Kocięta zadziobane przez kaczki…
Było ich ośmioro. Na wsi. W biedzie takiej, że kaczki z głodu zadziobały dwa najmniejsze. Zostało sześcioro, ich dwie półroczne siostry i mama. Dowiedziała się o nich nasza wolontariuszka. Kocięta są w lecznicy, starsze siostry i mama zostały wysterylizowane. A my? A my nie wiemy z czego to opłacimy. Dlatego zwracamy się po raz kolejny z prośbą o pomoc w zebraniu środków na opłacenie rachunku w lecznicy. Bez tego nie damy rady pomagać dalej. Maluchy potrzebują odrobaczenia, szczepienia, odpchlenia. To ogromne koszty.
W gospodarstwie są też dwie duże suczki rodzące co cieczkę. Został z nimi szczeniak samiec. Na wiosnę będą kolejne szczeniaki. Bardzo chcielibyśmy je wysterylizować, jednak musimy na to najpierw zebrać pieniądze. Czy damy radę? Bez Państwa pomocy na pewno nie. Do tej pory rachunek za same koty opiewa na ponad 500zł, a sterylizacja suczek to kolejne 500zł.
Prosimy – pomóżcie nam „zrobić porządek” z tymi zwierzakami.
Za okazane serce bardzo dziękujemy…





























