Adopcje wirtualne

Lea ma wirtualną opiekunkę :)

Lea to kotka która przeszła ciężkie chwile w swoim życiu. Przypłaciła to dużym stresem, z którym nie potrafiła sobie poradzić. Ucieczka, chowanie się to niewiele w porównaniu z samookaleczaniem się. Kotka drapie się bardzo intensywnie, jej kark wygląda strasznie. Pani Dorota będzie jej opiekunem wirtualnym, za co bardzo dziękujemy i obiecujemy że będziemy z całych sił starać się pomóc kotce. http://kotylion.pl/poznajcie-lee-nasza-nowa-podopieczna-i-pomozcie-nam-przywrocic-jej-spokoj/


Adoptowana wirtualnie przez Panią Dorotę W.

Wiedźma ma wirtualnych opiekunów :-)

Wiedźma to kotka z klasą, przemiła, szukająca kontaktu, spokojna „kocia starsza pani”. Nie można przejść obojętnie obok niej, by nie być zawołanym do pogłaskania. Mamy nadzieję, że Wiedźma zauroczy kogoś swym charakterem i znajdzie swój dom. A my bardzo dziękujemy Kalinie i Krzysztofowi, że będą wspomagać pobyt czarnulki w fundacji. http://kotylion.pl/wiedzma-i-szprotka-kocie-sieroty/

Adoptowana wirtualnie przez Panią Kalinę i Pana Krzysztofa.

Staś Parchatek ma opiekuna wirtualnego :)

Staś – uroczy chłopak z charaktererem, dochodzi już do siebie po chorobie skóry. Wygląda coraz lepiej, czuje się znakomicie. Jednak przeciągające się leczenie spowodowało, że ciągle musi siedzieć na kwarantannie, ponieważ nie może być zaszczepiony. Pan Paweł pochylił się nad losem pingwinka i adoptował go wirtualnie. Panie Pawle kolejny raz dziękujemy ♥ http://kotylion.pl/stasio-parchatek-z-ogromnymi-ranami-na-skorze-prosi-o-pomoc/

Adoptowany przez Pana Pawła O.

Tola ma dwie opiekunki wirtualne :-)

Tola to kotka z białaczką, dostała wyrok na dzień dobry. A to cudny kot, na widok człowieka aż rozrywa klatkę. Leczenie niestety potrwa, my możemy zawalczyć z infekcją, chorymi zębami ale z FELV+ niestety nie wygramy. Najważniejsze to aby uchronić Tolę przed infekcjami. http://kotylion.pl/chora-tola-z-bialaczka-przyszla-po-pomoc-do-szpitala/
Bardzo się cieszymy z każdej pomocy dla naszych podopiecznych. A tutaj radość podwójna, ponieważ dwie Panie Agata i Grażyna w jednym czasie postanowiły zaopiekować się wirtualnie naszą chorą Tolą.
Dziękujemy Pani Agacie i Pani Grażynie za ogromne serce ♥

Adoptowana wirtualnie przez Panią Agatę C. i Panią Grażynę C.

Pętelka ma wirtualną opiekunkę :)

Pętelka to kotka, która pojawiła się w stadzie kotów wolno żyjących. Wyglądała bardzo źle, więc szybko trafiła do lecznicy. Po paru dniach odwiedziliśmy Pętelkę w szpitaliku i wygląda, że jej stan trochę się poprawił, po katarze nie ma śladu i udało się opanować męczące ją biegunki. Niestety pozostały objawy neurologiczne i póki co nie wiemy co jest ich przyczyną.  Pętelka całe dnie spędza w klateczce, czasami pobiega po szpitaliku, ale często się zatacza i przewraca. Człowiek kojarzy jej się głównie z zastrzykami i niezbyt przyjemnymi zabiegami, jednak jak już minie pierwszy, ogromny strach, włącza się nieśmiały traktorek i zaczyna mruczenie.
Pani Annie bardzo mocno dziękujemy, że wybrała Pętelkę i została jej opiekunką wirtualną.
http://kotylion.pl/bardzo-chora-petelka/

Adoptowana wirtualnie przez Panią Annę L.

 

Jenek vel Ozzy ma opiekunkę wirtualną :)

Jenek – młody około dwuletni kawaler po przejściach, który trafił do nas w z domu, w którym nie mógł się odnaleźć – ma opiekunkę wirtualną. Bardzo się cieszymy, że Ozzy skradł komuś serce, choćby to wirtualne :)

Całą historię Ozzy’ego można przeczytać tu - http://kotylion.pl/ozzy/

Adoptowany wirtualnie przez panią Agnieszkę

Adaś z zakładu pracy ma wirtualnego opiekuna :-)

Adaś jest najstarszym z kotów z zakładu pracy. Ponad rok temu trafił na 2 tygodnie do lecznicy i po tej wizycie właściwie narodził się na nowo. Gdy trafił do szpitalika był bardzo zakatarzony, w uchu miał rozdrapany guz, a ilość wszołów na jego ciele przyprawiała nas o zawrót głowy. Teraz to zupełnie inny kot i po dawnym Adasiu nie ma już śladu. Adaś jest jednak chorowity i musimy cały czas wpierać go suplementami podnoszącymi oporność – Vetomune, Enisyl-F. Okresowo Adaś musi też dostawać antybiotyk, co nie jest łatwe, bo Adaś jest kotkiem dzikim, a do tego wybrednym i baaardzo podejrzliwym… Wymaga naprawdę szczególnej opieki, choć to trudne w jego przypadku. Pomagamy mu, jak możemy i staramy się, aby miał jak najlepsze warunki tam, gdzie mieszka, ale jego charakter nam tego nie ułatwia

Adoptowana wirtualnie przez Marikę Szejnę-Maziarz.

Wasyl ma wirtualnego opiekuna

Wasyl trafił do nas w sierpniu – został złapany podczas „łapanki” sterylizacyjnej razem z mamusią. Wasyl – nie przejawiający cienia agresji, a w dodatku z bardzo zaawansowanym kocim katarem – trafił do dt u Marty. Niestety do tej pory nie udało się do końca pokonać choroby. Były, co prawda, lepsze momenty, ale katar wciąż powraca :-( Wasyl był już leczony przeróżnymi antybiotykami i badany jest pod każdym kątem. Po takim czasie już dawno powinien być zdrów jak ryba i hasać we własnym domu – tymczasem – zaczyna się piąty miesiąc kiedy przez dom Marty przewijają się nowe koty i znajdują domy, a Wasyl wciąż na posterunku – i wciąż chory :-( http://kotylion.pl/wasyl-nowy-podopieczny-z-akcji-na-dabrowie/

Adoptowany wirtualnie przez Panią Joannę

Ptyś ma wirtualnego opiekuna

Ptyś – zwany przez nas Królem Kociarni ;-) mieszka już w niej od kwietnia. Niegdyś wolno żyjący – teraz wiedzie życie kanapowego kota. Kanapowego, lecz niestety nie nakolankowego :-) Ptyś jest wycofany i nie życzy sobie bliższych kontaktów z nami. Zrobił już, co prawda, ogromny postęp – nie siedzi jedynie w ukryciu, a już czasem swobodnie przechadza się po kociarni ;-) Żyje z człowiekiem, ale obok – na dystans. Ptyś nie jest też najmłodszy, ale wierzymy, że ktoś kiedyś zechce podarować mu te kilka ostatnich lat spokoju, szczęścia i miłości.  http://kotylion.pl/balbinka-i-ptys-na-bocznicy-zycia/

Adoptowany wirtualnie przez Panią Justynę i Panią Ilonę

Koty Pani Marzenki mają wirtualnych opiekunów

Pani Marzenka jest jedną z osób, której pomagamy. Ma ciężką sytuację finansową i zdrowotną oraz obecnie 6 kotów na utrzymaniu. Jest osobą samotną. Niedawno pożegnała ukochanego kocurka Kubusia, który wiele lat chorował na cukrzycę. Większość kotów Pani Marzenki ma już swoje lata, większość też ma kłopoty z pęcherzem – wymagają więc specjalistycznej karmy i regularnych badań. Wbrew rozsądkowi pani Marzenka dba bardziej o koty niż o siebie. http://kotylion.pl/13-kotow-pani-marzenki-prosba-o-wsparcie-finansowe/

Adoptowane wirtualnie przez Panią Sylwię oraz Panią Agatę.

Zapomniane koty z zakładu pracy mają wirtualnego opiekuna

Opieką nad gromadka kotów wolno żyjących przejęła niedawno jedna z naszych wolontariuszek. Wcześniej kotami opiekował się Pan, który zbudował im budki i regularnie dokarmiał. Niestety Pan, mimo iż chciał dla kociaków dobrze, o miejsce ich bytowania zbytnio nie dbał. Z pewnością nie pomagała mu w tym okoliczna karmicielka, która wrzucała jedzenie do budek… Nie trudno sobie wyobrazić do czego to doprowadziło. Gnijące resztki jedzenia, przeciekające budki wypełnione gazetami…  w takich warunkach mieszkały te koty :-( Zakasaliśmy więc rękawy i spędziliśmy całe przedpołudnie na uporządkowaniu tego miejsca. Na szczęście się udało! Postawiliśmy 4 duże budki wypełnione cieplutkim polarkiem. Wszystko dodatkowo zostało nakryte plandeką, chroniącą przed deszczem, śniegiem czy wiatrem. Wreszcie koty mają godziwe warunki, aby tam mieszkać :-) Stali bywalcy z zakładu pracy to :Czarna, czarny Kuba, Adaś i Pingwinka http://kotylion.pl/zapomniane-koty-z-zakladu-pracy/

Adoptowani wirtualnie przez Panią Joannę z Łodzi

Bałuckie podwórko – Kasia, Misia, Zosia i Marcyś mają wirtualnego opiekuna

Kasia, Misia, Zosia i Marcyś to kocia rodzinka mieszkająca na jednym z bałuckich podwórek. Niegdyś koty domowe wychodzące. Po śmierci opiekuna zamieszkały w jednej z komórek na swoim podwórku. Wciąż walczą z przeciwnościami losu, ale opiekujący się nimi ludzie o wielkim sercu, nie pozwalają by stała im się jakaś krzywda. Cała rodzinka jest wysterylizowana, a także regularnie odrobaczana. Niedawno koty dostały nową, ciepła budkę, po tym jak wyburzono ich komórkę. Nie chcemy na siłę szukać tym kotom domu, bo ich dom, jest tutaj – na bałuckim podwórku. Tutaj się urodziły i wychowały – to jest ich świat i ich życie, którego nie wolno im zabierać. http://kotylion.pl/historia-z-baluckiego-podworka/

Adoptowani wirtualnie przez Olę



KOTYlion – z miłości do kotów

Strona powstała z miłości do kotów i z potrzeby niesienia im pomocy.

Jesteśmy grupą ludzi, których połączył jeden cel - pomoc kotom porzuconym, niechcianym, niczyim.

Jesteśmy z Łodzi i pomagamy przede wszystkim łódzkim kotom.

Grupa Kotylion znajduje się pod opieką Fundacji Viva! Jesteśmy formalną grupą, działająca na rzecz pomocy kotom, tworzącą domy tymczasowe, pomagającą kotom wolno żyjącym i przebywającym w Łódzkim Schronisku dla Zwierząt oraz sterylizującą koty wolno żyjące.

Jeśli chcesz wesprzeć nasze działania możesz dokonać wpłaty darowizny na nasze subktonto w Fundacji Viva!, z którego wszystkie zebrane środki są przeznaczane na pomoc naszym podopiecznym. Grupa KOTYlion, jako projekt Fundacji Viva! posiada status organizacji pożytku publicznego, zatem każda wpłata na nasze konto może być odliczona od podatku.

95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
KRS 0000135274
NIP: 525-21-91-290
Dla przelewów zagranicznych:
SWIFT PPABPLPKXXX
IBAN: PL95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
PayPal:
kotylion.pl@gmail.com