia chorej gałki ocznej, operacja przebiegła pomyślnie, wszystko ładnie się goi. Kubuś wciąż ma pełno energii i ogromny apetyt:-) Jest bardzo towarzyski i wszędobylski, wędruje po całej lecznicy i chętnie towarzyszyłby we wszystkich czynnościach.
Domek, który go zaadoptuje będzie miał z nim naprawdę wiele radości. Dobrze, aby Kubuś mógł znaleźć dom, gdzie mieszka już jakiś kot.
W sprawie adopcji Kubusia, prosimy o kontakt mailowy z Martą – [email protected] lub bezpośrednio z lecznicą, pod nr. tel.: 42 650-00-74

Aktualizacja: 7.09.2013 r.

Mały Kubuś i Mała Królewna rosną i z dnia na dzień mają się coraz lepiej. Wciąż dostają jeszcze antybiotyk, ale wszystko ma się ku dobremu. Apetyty dopisują aż za bardzo, ale to nas tylko cieszy, jak również to, że harców i brykania nie ma czasami końca, miłosnych uścisków i buziaków również:)
Kubuś, w ciągu tygodniowego pobytu w naszej zaprzyjaźnionej lecznicy, niemal podwoił swoją wagę. Oba maluszki wyglądają już dużo lepiej niż na początku, kosteczki już tak nie wystają i brzuszki są ciągle zaokrąglone. Jeszcze chwila, a dzieciaki będą mogły szukać domu. Zainteresowanych ich przyszłą adopcją – razem bądź osobno, prosimy o kontakt z Martą: [email protected] lub bezpośrednio z lecznicą pod nr tel.: 42 – 650 -00-74

31.08.2013 r.

Z pewnością czytaliście już o naszym maleńkim Kubusiu, którego życie ratowane jest w naszej zaprzyjaźnionej lecznicy. Kubuś pięknie się leczy, zdrowieje, ale pojawił się impuls, dzięki któremu zdrowienie przyjęło tempo ekspresowe. Tym bodźcem jest maleńka, słodka kruszynka, która dołączyła do Kubusia. Znaleziona na wielkiej łące, samiutka, chora i słaba. Przyniesiona do lecznicy leżała bez sił. Maleńka dostała leki i została umieszczona delikatnie obok śpiącego Kubusia. Kubuś natychmiast się rozbudził, jego zdrowsze oczko wyszło mu z orbitki, podszedł do naszej maleńkiej podopiecznej i zaczął ją obcałowywać, przytulać i słodko się do niej wdzięczyć. Maleńka od razu nabrała werwy i zaczęła wsuwać jedzonko z miseczki. Tak więc mamy nową kochającą się parę, dwóch maleńkich kiwaczków, które wspólnie walczą z chorobą i czekają na lepsza przyszłość. Szukamy również imienia dla żony Kubusia – delikatnego i słodkiego, bo taka jest ta maleńka.