Adopcje wirtualne

Anielka ma wirtualnego opiekuna :-)

Anielka – około półroczna koteczka – chudziutka i bardzo brudna pojawiła się niespodziewanie na klatce schodowej jednej z łódzkich kamienic. Dzięki reakcji jednej z mieszkanek kamienicy kotka trafiła pod naszą opiekę. Wkrótce okazało się, ze Anielka cierpi na bardzo poważną, wysoce śmiertelną chorobę wirusową – rozpoczęła się walka o jej zdrowie i życie. Na szczęście Anielka powoli tę walkę wygrywa – dzięki własnej woli życia, staraniom lekarzy i pomocy darczyńców. Teraz – mając opiekunkę wirtualna będzie jej jeszcze łatwiej zawalczyć o siebie :-)

Adoptowana wirtualnie przez Panią Julitę

Kami ma wirtualnego opiekuna :-)

Nasza mała Kami przyszła do nas ze schroniska miesiąc temu. Zamieszkała w kociarni w swoim osobistym pokoiku aby odzyskać spokój. Proces adaptacji nadal trwa. Nie poddajemy się. Są dni kiedy kotka chowa się bardzo przed nami ale zdarzają się też takie kiedy potrafi pobawić się wędką. Czekamy cierpliwie, aż strach minie i Kami zrozumie, że krzywdy jej nie zrobimy.  http://kotylion.pl/kami-gdy-runie-koci-swiat/

Adoptowana wirtualnie przez panią Joannę W.

Iskierka ma wirtualnego opiekuna :-)

Iskierka – przemiła, przesympatyczna i słodka kotka z problemami neurologicznymi zyskała wirtualnego opiekuna w osobie Pani Joanny C. z Łodzi. Bardzo za tę pomoc dziękujemy.
Iskierka trafiła do nas z niedowładem tylnych łap, niemal nie chodziła. Po kilku tygodniach leczenia i rehabilitacji było już dużo lepiej, teraz jedynie w chwilach dużej ekscytacji Iskierce trzęsie  się główka lub przewraca się biegnąc. Diagnostyka nie dała odpowiedzi, co może być przyczyną takiego stanu Iskierki – i choć kotka na co dzień radzi sobie bardzo dobrze – cały czas próbujemy ustalić źródło jej problemów. Zdajemy sobie sprawę, że być może nigdy nam się to nie uda – najważniejsze jednak, że Iskierka nie odczuwa bólu, jest pogodna i nie cierpi z powodu swojej niepełnosprawności. Do pełni szczęścia brakuje jej jedynie prawdziwego domu i troskliwego, kochającego opiekuna. http://kotylion.pl/iskierka-z-problemami-neurologicznym/

Adoptowana wirtualnie przez Joannę C.

Adaś z zakładu pracy ma wirtualnego opiekuna :-)

Adaś jest najstarszym z kotów z zakładu pracy. Ponad rok temu trafił na 2 tygodnie do lecznicy i po tej wizycie właściwie narodził się na nowo. Gdy trafił do szpitalika był bardzo zakatarzony, w uchu miał rozdrapany guz, a ilość wszołów na jego ciele przyprawiała nas o zawrót głowy. Teraz to zupełnie inny kot i po dawnym Adasiu nie ma już śladu. Adaś jest jednak chorowity i musimy cały czas wpierać go suplementami podnoszącymi oporność – Vetomune, Enisyl-F. Okresowo Adaś musi też dostawać antybiotyk, co nie jest łatwe, bo Adaś jest kotkiem dzikim, a do tego wybrednym i baaardzo podejrzliwym… Wymaga naprawdę szczególnej opieki, choć to trudne w jego przypadku. Pomagamy mu, jak możemy i staramy się, aby miał jak najlepsze warunki tam, gdzie mieszka, ale jego charakter nam tego nie ułatwia

Adoptowana wirtualnie przez Marikę Szejnę-Maziarz.

Wasyl ma wirtualnego opiekuna

Wasyl trafił do nas w sierpniu – został złapany podczas „łapanki” sterylizacyjnej razem z mamusią. Wasyl – nie przejawiający cienia agresji, a w dodatku z bardzo zaawansowanym kocim katarem – trafił do dt u Marty. Niestety do tej pory nie udało się do końca pokonać choroby. Były, co prawda, lepsze momenty, ale katar wciąż powraca :-( Wasyl był już leczony przeróżnymi antybiotykami i badany jest pod każdym kątem. Po takim czasie już dawno powinien być zdrów jak ryba i hasać we własnym domu – tymczasem – zaczyna się piąty miesiąc kiedy przez dom Marty przewijają się nowe koty i znajdują domy, a Wasyl wciąż na posterunku – i wciąż chory :-( http://kotylion.pl/wasyl-nowy-podopieczny-z-akcji-na-dabrowie/

Adoptowany wirtualnie przez Panią Joannę

Ptyś ma wirtualnego opiekuna

Ptyś – zwany przez nas Królem Kociarni ;-) mieszka już w niej od kwietnia. Niegdyś wolno żyjący – teraz wiedzie życie kanapowego kota. Kanapowego, lecz niestety nie nakolankowego :-) Ptyś jest wycofany i nie życzy sobie bliższych kontaktów z nami. Zrobił już, co prawda, ogromny postęp – nie siedzi jedynie w ukryciu, a już czasem swobodnie przechadza się po kociarni ;-) Żyje z człowiekiem, ale obok – na dystans. Ptyś nie jest też najmłodszy, ale wierzymy, że ktoś kiedyś zechce podarować mu te kilka ostatnich lat spokoju, szczęścia i miłości.  http://kotylion.pl/balbinka-i-ptys-na-bocznicy-zycia/

Adoptowany wirtualnie przez Panią Justynę i Panią Ilonę

Koty Pani Marzenki mają wirtualnych opiekunów

Pani Marzenka jest jedną z osób, której pomagamy. Ma ciężką sytuację finansową i zdrowotną oraz obecnie 6 kotów na utrzymaniu. Jest osobą samotną. Niedawno pożegnała ukochanego kocurka Kubusia, który wiele lat chorował na cukrzycę. Większość kotów Pani Marzenki ma już swoje lata, większość też ma kłopoty z pęcherzem – wymagają więc specjalistycznej karmy i regularnych badań. Wbrew rozsądkowi pani Marzenka dba bardziej o koty niż o siebie. http://kotylion.pl/13-kotow-pani-marzenki-prosba-o-wsparcie-finansowe/

Adoptowane wirtualnie przez Panią Sylwię oraz Panią Agatę.

Zapomniane koty z zakładu pracy mają wirtualnego opiekuna

Opieką nad gromadka kotów wolno żyjących przejęła niedawno jedna z naszych wolontariuszek. Wcześniej kotami opiekował się Pan, który zbudował im budki i regularnie dokarmiał. Niestety Pan, mimo iż chciał dla kociaków dobrze, o miejsce ich bytowania zbytnio nie dbał. Z pewnością nie pomagała mu w tym okoliczna karmicielka, która wrzucała jedzenie do budek… Nie trudno sobie wyobrazić do czego to doprowadziło. Gnijące resztki jedzenia, przeciekające budki wypełnione gazetami…  w takich warunkach mieszkały te koty :-( Zakasaliśmy więc rękawy i spędziliśmy całe przedpołudnie na uporządkowaniu tego miejsca. Na szczęście się udało! Postawiliśmy 4 duże budki wypełnione cieplutkim polarkiem. Wszystko dodatkowo zostało nakryte plandeką, chroniącą przed deszczem, śniegiem czy wiatrem. Wreszcie koty mają godziwe warunki, aby tam mieszkać :-) Stali bywalcy z zakładu pracy to :Czarna, czarny Kuba, Adaś i Pingwinka http://kotylion.pl/zapomniane-koty-z-zakladu-pracy/

Adoptowani wirtualnie przez Panią Joannę z Łodzi

Bałuckie podwórko – Kasia, Misia, Zosia i Marcyś mają wirtualnego opiekuna

Kasia, Misia, Zosia i Marcyś to kocia rodzinka mieszkająca na jednym z bałuckich podwórek. Niegdyś koty domowe wychodzące. Po śmierci opiekuna zamieszkały w jednej z komórek na swoim podwórku. Wciąż walczą z przeciwnościami losu, ale opiekujący się nimi ludzie o wielkim sercu, nie pozwalają by stała im się jakaś krzywda. Cała rodzinka jest wysterylizowana, a także regularnie odrobaczana. Niedawno koty dostały nową, ciepła budkę, po tym jak wyburzono ich komórkę. Nie chcemy na siłę szukać tym kotom domu, bo ich dom, jest tutaj – na bałuckim podwórku. Tutaj się urodziły i wychowały – to jest ich świat i ich życie, którego nie wolno im zabierać. http://kotylion.pl/historia-z-baluckiego-podworka/

Adoptowani wirtualnie przez Olę

Czarni Bracia z Sokolnik

Dwaj czarni bracia Hasany: wolno żyjące koty mieszkające w podłódzkich Sokolnikach. Pod opieka KOTYliona są już ładnych parę lat. Co roku przyjeżdżają zima do hoteliku na ferie zimowe ;-)

Adoptowani wirtualnie przez Kalinę i Krzysztofa

Szczoch (burasek) z Sokolnik

Spory, przystojny kocur. Swoje „wdzięczne” imię zawdzięcza namiętnością do znaczenia wszystkiego. Proludzki, wykastrowany. Wolno żyjący kot mieszkający w podłódzkich Sokolnikach. Pod opieką KOTYliona jest już ładnych parę lat. Co roku,m razem z Hasanami przyjeżdża zimą do hoteliku na ferie zimowe;-)

Adoptowany wirtualnie przez Panią Magdalenę Marię  D.  z Warszawy

Koty starszego Pana mają wirtualnego opiekuna

Nie zawsze ci, którzy najbardziej potrzebują, mówią o tym głośno.
Starają się we własnym zakresie… a zakres bywa malutki…..
Wzruszyły nas działania Starszego Pana z Łodzi, który zaopiekował się stadkiem kotów. Mimo że sam biedny, schorowany, po trzech zawałach, łapie teraz te koty (wiele z nich to dzikusy) i zawozi przez pół miasta na sterylizacje. Wie, że niesterylizowane kotki to małe kocięta i coraz więcej kotów. Działa mądrze.
Koty karmi czym może, najczęściej psią karmą kiepskiej jakości…
Chodzi po sąsiadach i prosi o jedzenie dla nich, nie dla siebie. Każdy kot ma imię, są półdzikie, ale do starszego Pana podchodzą i dają się głaskać.
Otoczenie jest przychylne kotom, koty zostały wysterylizowane, mogą tam spokojnie dalej mieszkać. http://kotylion.pl/apel-o-pomoc/

Opiekunem wirtualnym jest Pani Paulina M. z Garwolina



KOTYlion – z miłości do kotów

Strona powstała z miłości do kotów i z potrzeby niesienia im pomocy.

Jesteśmy grupą ludzi, których połączył jeden cel - pomoc kotom porzuconym, niechcianym, niczyim.

Jesteśmy z Łodzi i pomagamy przede wszystkim łódzkim kotom.

Grupa Kotylion znajduje się pod opieką Fundacji Viva! Jesteśmy formalną grupą, działająca na rzecz pomocy kotom, tworzącą domy tymczasowe, pomagającą kotom wolno żyjącym i przebywającym w Łódzkim Schronisku dla Zwierząt oraz sterylizującą koty wolno żyjące.

Jeśli chcesz wesprzeć nasze działania możesz dokonać wpłaty darowizny na nasze subktonto w Fundacji Viva!, z którego wszystkie zebrane środki są przeznaczane na pomoc naszym podopiecznym. Grupa KOTYlion, jako projekt Fundacji Viva! posiada status organizacji pożytku publicznego, zatem każda wpłata na nasze konto może być odliczona od podatku.

95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
KRS 0000135274
NIP: 525-21-91-290
Dla przelewów zagranicznych:
SWIFT PPABPLPKXXX
IBAN: PL95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
PayPal:
kotylion.pl@gmail.com