Żabulka już w domu :-) Grubcio wciąż czeka :-(
Aktualizacja: 10.02.2014 r.
Już mamy pierwsze wieści z domu Żabci – Morii :) podzielimy się nimi z Państwem :)
„Cześć :)
Kicia wciąż spędza większość czasu w swojej kryjówce pod kanapą. Włożyłam jej tam kocyk, żeby miała cieplej i wygodniej i na razie jest jej tam chyba najlepiej. Raz na jakiś czas kładę się obok kanapy na podłodze i mówię do niej, żeby ją nieco oswoić, ale maleństwo jest przerażone każdym moim ruchem.
W piątek wcale nie wychodziła, ale w nocy, gdy już spałam, zjadła nieco karmy i skorzystała z kuwetki. Całą sobotę spędziła w swojej kryjówce, ale późnym wieczorem zaskoczyła mnie, bo powolutku wyszła spod kanapy, obeszła nieco mieszkanie i zjadła. W niedzielę też wyszła stamtąd kilka razy. Zasada jest prosta: żeby Moria opuściła swoją kryjówkę, muszę siedzieć nieruchomo i nie wolno mi na nią spojrzeć ani nawet dać po sobie znać, że ją zauważyłam ;)
To dopiero trzeci dzień jej pobytu, ale i tak myślę, że to olbrzymi postęp. Wychodzi spod kanapy, choć jestem tuż obok. Trochę czasu nam jeszcze zajmie pełne jej oswojenie, ale jestem dobrej myśli. Najważniejsze, że je i załatwia swoje potrzeby.
Napiszę znowu gdy coś się zmieni.
Gosia …. „
A tymczasem Grubcio wciąż przebywa w lecznicowym hoteliku. Wprawdzie nie choruje już i ma się baaardzo dobrze, ale tak mu się tam spodobało, że narazie postanowił zostać. Mamy nadzieję, że nie na długo, że wreszcie nadejdzie ten dzień i tak jak Żabcia pojedzie do swojego domku.
Aktualizacja: 07.02.2014 r.
Żabcia dziś zaczęła nowe życie :)
Żabcia od dziś zamieszkała z Małgosią, która jak tylko poszła „na swoje” postanowiła zaadoptować najbardziej potrzebującą kocią istotkę i tak padło na Żabcię. W domu rodzinnym na stałe nie mógł mieszkać kot, bo mama Małgosi jest mocno uczulona, co nie stało na przeszkodzie pomagać potrzebującym zwierzakom takim jakim był na przykład kot Luksus zabiedzony i zakatarzony, został przygarnięty, wyleczony i znalazł dom, co na pewno Małgosi mama przechorowała a co taktownie omijała w swojej opowieści. Dziś obie Panie czekały na Żabcie, czekała cała wyprawka, czekały miseczki, kuweta, zabawki i wszelkie akcesoria potrzebne Żabci a co najważniejsze czekała wielka miłość, która narodziła się juz jakiś czas temu, bo już jakiś czas temu Małgosia wypatrzyła Żabcię a wierząc, że koty to magiczne stwory, to pewnie z tym wypatrzeniem było całkiem na odwrót. W każdym razie dzień pełen wzruszeń… i od dziś Żabcia będzie miała na imię Moria :) … czekamy na wieści i zdjęcia.
Aktualizacja: 29.01.2014 r.
Wydawało nam się, że Grubcio lepiej znosi te wszystkie zmiany, które w ostatnim czasie zaszły w ich życiu. Niestety stres zrobił swoje i Grubcio się pochorował. Nie chciał jeść, zrobił się osowiały. Pojechał na kilka dni do lecznicy, miał pobraną krew i na szczęście okazało się, że to nic groźnego. Zwykłe przeziębienie. Grubcio dostał leki i widać, że czuje się lepiej. Ale oczęta nadal bardzo smutne, patrzące z tęsknota za dawnym spokojnym życiem… A Grubcio to taki kochany kot, zupełnie nie agresywny, kochający wszystkich dookoła. Uwielbia się miziać i przytulać, a jest co ;-) I jak go nie pokochać?
Żabulka została w lokalu, nadal jest bardzo przerażona i właściwie nie wychodzi kryjówki. Na szczęście je i załatwia swoje potrzeby. Ale martwimy się o nią, bo widać, że przeżywa prawdziwy dramat. Mamy nadzieję, że jakiś domek szybko się w niej zakocha i Żabulka rozpocznie nowe, spokojne życie.
21.01.2013 r.
I znów można by przytoczyć wiersz Szymborskiej, dobrze nam już wszystkim znany. Wiersz prosty, ale jakże prawdziwy… Wiersz o śmierci, nieobecności, pustce…
Bo w takich historiach, choć jest ich wiele, jest zupełnie jak w tym wierszu… słowo, po słowie…
Grubcio i Żabcia pół roku temu zostali sami w pustym mieszkaniu, gdzie niby było, jak zawsze…, ale jednak nie do końca…
„Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci”
Słychać było kroki, ale to też nie były te, i ręka, która kładła miskę – „także nie ta, co kładła”…
Świat tych dwojga się zawalił, tak nagle… A oni nie rozumieją dlaczego… dlaczego On „nagle zniknął i uporczywie go nie ma”…
Ich życie zaczęło się na nowo, choć oni wcale tego nie chcieli… A teraz, z pustego mieszkania, gdzie byli przez długi czas, trafili w zupełnie im nieznane miejsce, gdzie pełno jest nowych zapachów, dźwięków, ludzi…
Żabulka nie radzi sobie z tymi zmianami – siedzi wciśnięta w kącik i zamiera w bezruchu. Wzięta na ręce, wtula główkę pod ramię, jakby chciała zniknąć i zapomnieć o tym wszystkim… Grubcio zdecydowanie lepiej znosi te zmiany. Jest pewniejszy siebie i odważniejszy. To przemiły duży miś, bardzo przyjacielsko nastawiony do świata. Też odrobinę zdezorientowany, ale o wiele mniej niż jego towarzyszka.
Te dwa czarnuszki w ostatnim czasie przeszły już bardzo wiele. Mamy nadzieję, że od tej pory będzie już tylko z górki, że znajdą szybko swoje nowe miejsce na ziemi, gdzie poczują się bezpiecznie, jak dawniej… i nigdy już nie zostaną same w pustym mieszkaniu…
Jeśli Ktoś zechciałby dorzucić grosik na pokrycie kosztów utrzymania Żabulki i Grubcia, będziemy bardzo wdzięczni za każdą, nawet najmniejszą darowziznę.
Można też zakupić wirtualne KOTYlionki za pośrednictwem allegro: http://allegro.pl/show_item.php?item=3905382485












