Adopcje wirtualne

Filip Maciej ma wirtualnych opiekunów :)

Filip Maciej to pogodny, wolno żyjący kot który pochorował się nie na żarty i wymaga diagnostyki oraz leczenia. Dobrze że jest oswojonym kotem i możemy mu pomóc. Jego historia: http://kotylion.pl/filip-macius-pierwszy-z-bardzo-chorym-pecherzem-guz-albo-duzy-kamien/ Nasi stali opiekunowie Pani Kalina i Pan Krzysztof tym razem postanowili pomóc właśnie jemu. Dziękujemy ♥ czytaj całość

Telimena ma wirtualnego opiekuna

Telimena, mała kotka znaleziona na ulicy z bardzo zaawansowanym kocim katarem walczy o zachowanie zniszczonego choroba oka. W walce tej zyskała nowego sojusznika ♥
http://kotylion.pl/telimena-mala-koteczka-nasza-nowa-podopieczna/

czytaj całość

Lea ma wirtualne opiekunki :)

Lea to kotka która przeszła ciężkie chwile w swoim życiu. Przypłaciła to dużym stresem, z którym nie potrafiła sobie poradzić. Ucieczka, chowanie się to niewiele w porównaniu z samookaleczaniem się. Kotka drapie się bardzo intensywnie, jej kark wygląda strasznie. Pani Dorota będzie jej opiekunem wirtualnym, za co bardzo dziękujemy i obiecujemy że będziemy z całych sił starać się pomóc kotce. http://kotylion.pl/poznajcie-lee-nasza-nowa-podopieczna-i-pomozcie-nam-przywrocic-jej-spokoj/


Adoptowana wirtualnie przez Panią Dorotę W oraz Maya Malaya

Pętelka ma wirtualną opiekunkę :)

Pętelka to kotka, która pojawiła się w stadzie kotów wolno żyjących. Wyglądała bardzo źle, więc szybko trafiła do lecznicy. Po paru dniach odwiedziliśmy Pętelkę w szpitaliku i wygląda, że jej stan trochę się poprawił, po katarze nie ma śladu i udało się opanować męczące ją biegunki. Niestety pozostały objawy neurologiczne i póki co nie wiemy co jest ich przyczyną.  Pętelka całe dnie spędza w klateczce, czasami pobiega po szpitaliku, ale często się zatacza i przewraca. Człowiek kojarzy jej się głównie z zastrzykami i niezbyt przyjemnymi zabiegami, jednak jak już minie pierwszy, ogromny strach, włącza się nieśmiały traktorek i zaczyna mruczenie.
Pani Annie bardzo mocno dziękujemy, że wybrała Pętelkę i została jej opiekunką wirtualną.
http://kotylion.pl/bardzo-chora-petelka/

Adoptowana wirtualnie przez Panią Annę L.

 

Adaś z zakładu pracy ma wirtualnego opiekuna :-)

Adaś jest najstarszym z kotów z zakładu pracy. Ponad rok temu trafił na 2 tygodnie do lecznicy i po tej wizycie właściwie narodził się na nowo. Gdy trafił do szpitalika był bardzo zakatarzony, w uchu miał rozdrapany guz, a ilość wszołów na jego ciele przyprawiała nas o zawrót głowy. Teraz to zupełnie inny kot i po dawnym Adasiu nie ma już śladu. Adaś jest jednak chorowity i musimy cały czas wpierać go suplementami podnoszącymi oporność – Vetomune, Enisyl-F. Okresowo Adaś musi też dostawać antybiotyk, co nie jest łatwe, bo Adaś jest kotkiem dzikim, a do tego wybrednym i baaardzo podejrzliwym… Wymaga naprawdę szczególnej opieki, choć to trudne w jego przypadku. Pomagamy mu, jak możemy i staramy się, aby miał jak najlepsze warunki tam, gdzie mieszka, ale jego charakter nam tego nie ułatwia

Adoptowana wirtualnie przez Marikę Szejnę-Maziarz.

Wasyl ma wirtualnego opiekuna

Wasyl trafił do nas w sierpniu – został złapany podczas „łapanki” sterylizacyjnej razem z mamusią. Wasyl – nie przejawiający cienia agresji, a w dodatku z bardzo zaawansowanym kocim katarem – trafił do dt u Marty. Niestety do tej pory nie udało się do końca pokonać choroby. Były, co prawda, lepsze momenty, ale katar wciąż powraca :-( Wasyl był już leczony przeróżnymi antybiotykami i badany jest pod każdym kątem. Po takim czasie już dawno powinien być zdrów jak ryba i hasać we własnym domu – tymczasem – zaczyna się piąty miesiąc kiedy przez dom Marty przewijają się nowe koty i znajdują domy, a Wasyl wciąż na posterunku – i wciąż chory :-( http://kotylion.pl/wasyl-nowy-podopieczny-z-akcji-na-dabrowie/

Adoptowany wirtualnie przez Panią Joannę

Ptyś ma wirtualnego opiekuna

Ptyś – zwany przez nas Królem Kociarni ;-) mieszka już w niej od kwietnia. Niegdyś wolno żyjący – teraz wiedzie życie kanapowego kota. Kanapowego, lecz niestety nie nakolankowego :-) Ptyś jest wycofany i nie życzy sobie bliższych kontaktów z nami. Zrobił już, co prawda, ogromny postęp – nie siedzi jedynie w ukryciu, a już czasem swobodnie przechadza się po kociarni ;-) Żyje z człowiekiem, ale obok – na dystans. Ptyś nie jest też najmłodszy, ale wierzymy, że ktoś kiedyś zechce podarować mu te kilka ostatnich lat spokoju, szczęścia i miłości.  http://kotylion.pl/balbinka-i-ptys-na-bocznicy-zycia/

Adoptowany wirtualnie przez Panią Justynę i Panią Ilonę

Koty Pani Marzenki mają wirtualnych opiekunów

Pani Marzenka jest jedną z osób, której pomagamy. Ma ciężką sytuację finansową i zdrowotną oraz obecnie 6 kotów na utrzymaniu. Jest osobą samotną. Niedawno pożegnała ukochanego kocurka Kubusia, który wiele lat chorował na cukrzycę. Większość kotów Pani Marzenki ma już swoje lata, większość też ma kłopoty z pęcherzem – wymagają więc specjalistycznej karmy i regularnych badań. Wbrew rozsądkowi pani Marzenka dba bardziej o koty niż o siebie. http://kotylion.pl/13-kotow-pani-marzenki-prosba-o-wsparcie-finansowe/

Adoptowane wirtualnie przez Panią Sylwię oraz Panią Agatę.

Zapomniane koty z zakładu pracy mają wirtualnego opiekuna

Opiekę nad gromadka kotów wolno żyjących przejęła niedawno jedna z naszych wolontariuszek. Wcześniej kotami opiekował się Pan, który zbudował im budki i regularnie dokarmiał. Niestety Pan, mimo iż chciał dla kociaków dobrze, o miejsce ich bytowania zbytnio nie dbał. Z pewnością nie pomagała mu w tym okoliczna karmicielka, która wrzucała jedzenie do budek… Nie trudno sobie wyobrazić do czego to doprowadziło. Gnijące resztki jedzenia, przeciekające budki wypełnione gazetami…  w takich warunkach mieszkały te koty :-( Zakasaliśmy więc rękawy i spędziliśmy całe przedpołudnie na uporządkowaniu tego miejsca. Na szczęście się udało! Postawiliśmy 4 duże budki wypełnione cieplutkim polarkiem. Wszystko dodatkowo zostało nakryte plandeką, chroniącą przed deszczem, śniegiem czy wiatrem. Wreszcie koty mają godziwe warunki, aby tam mieszkać :-) Stali bywalcy z zakładu pracy to :Czarna, czarny Kuba, Adaś i Pingwinka http://kotylion.pl/zapomniane-koty-z-zakladu-pracy/

Adoptowani wirtualnie przez Panią Joannę z Łodzi oraz Olę z Wrocławia

Bałuckie podwórko – Kasia, Misia, Zosia i Marcyś mają wirtualnego opiekuna

Kasia, Misia, Zosia i Marcyś to kocia rodzinka mieszkająca na jednym z bałuckich podwórek. Niegdyś koty domowe wychodzące. Po śmierci opiekuna zamieszkały w jednej z komórek na swoim podwórku. Wciąż walczą z przeciwnościami losu, ale opiekujący się nimi ludzie o wielkim sercu, nie pozwalają by stała im się jakaś krzywda. Cała rodzinka jest wysterylizowana, a także regularnie odrobaczana. Niedawno koty dostały nową, ciepła budkę, po tym jak wyburzono ich komórkę. Nie chcemy na siłę szukać tym kotom domu, bo ich dom, jest tutaj – na bałuckim podwórku. Tutaj się urodziły i wychowały – to jest ich świat i ich życie, którego nie wolno im zabierać. http://kotylion.pl/historia-z-baluckiego-podworka/

Adoptowani wirtualnie przez Olę

Czarni Bracia z Sokolnik

Dwaj czarni bracia Hasany: wolno żyjące koty mieszkające w podłódzkich Sokolnikach. Pod opieka KOTYliona są już ładnych parę lat. Co roku przyjeżdżają zima do hoteliku na ferie zimowe ;-)

Adoptowani wirtualnie przez Kalinę i Krzysztofa

Koty starszego Pana mają wirtualnego opiekuna

Nie zawsze ci, którzy najbardziej potrzebują, mówią o tym głośno.
Starają się we własnym zakresie… a zakres bywa malutki…..
Wzruszyły nas działania Starszego Pana z Łodzi, który zaopiekował się stadkiem kotów. Mimo że sam biedny, schorowany, po trzech zawałach, łapie teraz te koty (wiele z nich to dzikusy) i zawozi przez pół miasta na sterylizacje. Wie, że niesterylizowane kotki to małe kocięta i coraz więcej kotów. Działa mądrze.
Koty karmi czym może, najczęściej psią karmą kiepskiej jakości…
Chodzi po sąsiadach i prosi o jedzenie dla nich, nie dla siebie. Każdy kot ma imię, są półdzikie, ale do starszego Pana podchodzą i dają się głaskać.
Otoczenie jest przychylne kotom, koty zostały wysterylizowane, mogą tam spokojnie dalej mieszkać. http://kotylion.pl/apel-o-pomoc/

Opiekunem wirtualnym jest Pani Paulina M. z Garwolina



KOTYlion – z miłości do kotów

Strona powstała z miłości do kotów i z potrzeby niesienia im pomocy.

Jesteśmy grupą ludzi, których połączył jeden cel - pomoc kotom porzuconym, niechcianym, niczyim.

Jesteśmy z Łodzi i pomagamy przede wszystkim łódzkim kotom.

Grupa Kotylion znajduje się pod opieką Fundacji Viva! Jesteśmy formalną grupą, działająca na rzecz pomocy kotom, tworzącą domy tymczasowe, pomagającą kotom wolno żyjącym i przebywającym w Łódzkim Schronisku dla Zwierząt oraz sterylizującą koty wolno żyjące.

Jeśli chcesz wesprzeć nasze działania możesz dokonać wpłaty darowizny na nasze subktonto w Fundacji Viva!, z którego wszystkie zebrane środki są przeznaczane na pomoc naszym podopiecznym. Grupa KOTYlion, jako projekt Fundacji Viva! posiada status organizacji pożytku publicznego, zatem każda wpłata na nasze konto może być odliczona od podatku.

95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa
KRS 0000135274
NIP: 525-21-91-290
Dla przelewów zagranicznych:
SWIFT PPABPLPKXXX
IBAN: PL95 2030 0045 1110 0000 0255 4830
PayPal:
kotylion.pl@gmail.com