Miecia zostaje w DT :-)

Miecia zostaje w DT :-)

Aktualizacja: 4.03.2016 r.

Miecia, jak wiecie, zamieszkała bardzo tymczasowo u rodziców jednej z naszych wolontariuszek. Twardym warunkiem było to, że gdy tylko Miecia wydobrzeje – będzie szukać domu, bo nie może zostać „nie bo NIE i koniec”. Leczenie Miećki pochłonęło spore koszty, bo wyniosło ponad 700,00 zł, jednak dzięki Waszemu finansowemu wsparciu udało się w całości pokryć leczenie Mieci i jeszcze w jej skarpecie parę grosiczków zostało ;-) Intensywne leczenie trwało  trzy miesiące, a stan Mieci był poważny i zagrażał jej życiu. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło – determinacja i odpowiednio wdrożone leczenie naszej zaprzyjaźnionej pani doktor zrobiły swoje. Potem Miecie czekał już tylko zabieg sterylizacji i poszukiwanie nowego domu. Zabieg jednak odwlekł się w czasie z powodu rujki. Tak więc pobyt Mieci w domu tymczasowym również się przeciągał… W tym czasie Miecia, z wzajemnością, polubiła się z kocią jedynaczką 15-sto letnią kotką Łatką i zaprzestała atakowania papug rezydentek i w tym czasie pokochali ją też bardzo tymczasowi opiekunowie… i nie mogło być inaczej… Miecia zostaje i będzie miała wspaniałe kocie życie, za co ręczy nasza wolontariuszka Kasia ;)
Tym samym chcielibyśmy z całego serca,  podziękować za darowizny przekazane na leczenie Mieci,  pozwoliły one  w całości  pokryć koszty ratowania koteczki. Jak zawsze możemy liczyć na Wasze wsparcie, dzięki temu możemy ulepszać koci świat i udowadniać, że w ludzkich sercach jest wrażliwość i miejsce dla skrzywdzonych kocich istnień – Dziękujemy!

1452788777767

Aktualizacja: 27.01.2016 r.

U Mieci zmieniło się wszystko –  ze spokojnego i wystraszonego kota nie został już żaden ślad, Miecia jest śmiała w kontaktach ze wszystkimi: ludźmi, kotami czy psami, ale też jak przystało na młodego kota baaaardzo rozrabia… Na szczęście w domu tymczasowym te zmiany zostały przyjęte jako pozytywne zachowanie  a wręcz wyczekane, bo ile można być apatycznym, schowanym i wyciszonym? Za Miecią stoczona i wygrana walka o życie. Jeszcze tylko ostatnie badanie krwi, zabieg sterylizacji i będzie mogła wreszcie szukać własnego miejsca w tym naszym świecie, pod warunkiem, że tymczasowi opiekunowie ją oddadzą ;) bo…. Miecia polubiła się z leciwą kocią jedynaczką rezydentką, poskromiła chęć polowań na papugi rezydentki, pokochała z wzajemnością tymczasowych opiekunów… tylko tej ostatecznej decyzji brakuje … przypomnijmy, że Miecia tymczasowo zamieszkała u rodziców naszej  wolontariuszki, pod warunkiem, że jak tylko wyzdrowieje będzie szukała swoich dużych. Ale trzy miesiące walki o zdrowie i życie Miećki  oraz czas zamieszkania w domu tymczasowym robi swoje… trzymamy kciuki za dobry wybór i czekamy na wieści po zabiegu :-)

Aktualizacja: 10.12.2015 r.

Miecia dość długo była zmartwieniem naszym i jej tymczasowych opiekunów, wyniki nie dawały zbytnio nadziei, choć wizualnie można by rzec, że temu kotu nic nie dolega, ale dolegało i to bardzo poważnie. Jedynym objawem choroby było częste podsypianie, apatyczność i wyjątkowo spokojny nastrój, który u młodego kota nie jest normalnym zachowaniem. Długie leczenie, zajadanie się przede wszystkim surową wołowinką i wdrożone garście leków przyniosły wreszcie efekty. Miecia miała powtórzone badania krwi i już wiemy, że jest znacznie lepiej, jeszcze kilka dni czeka ją przyjmowania leków i niebawem będziemy mogli zapisać ją na zabieg sterylizacji, a wkrótce po nim szukać Mieci domu. To, że Miecia ma się lepiej, najlepiej wiedzą jej tymczasowi opiekunowie, bo często są budzeni w nocy – Miecia ma ochotę na zabawy akurat teraz i akurat w łóżku, kilka strat też było, ale jak ktoś się odzwyczaił, że kot zrzuca różne bibeloty, to niestety trzeba sobie przypomnieć, co to jest mieć w domu kota młodzika. Kocia rezydentka jest już wiekową i stateczną koteczką.

Skarpeta Mieci niemalże pusta, a przed nami podsumowanie dotychczasowego leczenia, kilkukrotne badanie krwi, całe baterie leków, zarówno antybiotyków jak i tych leków, które miały przywrócić wątrobę do normalnego funkcjonowania, a także tych, które miały zwiększyć  odporność… trochę się tego uzbierało, ale najważniejsze, że Miecia ma się lepiej, leczenie przynosi efekty a koszty, no cóż… po raz kolejny prosimy Państwa o wsparcie i pomniejszenie długu w lecznicy.

Gdyby ktoś z Państwa zechciał dorzucić grosik do nowego życia Mieci, będziemy wdzięczni za każdą złotówkę, darowizny można przekazywać na nasze konto:

95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
dopisek: darowizna Miecia

Dla przelewów zagranicznych:
SWIFT GOPZPLPW
IBAN: PL95 2030 0045 1110 0000 0255 4830

PayPal: [email protected]

Mieci można też pomóc, licytując Kotylionki na naszych aukcjach: http://charytatywni.allegro.pl/listing?query=dla%20mieci&scope=all

Dziękujemy!

Aktualizacja: 13.11.2015

Miecia czuje się już znacznie lepiej, powrócił apetyt, zbędnymi stały się sterydy, które go pobudzały, ale jednocześnie wyniszczały wątrobę koteczki, która i tak była w kiepskim stanie. Na szczęście Miecia zaczęła jeść i zjada naprawdę duże porcje, ulubionym daniem stała się surowa wołowinka. Miecia wyraźnie się zaokrągliła i już mamy 2,6kg kota ;) w przyszłym tygodniu powtórzymy badanie krwi i będziemy mieli porównanie wyników sprzed kilkunastu dni, gdy zaczęła się walka o życie Mieci. Koteńka wygląda lepiej, nie jest już blada, nosek i skóra zrobiła się zaróżowiona, co może świadczyć o tym, że pokonujemy anemię, ale musimy poczekać na ostateczne wyniku. Póki co mała dostaje antybiotyk, leki wspomagające regenerację wątroby, witaminy i leki na podniesienie odporności. To wszystko kosztuje, do tej pory udało nam się zebrać do „skarpety” Mieci 50,00zł, koszty ratowania koteńki będą naprawdę spore.  Badania krwi i ogrom leków, które Miecia w ostatnim czasie otrzymywała, przysporzą wielu kosztów, ale życie Mieci jest najważniejsze. Miecia w tym całym zamieszaniu, ciągłych wizytach w lecznicy, podawaniu zastrzyków, nie zmieniła swojego charakteru wobec człowieka, to on nadal dla niej jest na pierwszym miejscu, w stosunku do tymczasowych opiekunów jest przyjacielska i przytulaśna, cieszy nas taka postawa. Jednak kciuki nadal są bardzo potrzebne, podobnie jak potrzebne jest nadal wsparcie finansowe na leczenie koteńki. Dlatego gdyby ktoś z Państwa zechciał dorzucić grosik do leczenia Mieci, będziemy wdzięczni za każdą złotówkę. Darowizny można przekazywać na nasze konto:

Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
w tytule wpisując: darowizna Miecia
Dla przelewów zagranicznych:
SWIFT GOPZPLPW
IBAN: PL95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
PayPal: [email protected]

W imieniu tej dzielnej koteńki DZIĘKUJEMY :)

Aktualizacja: 06.11.2015

Miało być tylko lepiej, piękniej, szczęśliwiej… miało być, bo nigdy nie myślimy o najgorszym, zawsze patrzymy optymistycznie przed siebie, zwłaszcza, gdy wprost z ulicy trafia do nas kot, zziębnięty, brudny, ale jest wreszcie bezpieczny, tyle wiary i siły wówczas w nas jest, że już jest dobrze…Tym razem po kilku dniach w cieple i bezpieczeństwie stres wywołał niebezpieczne załamanie zdrowotne. Niestety koty to bardzo delikatne  istotki, tułaczka domowego kota, zimno i  niedojadanie zrobiły swoje… Mietka jak gdyby nigdy nic z dnia na dzień zaprzestała jeść, „niby nic” – to u kotów najpoważniejszy sygnał, świadczący o poważnym stanie organizmu. Pani doktor od razu zwróciła uwagę na bladość kotki i zażółcenie gałek ocznych, testy na białaczkę wyszły negatywne, pobrana krew, na fachowe spojrzenie zbyt „wodnista” i rozrzedzona, świadcząca o anemii, badania jedynie potwierdziły obawy pani doktor, głęboka anemia, potężny spadek czerwonych krwinek, wątroba w złym stanie, stąd zażółcenie i masa innych nieprawidłowości, świadczących o bardzo poważnym stanie kotki.Wdrożone leczenie, bateria leków, w tym steryd, antybiotyk, leki przeciwzapalne. Kroplówka w tym przypadku niewskazana, stąd decyzja, by pomimo tragicznych wyników wątrobowych zastosować steryd anaboliczny, by pobudzić apetyt… póki co je… je i widać, że jej wola życia jest ogromna… nasza wiara w to, że się uda, też jest ogromna, choć rokowania są bardzo ostrożne… Możemy mieć do czynienia w najgorszym wypadku z FIP lub hemobartonelozą, obie te choroby są bardzo groźne dla życia, niestety z wyników obie są bardzo prawdopodobne.  Wdrożone leczenie i czas pokażą, co będzie… my wierzymy, jak zawsze, że będzie dobrze, nie może być inaczej przecież, Mietka to przekochane stworzenie, nawet w tak złym samopoczuciu najchętniej się przytula, potrafi skraść każde serce, widać że chce żyć…. Potrzebujemy ciepłych myśli i trzymajcie Państwo kciuki, bo my wierzymy, że się uda.Gdyby ktoś z Państwa zechciał wesprzeć walkę o życie i zdrowie Mietki, będziemy wdzięczni za każdą przekazaną złotówkę.
Darowizny na leczenie koteńki można przekazywać na nasze konto:95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
w tytule wpisując: darowizna MietkaDla przelewów zagranicznych:
SWIFT GOPZPLPW
IBAN: PL95 2030 0045 1110 0000 0255 4830PayPal: [email protected]żna też zalicytować Kotylionki na naszych aukcjach: http://charytatywni.allegro.pl/listing?query=dla%20Mietki&scope=all

Dziękujemy!

Aktualizacja: 02.11.2015

Miecia w domu tymczasowym pięknieje z dnia na dzień, to zasługa jej dbałości o futerko. Całe godziny potrafi spędzić na leniwej pielęgnacji zakurzonej sierści, która już prawie zupełnie odzyskała biały kolor. Mietka jest kotem wręcz idealnym, więc jednak  takie egzemplarze istnieją, nie psoci, nie skacze po meblach, jest cierpliwa, łagodna, niegłośna (nie miauczy), lubi inne koty, kocha człowieka, uwielbia tulenie i głaskanie…. Niezrozumiałym jest dla nas jak tak kochane stworzenie mogło się znaleźć się na ulicy. Miecia troszkę pokichuje, otrzymuje lek na podniesienie odporności, tak by można było przeprowadzić zabieg sterylizacji. Tak naprawdę koteczka już może szukać domu, tylko przed przeprowadzką będzie musiała przejść zabieg sterylizacji.

Póki co „skarpeta” Mieci jest na zupełnym minusie, ponieśliśmy koszty szczepienia, czipowania i zaszczepienie a przed nami jeszcze koszt zabiegu, dlatego jeśli ktoś z Państwa zechciałby dorzucić grosik do „skarpety” Mietki będziemy wdzięczni, za każdy grosik wsparcia, darowizny można przekazywać na nasze konto:

95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
z dopiskiem: darowizna Miecia
Dla przelewów zagranicznych:
SWIFT GOPZPLPW
IBAN: PL95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
PayPal: [email protected]

Dziękujemy!

23.10.2015

Mietka mieszkała pod jednym z łódzkich bloków, brudna, zziębnięta, głodna, spała pod zaparkowanymi samochodami. Wypatrzyła ją dobra ludzka duszyczka, zaczęła dokarmiać i szukać pomocy dla tego łagodnego bezdomnego stworzonka. Tak zaalarmowani przyjęliśmy Mietkę, która zamieszkała tymczasowo u rodziców jednej z naszych wolontariuszek. Mietka to koteńka bezproblemowa, łagodna, ufna, rozmruczana, kontaktowa, spragniona głasków, no koci ideał. Koteńka najchętniej siedzi na kolanach, ugniata łapkami i beztrosko mruczy. W ogóle nie widać w jej zachowaniu, że ma za sobą złe doświadczenia, mimo bezdomności, głodu i wychudzenia ufa bezgranicznie człowiekowi. Jej brudne futerko i sterczące na grzbiecie kosteczki są dowodem na to, że życie jej nie rozpieszczało, mimo to Mietka nie straciła wiary w ludzi, nadal najważniejszym dla niej jest kontakt z człowiekiem. Pani Justyna, która nie przeszła obojętnie obok tego  kociego nieszczęścia, zabrała koteńkę do weterynarza, na własny koszt odpchliła i odrobaczyła Mietkę, także zakupiła leki przeciw zapalne, bo koteńka była lekko przeziębiona, natomiast przed nami czipowanie, szczepienie i sterylizacja Mietki.

Jeśli ktoś z Państwa zechciałby dołożyć grosik na star dla tej cudnej kociej istotki, będziemy wdzięczni za każdą najmniejsza darowiznę, którą można wpłacać na nasze konto:

95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa

z dopiskiem: darowizna Mietka

Dla przelewów zagranicznych:
SWIFT GOPZPLPW
IBAN: PL95 2030 0045 1110 0000 0255 4830

PayPal: [email protected]

Mietkę można też wspomóc, licytując Kotylionki na naszych aukcjach: http://charytatywni.allegro.pl/listing?query=dla%20Mietki&scope=all

DZIĘKUJEMY!