Jadzia – powrót z adopcji :( razem z Lulą

Aktualizacja: 02.08.2022

Dziś chcemy przedstawić Wam Lulę – kotkę, która wróciła z adopcji razem z Jadzią.
Dziewczynka powoli otwiera się w domu tymczasowym i pokazuje się z bardzo miziastej i proludzkiej strony Jak widać na zdjęciach kotka kocha spać z człowiekiem, najchętniej przychodzi rano dosypiać razem z opiekunem
Do tego jest spokojna i wyważona, z pewnością będzie idealną kompanką dla człowieka szukającego kota, który będzie lubił się miziać, ale też zostawi opiekunowi nieco przestrzeni
Lula rozgląda się za domem – chętnie w komplecie z Jadzią – w sprawie adopcji prosimy pisać na maila: w.b.piotrowska@gmail.com

Aktualizacja: 20.07.2022

Jadzia wróciła z adopcji :(
Wiemy, że ją pamiętacie, bo wiele przeszła by wrócić do zdrowia – i choć nie była już młodą, śliczną kruszynką – znalazła dom i wydawało się, że życie na nowo się do niej uśmiechnęło. Nie na długo jednak (
Sytuacja materialna jej opiekunki pogorszyła się dramatycznie i nagle i Jadzia wróciła do nas. Znów musi szukać domu i znów zabiegać o miłość… Razem z nią przyjechała do nas tez Lula – jej kocia towarzyszka z niedawnego domu… Życie… Nie dla wszystkich jest łaskawe niestety…
Obie kotki są zestresowane i zagubione w nowej sytuacji, niewiele jedzą i nie bardzo jeszcze rozumieją, co się stało. Na szczęście ciekawość powoli bierze górę nad stresem i niepewnością, mamy więc nadzieję, że z czasem obie kotki odzyskają spokój. Trafiły do wspólnego domu tymczasowego, w którym mogą otrząsnąć się po przeżytej traumie. Dostaną każde wsparcie, jakie jesteśmy w stanie im ofiarować. Liczymy na to, że Jadzia i Lula nie zagrzeją u nas długo miejsca – obie kotki są ciekawskie i proludzkie. Mamy nadzieje, że czas zagoi ich rany i już niedługo znów staną się pogodne i radosne, jak kiedyś. Szukają domu. To on jest dla nich najlepszym lekarstwem.

W sprawie kotek prosimy pisać na maila: w.b.piotrowska@gmail.com

Aktualizacja 2.05.2021

Ciotka, kto to jest?! Dlaczego ta Pani czyma szczykawkę?! Gdzie Ty mnie zabrałaś, nie tak się umawiałyśmy!?”
Jadzia mimo przeziębienia ewidentnie jest zdegustowana wizytą u weterynarza, za to jest bardzo grzeczna i spokojnie pozwala na wszelkie potrzebne badania.
Kotka wciąż rozgląda się za swoim domem, piszcie na maila: ola_rytczak@wp.pl
A jeśli nie możecie dać Jadzi domu, możecie wesprzeć grosikiem jej leczenie.
20 1600 1462 1030 9079 0000 0007
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
Tytuł: darowizna dla Jadzi
* środki niewykorzystane zostaną przeznaczone na cele statutowe fundacji i posłużą innym kotom w potrzebie.
182273368_3896605603720455_87950413338282346_n

Aktualizacja: 07.03.2021

Jadzia mieszkała kiedyś na dworze w okolicach Pabianic. Miła kicia chodziła od domu do domu szukając jedzenia i ciepłego kąta. Ale nikt nie chciał lub nie mógł dać jej tego drugiego na stałe.
Została złapana na kastrację i po zabiegu wypuszczona. Jednak „wolność” Jadzi nie trwała długo i szczęśliwie. Wpadła pod samochód lub człowiek zrobił jej krzywdę. Uszkodzona została zarówno miednica jak i głowa. Jadzia straciła oczko.
Jadzia już nie wróci na ulicę. Widać, że w domu czuje się świetnie. Ma swoje łóżko, podusię, jest szczęśliwa.
Jadzia jest młodą kotką ok 3 letnią. Jest wysterylizowana, bardzo lubi inne koty. Jest wesoła, pogodna, ma apetyt. Kotka przebywa w Łodzi.
Szuka domu niewychodzącego, który pokocha ją mimo jej niepełnosprawności.
Napisz do Oli: ola_rytczak@wp.pl

Aktualizacja 28.02.2021

Jadzia wróciła z dalekiej podróży. Bardzo dalekiej…

Objawy neurologiczne, które tak bardzo nas martwiły ustały po usunięciu oczka, ale Jadzia bardzo długo dochodziła do siebie po zabiegu. Na szczęście apetyt powoli wracał, a oczko zarastało sierścią. Badania krwi zrobione kilka dni po operacji nie dały powodów do niepokoju, odetchnęliśmy więc trochę wierząc, że teraz już nie będzie żadnych komplikacji i Jadzia będzie się czuła i wyglądała z dnia na dzień coraz lepiej. Z kliniki pojechała do domu tymczasowego  i natychmiast poczuła się w nim jak u siebie. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze 3 miesiące temu była kotka wolno żyjącą – wydaje się być stworzona do spania w pościeli  – sami zobaczcie
Gdybyście zechcieli pomóc nam spłacić zadłużenie Jadzi w klinice – gorąco prosimy o wpłaty
20 1600 1462 1030 9079 0000 0007
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
Tytułem: darowizna dla Jadzi

153433395_3695423850505299_9204976293334277951_n153912390_3695423847171966_464161427442697566_n

Aktualizacja 1.02.2021

Jadzia, Jadwinia, Jadziunia… Nasze Kochane serduszko wychodzi na prostą. Stan zdrowia pozwolił na zaszczepienie, a pacjentka dzielnie znosiła wszystkie zabiegi i czuje się już dobrze. Możemy zacząć poszukiwania domku, który będzie ją kochał nad życie! To cudowna młoda kotka, która w życiu już wiele wycierpiała. Dziękujemy Wam przeogromnie, że wsparliście Jadzię wpłatami – koszty jej leczenia były bardzo wysokie, ale to dzięki Wam udało się koteczkę uratować! ❤ A jeśli już teraz ktoś z Was chciałby dać Jadzi dom piszcie do Oli: ola_rytczak@wp.pl

144605526_3630687856978899_4545988429721305984_o
Aktualizacja 12.01.2021
Tak się cieszyliśmy, że jest lepiej, że mogliśmy Jadzię zabrać ze szpitala w lecznicy. Niestety, w poniedziałek Jadzia nie chciała już jeść, była osowiała, smutna. We wtorek rano było podobnie, więc z Jadzią pilnie pojechaliśmy do Kliniki, gdzie była operowana. Pani Doktor obejrzała kotkę, stwierdziła obrzęk podniebienia po stronie uszkodzonego oka i zdecydowała o skierowaniu kotki na zabieg usunięcia gałki ocznej. Mała jest już po zabiegu. Trzymajcie kciuki za Jadziunię – niech już będzie dobrze! Musimy zwiększyć kwotę zbiórki niestety. Zabieg i kolejne dni w szpitalu to ogromne koszty ale nie możemy odmówić pomocy. https://pomagam.pl/jadziakotka
Aktualizacja 08.01.2021

Jadzia jest już po operacji poskładania żuchwy. Jest jeszcze obolała, ale sama próbuje jeść i nie trzeba jej karmić. Je w tej chwili jedynie musy, najchętniej recovery, ale jesteśmy szczęśliwi, że w ogóle je samodzielnie. Żuchwa musi się zrosnąć, a na to potrzeba czasu. Na szczęście stan Jadzi jest na tyle stabilny, że 2 stycznia mogła opuścić szpital i przeniosła się do naszej kociarni. Dostaliśmy dla niej mnóstwo leków – głównie krople do oczu, bo o uszkodzoną gałkę oczną trzeba w tej chwili bardzo dbać. Za 2-3 tygodnie okaże się, czy uda nam się uratować oko przed amputacją. Bardzo byśmy chcieli, by tak się stało, bo amputacja oznacza automatycznie osłabienie drugiego oka, zrobimy więc wszystko, by to niewidzące oko ocalić.  Walczymy tez z pasożytami, które musimy z Jadzi wypędzić. Wcześniej jej stan nie pozwalał na odrobaczenie, teraz nadszedł czas by zacząć walczyć z niechcianymi lokatorami. Jadzia jest dzielna i wyjątkowo cierpliwa przy wszystkich zabiegach, które musi znosić. Może rozumie, że to dla jej dobra? Mamy nadzieję, że czuje się lepiej. Nie wygląda jeszcze dobrze. Pyszczek co prawda został wyprostowany, ale do pełnego komfortu jeszcze bardzo daleko. Za kilka tygodni okaże się jak żuchwa się zrasta i czy konieczna będzie kolejna operacja. Dziękujemy bardzo wszystkim, którzy pomagają Jadzi wrócić do zdrowia <3 To dzięki Wam jest na najlepszej drodze do odzyskania kondycji i radości życia https://pomagam.pl/jadziakotka

Żyła dotąd spokojnie, wśród kotów wolno żyjących, zwracała uwagę swoją urodą i przyjaznym nastawieniem do człowieka. Wydawało się, że w okolicy ma tylko przyjaciół i krzywda żadna spotkać jej nie może. Kilka tygodni temu opłaciliśmy jej zabieg sterylizacji, po którym Jadzia wróciła na swoje włości. Czuła się tam dobrze, była u siebie, nie chcieliśmy jej tego zabierać. Była szczęśliwa. Do soboty.
Wtedy zaalarmowała nas karmicielka, że kotka uległa poważnemu wypadkowi i natychmiast potrzebuje pomocy. Jadzia przyjechała do lecznicy, a jej widok nas przeraził.
Początkowo byliśmy pewni, że wpadła pod samochód. W lecznicy okazało się jednak, że nie jest to aż tak oczywiste… Koszmarne obrażenia dotyczą niemal wyłącznie głowy – złamana i przestawiona żuchwa, ogromne obrzęki i krwiaki na podniebieniu, oderwana siatkówka w oku i uszkodzenia, które na zawsze już pozbawiły Jadzię w tym oku widzenia. I nadłamany ogon… Lekarze nie wykluczają, że przyczyną tych urazów mógł być człowiek… I to nie człowiek w samochodzie…
Cokolwiek spotkało Jadzię na wolność wrócić już nie może. Teraz walczymy o jej zdrowie. O uratowanie gałki ocznej, by nie osłabiać amputacją drugiego oka. O poskładanie żuchwy. O zejście obrzęków i zagojenie ran w pyszczku. O życie, bo Jadzia nie może jeść, a jeść musi. Więc trzeba ją karmić. A ona się złości…
Walczymy o Jadzię z całych sił. Gdybyście zechcieli troszeczkę nam pomóc… prosimy z całego serca. Każdy grosik przyjmiemy z wdzięcznością. I za każdy Jadzia z pewnością zamruczy – gdy tylko poczuje się lepiej.
Prosimy Was o pomoc dla Jadzi po wypadku. Cokolwiek ją spotkało, niech będzie ostatnią złą rzeczą w jej życiu – i niech od teraz spotyka ją tylko dobro. Razem możemy jej to dać.
Pomóc Jadzi możecie wpłacając darowizny na konto:
20 1600 1462 1030 9079 0000 0007 Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva! ul. Kawęczyńska 16 lok. 39 03-772 Warszawa tytułem: Darowizna dla Jadzi
Dziękujemy!

 132414132_3529083507139335_8072593435367871593_n
 



KOTYlion – z miłości do kotów

Strona powstała z miłości do kotów i z potrzeby niesienia im pomocy.

Jesteśmy grupą ludzi, których połączył jeden cel - pomoc kotom porzuconym, niechcianym, niczyim.

Jesteśmy z Łodzi i pomagamy przede wszystkim łódzkim kotom.

Grupa Kotylion znajduje się pod opieką Fundacji Viva! Jesteśmy formalną grupą, działająca na rzecz pomocy kotom, tworzącą domy tymczasowe, pomagającą kotom wolno żyjącym i przebywającym w Łódzkim Schronisku dla Zwierząt oraz sterylizującą koty wolno żyjące.

Jeśli chcesz wesprzeć nasze działania możesz dokonać wpłaty darowizny na nasze subktonto w Fundacji Viva!, z którego wszystkie zebrane środki są przeznaczane na pomoc naszym podopiecznym. Grupa KOTYlion, jako projekt Fundacji Viva! posiada status organizacji pożytku publicznego, zatem każda wpłata na nasze konto może być odliczona od podatku.

UWAGA, NOWY NUMER KONTA!!!
20 1600 1462 1030 9079 0000 0007
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
KRS 0000135274
NIP: 525-21-91-290
Dla przelewów zagranicznych:
SWIFT PPABPLPKXXX
IBAN: PL20 1600 1462 1030 9079 0000 0007